Sąd uniewinnił byłego wiceministra sprawiedliwości Bartłomieja Ciążyńskiego, któremu prokuratora zarzucała niekorzystne rozporządzenie mieniem pracodawcy. W rozmowie z PAP polityk Lewicy powiedział, że czuje ulgę, ale „też jest pewne poczucie straty”, bo przez sprawę stracił stanowisko.


Sprawa toczyła się wrocławskim sądem rejonowym od stycznia br. Były wiceminister sprawiedliwości był oskarżony przez prokuraturę o to, że korzystając z auta służbowego przekazanego mu przez jego pracodawcę - Sieć Badawczą Łukasiewicz PORT we Wrocławiu - doprowadził tę instytucję do „niekorzystnego rozporządzenia mieniem” w kwocie ponad 4,6 tys. zł. W rozmowie z PAP Bartłomiej Ciążyński podkreślił, że czuje satysfakcję z tego, że sąd uwierzył w jego słowa.
- Sąd po wnikliwym, (...) wielomiesięcznym postępowaniu dowodowym, w całej rozciągłości potwierdził to, co mówiłem od początku: nie miałem świadomości, że auto zostało mi przydzielone tylko do użytku służbowego, a nie prywatnie, podczas gdy wszyscy inni pracownicy na takim stanowisku mieli auto do użytku prywatnego - powiedział PAP Bartłomiej Ciążyński.
Ciążyński został zatrudniony w Sieci Badawczej Łukasiewicz PORT we Wrocławiu w maju 2024 r., wtedy też odebrał służbowy samochód. W sądzie wyjaśniał, że został wówczas poinformowany przez pracowniczkę PORT-u jedynie o tym, jak technicznie korzystać z karty flotowej. Miał też otrzymać informację, że może korzystać z samochodu za granicą, bez limitu kilometrów i kwoty. Przekonywał, że nie otrzymał regulaminu korzystania z auta służbowego i nie wiedząc, że to niezgodne z nim, używał go do celów prywatnych.
- Czuję ulgę, to oczywiste, natomiast też jest pewne poczucie straty - straty na niwie zawodowej i politycznej - powiedział Ciążyński. Dodał, że od publikacji materiału na jego temat w mediach spotkał go „ogromny hejt”. Podkreślił, że „teraz wiemy, że nie było tak, jak to zostało opisane”. Wyrok jest nieprawomocny.

Bartłomiej Ciążyński to jeden z wrocławskich polityków Lewicy: od 2018 r. jest miejskim radnym, między 2023 a 2024 r. był wiceprezydentem miasta. Został wiceministrem sprawiedliwości na początku lipca 2024 r., ale już w drugiej połowie sierpnia tego samego roku podał się do dymisji. Wcześniej portal Wp.pl podał, że pojechał on na prywatne wakacje do Słowenii służbową limuzyną i „dwukrotnie zatankował pojazd, płacąc służbową kartą”. Auto i karta należały do Polskiego Ośrodka Rozwoju Technologii (PORT) wchodzącego w skład ogólnopolskiej Sieci Badawczej Łukasiewicz, gdzie Ciążyński pracował przed objęciem funkcji w MS.(PAP)
mt/ ugw/































































