Zgodnie z oczekiwaniami ostatni tydzień marca przyniósł podwyżki przy dystrybutorach. Teraz ceny paliw zależą od tego, czy Amerykanom uda się zahamować wzrost notowań ropy naftowej.


Na szczęście zapowiadane tydzień temu podwyżki nie okazały się aż tak mocne, jakby się tego można było obawiać analizując zmiany cen hurtowych. W ostatnim tygodniu marca za litr benzyny bezołowiowej 95 płacono średnio 6,68 zł/l – wynika z danych BM Reflex. To o 3 gr/l drożej niż tydzień temu. Olej napędowy kosztował przeciętnie 7,02 zł/l, a więc o 4 gr/l więcej niż w poprzednim tygodniu. Autogaz potaniał za to o 3 gr/l, osiągając średnią krajową cenę na poziomie 3,75 zł/l.
Mamy za sobą drugi w miarę spokojny tydzień w cennikach stacji paliw. Po drakońskich podwyżkach na przełomie lutego i marca w połowie poprzedniego miesiąca ceny wyraźnie spadły, ale wciąż utrzymały się na bardzo wysokich poziomach. Przed rosyjską agresją na Ukrainę benzyna Pb95 oraz ON nigdy nie kosztowały więcej niż nieco ponad 6 zł/l. W szczycie wojennego szoku paliwowego ceny tych paliw przekraczały odpowiednio 7 zł/l i 8 zł/l.
Ulga w hurcie
Na szczęście, w ostatnich dniach doszło do wyraźnego spadku cen w rafineriach, dzięki czemu udało się uniknąć drastycznych podwyżek w detalu. 1 kwietnia PKN Orlen oferował olej napędowy Ekodiesel po 6 652 zł/m3, co po doliczeniu 8% VAT daje 7,18 zł/l. To spadek o 65 gr/l w ciągu tygodnia po tym, jak tydzień wcześniej odnotowano skok ceny hurtowej ON aż o 91 gr/l. Nadal jednak olej napędowy w hurcie kosztuje więcej, niż na większości stacji paliw w Polsce.
Tradycyjnie już znacznie spokojniejsza była sytuacja na hurtowym rynku benzyny Pb95. W piątek płocka rafineria oferowała benzynę Eurosuper95 po 5 967/m3, czyli ok. 6,44 zł/l po doliczeniu VAT-u. To o 19 gr/l mniej niż tydzień temu. To korekta 52-groszowego wzrostu cen obserwowanego w poprzedzającym tygodniu. Utrzymanie (lub spadek) obecnego poziomu cen hurtowych niwelowałoby ryzyko dalszego wzrostu cen przy dystrybutorach.

Warto też dodać, że sytuacja na stacjach paliw byłaby znacznie gorsza, gdyby nie lutowa obniżka stawki podatku VAT, która na pół roku (a być może nawet do końca roku) została obniżona z 23% do 8%. Przy 23-procentowym vacie ceny benzyny na stacjach obecnie znacząco przekraczałyby 7 zł/l, a olej napędowy kosztowałby ponad 8zł/l.
W krótkim terminie kluczową zmienną wpływającą na ceny paliw w Polsce są notowania ropy naftowej. Po pierwszym wojennym szoku (gdy ropa Brent podrożała z 95 USD do przeszło 130 USD za baryłkę) ceny wyraźnie spadły i w piątek wczesnym popołudniem wynosiły ok. 105 USD za baryłkę. Sytuacja jest jednak bardzo napięta, o czym świadczy decyzja prezydenta USA o największym w historii uwolnieniu strategicznych rezerw surowca.
Jednakże nawet uwolnienie 180 mln baryłek w ciągu 6 miesięcy (czyli ok. miliona baryłek dziennie) może okazać się niewystarczająca, aby zatrzymać wzrost notowań „czarnego złota” w dłuższym terminie. Przypomnijmy, że rynek obawia się o ciągłość dostaw z Rosji, która zaopatruje świat w ok. 5 mln baryłek dziennie surowej ropy oraz ponad 3 mln bpd produktów naftowych.
Krzysztof Kolany


























































