REKLAMA

Brytyjska Partia Pracy zapowiada powrót do socjalistycznych korzeni

2016-09-26 16:36
publikacja
2016-09-26 16:36

Podczas konferencji Partii Pracy w poniedziałek w Liverpoolu dyskutowano o przyszłości ugrupowania i wizji odbudowy Wielkiej Brytanii. "W tej partii nie trzeba mówić tego szeptem: to socjalizm" - powiedział minister finansów w gabinecie cieni John McDonnell.

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn / fot. Dylan Martinez / Reuters

McDonnell, który jest laburzystowskim posłem od 1997 roku, jest uznawany za najważniejszego polityka w ugrupowaniu i najbliższego stronnika wybranego w niedzielę ponownie na lidera partii Jeremy'ego Corbyna.

W przemówieniu programowym w poniedziałek rano McDonnell podkreślił, że partia zamierza zabiegać o zwiększenie wydatków publicznych, podwyższenie godzinowej płacy minimalnej do 10 funtów (z obecnego poziomu 7,20 funta), a także podniesienie produktywności i ograniczenie kontraktów śmieciowych.

"Możecie mieć pewność, nasz następny rząd będzie interwencjonistyczny. Nie będziemy stali z boku i obserwowali, jak poszczególne branże i nasza przyszłość znajdują się w sytuacji zagrożenia, tak jak to robi obecny rząd (Partii Konserwatywnej - PAP)" - powiedział. Wśród postulatów laburzystów jest też m.in. renacjonalizacja kolei i niektórych kluczowych sektorów gospodarki.

McDonnell, kandydat Partii Pracy na stanowisko ministra finansów po ewentualnym zwycięstwie laburzystów w wyborach parlamentarnych w 2020 roku, zaznaczył też, że w interesie Wielkiej Brytanii jest zachowanie dostępu do wspólnego rynku Unii Europejskiej. Podkreślił jednak, że konieczne jest przygotowanie odpowiedzi na krytykę wyborców dotyczącą swobody przepływu osób i związanego z tym zjawiska obniżania pensji dla pracowników z innych krajów i obciążeń dla sektora usług publicznych.

Jak zapowiedział, Partia Pracy będzie także jednoznacznie przeciwna podpisaniu porozumienia o wolnym handlu (TTIP) między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi.

McDonnell potępił także ataki na polską społeczność w Wielkiej Brytanii, mówiąc, że jego partia była nimi "zbulwersowana" i zawsze będzie występować przeciwko rasizmowi i ksenofobii.

Wystąpienie McDonnella - i jednoznaczne odwołanie do socjalizmu - jest wyrazem głębokich podziałów w Partii Pracy. Pomimo zdecydowanego zwycięstwa Corbyna nad jego rywalem Owenem Smithem w przyspieszonych wyborach lidera ugrupowania klub parlamentarny laburzystów wciąż nie popiera swojego przywódcy. Jak donosi poniedziałkowy "The Times", wielu z nich zamierza opuścić Liverpool we wtorek wieczorem, przed środowym głównym przemówieniem programowym Corbyna.

Mimo ich próśb Corbyn nie poparł propozycji zorganizowania wewnętrznych wyborów członków gabinetu cieni, a także nie wykluczył możliwości zmiany kandydatów na posłów w wyborach parlamentarnych w 2020 roku w okręgach, gdzie deputowani nie zgadzają się z przywództwem partii.

Burmistrz Londynu Sadiq Khan, a także kilku ważniejszych polityków klubu parlamentarnego laburzystów, jak były rzecznik partii do spraw zagranicznych w gabinecie cieni Hillary Benn i byłe kandydatki na przywódcę partii Yvette Cooper i Angela Eagle, zapowiedzieli, że będą nadal oponować wobec niektórych założeń polityki Corbyna.

Jednocześnie większość polityków Partii Pracy jednoznacznie zasugerowała, że należy przestać sprzeciwiać się wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i uszanować decyzję wyborców. Dyskusja o Brexicie nie została nawet wybrana w powszechnym głosowaniu jako jeden z ośmiu tematów debaty plenarnej, przegrywając m.in. z prawami związków zawodowych, tematyką młodocianych uchodźców i reformą systemu edukacji.

"To, co się wydarzyło, nie było przypadkiem ani decyzją 17,5 miliona rasistów lub ludzi omamionych obietnicą 350 milionów funtów dla służby zdrowia. (...) Chodziło o imigrację, (...) i szersze poczucie niezadowolenia" - mówił w niedzielę były lider partii Ed Miliband, który poprowadził ugrupowanie do przegranych wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Jak ocenił, dalsza walka o pozostanie we Wspólnocie to "nonsens".

Szereg laburzystów opowiedziało się także za ograniczeniem swobody przepływu osób dla obywateli z państw Unii Europejskiej. Wśród nich był Chuka Umunna, były minister ds. biznesu w gabinecie cieni, który mówił, że to właśnie ta kwestia była dla wielu wyborców głównym powodem zagłosowania za wyjściem ze wspólnoty. "Nie należy tego ignorować" - przestrzegał.

Konferencja partyjna Partii Pracy potrwa do środy.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

jakr/ fit/ mc/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Dżejms
Socjalizm jest najlepszy - a najlepszy z najlepszych to ten narodowy rzecz jasna! Hail! A potem komunizm i maoizm. Jeszcze dołożył bym kanibalizm - może być ten spowodowany maoizmen na przykład.
~StanRS
Z komunizmem i maoizmem przesadziłeś. Faktem jednak jest to, że za rządów narodowego socjalizmu dbano lepiej o ludzi pracy, niż nawet teraz w Polsce.
~niepelnosprawny_org
od wschodu zawiało na zachód, polityka, mentalność dawna sie budzi do zla
~Zenek
UK zmierza do marginalizacji. Jak po Brexitcie zafundują sobie jeszcze socjalizm to nie będzie co zbierać. Wszyscy patrzymy na Anglię przez pryzmat imperium, ale tego imperium już nie ma, nie ma kolonii, nie ma wielkiego angielskiego kapitału bo wszystko przejedzone przez ostatnie lata. Jest za to poczucie wielkości i roszczeniowa UK zmierza do marginalizacji. Jak po Brexitcie zafundują sobie jeszcze socjalizm to nie będzie co zbierać. Wszyscy patrzymy na Anglię przez pryzmat imperium, ale tego imperium już nie ma, nie ma kolonii, nie ma wielkiego angielskiego kapitału bo wszystko przejedzone przez ostatnie lata. Jest za to poczucie wielkości i roszczeniowa klasa robotnicza. To źle wróży.
~StanRS
Socjalizm już jest w Brytanii, Francji, Hiszpani, a zwłaszcza w krajach skadynawskich. Dlatego emigranci z całego świata jeżdżą tam pracować. A raczej nikt nie jedzie do Bangladeszu, Indii, Pakistanu, krajów afrykańskich, gdzie nie ma socjalu.
~zez
taki paradoks - zwiększenie minimalnej do 10 funtów zostanie przyklaśnięte przez Polakow na wyspach ale zwiększenie minimalnej w Polsce ci sami nazwą wpieprzaniem się państwa w wolną gospodarkę :)

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki