Nie sprawdziły się optymistyczne prognozy zakładające dodatnią dynamikę produkcji budowlano-montażowej. Mimo korzystnych efektów kalendarzowych branża budowlana w czerwcu zanotowała umiarkowany regres.


W czerwcu produkcja budowlano-montażowa była wprawdzie aż o 12,5% wyższa niż w maju, lecz zarazem okazała się o 2,4% niższa niż w czerwcu 2019 roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny.
Warto przy tym dodać, że pozytywnie na dynamikę roczną wpłynęła liczba dni roboczych – aż o dwa większa niż w czerwcu 2019 roku. Po uwzględnieniu tego czynnika wartość produkcji budowlano-montażowej okazała się o 2,5% niższa niż w maju oraz o 4,5% niższa niż przed rokiem.
Dane z budownictwa można uznać za rozczarowujące. Ekonomiści spodziewali się „nieodsezonowanego” spadku produkcji budowlano-montażowej tylko o 1,8% rdr po spadku o 5,1% rdr odnotowanym w maju. Po wyrównaniu sezonowym obroty firm budowlanych pogłębiły spadek do -4,5% rdr wobec -1,4% rdr odnotowanych w maju. Także w poprzednim miesiącu statystyki budownictwa okazały się słabsze od oczekiwań ekonomistów.
Nie sprawdziły się także prognozy Ministerstwa Rozwoju, które miesiąc temu spodziewało się, że w czerwcu odnotujemy „nieznaczny wzrost produkcji budowlano-montażowej”.

- Oczekujemy, że w czerwcu odnotujemy nieznaczny wzrost produkcji budowlano-montażowej, przy czym będzie on obserwowany we wszystkich działach budownictwa - wskazał resort rozwoju.
W czerwcu GUS odnotował spadek sprzedaży zarówno w firmach zajmujących się wznoszeniem budynków (-5,7% rdr) jak i w przedsiębiorstwach budujących obiekty inżynierii lądowej i wodnej (o 1,2% rdr). Poziom produkcji sprzed roku (+0,2% rdr) utrzymały tylko jednostki wykonujące „roboty budowlane specjalistyczne” – podaje GUS.
Mimo pewnego rozczarowania płynącego z danych GUS generalnie branża budowlana przeszła koronawirusowe zamknięcie gospodarki w znacznie lepszej formie niż przemysł czy handel, o sektorze usług nawet nie wspominając. Podczas gdy sklepy i punkty usługowe były przeważnie zamknięte, na budowach trwała praca, a firmy realizowały zawarte wcześniej kontrakty.
Teraz jednak branża może odczuć kryzys za sprawą cięcia wydatków inwestycyjnych zarówno przez sektor przedsiębiorstw jak i przez samorządy. Z kolei wzrost bezrobocia i zaostrzenie polityki kredytowej banków zapewne doprowadzą do ostrego wyhamowania koniunktury w budownictwie mieszkaniowym.
KK































































