REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podatki zostaną w regionach. Odważny plan brytyjskiego rządu

2026-07-31 17:42, akt.2026-07-31 18:10
publikacja
2026-07-31 17:42
aktualizacja
2026-07-31 18:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd w Londynie podzieli się z regionalnymi burmistrzami w Anglii częścią wpływów z podatku dochodowego - zapowiedział w piątek brytyjski premier Andy Burnham. To część jego planów decentralizacji kraju.

Podatki zostaną w regionach. Odważny plan brytyjskiego rządu
Podatki zostaną w regionach. Odważny plan brytyjskiego rządu
fot. Maury75 / / Shutterstock

- Więcej podatków, które zostały zebrane w lokalnej społeczności, będzie w nich pozostawać - obiecał premier. - Wiem, co to znaczy być ignorowanym przez polityków w Westminsterze (dzielnicy rządowej Londynu – przyp. PAP). Teraz, jako premier, nie zamierzam popełnić tego samego błędu – zadeklarował.

Pierwsze pieniądze regionalne władze otrzymać mają na początku roku finansowego 2028-2029. Docelowo zastąpić mają dotychczasowy system centralnych dotacji, co w zamierzeniu rządu ma dać regionalnym władzom większe pole manewru. Obecne dotacje zwykle obwarowane są ograniczeniami co do celów, na jakie można je wydawać.

Szczegóły planu rząd ma ujawnić jesienią, przy okazji przedstawiania budżetu, co skrytykowała konserwatywna opozycja. Mel Stride, minister finansów w prawicowym gabinecie cieni, ocenił, że wizja premiera Burnhama jest zbyt ogólnikowa.

Decentralizacja zamiast dotacji. Nowe podejście brytyjskiego rządu

Piątkowe ogłoszenie jest częścią szerszej strategii nowego premiera. Andy Burnham opisuje zmiany jako część największego od pokoleń transferu władzy z centrum ku regionom. Profesor Tony Travers, ekspert od decentralizacji i samorządu z London School of Economics, podkreślił, że choć o niwelowaniu nierówności kolejni szefowie rządów mówią od dawna, to Andy Burnham próbuje nowego podejścia

Wakacje na giełdzie

Rządy Borisa Johnsona i Rishiego Sunaka, a nawet laburzystowski gabinet Keira Starmera próbowały dokonywać po prostu redystrybucji środków. Przyznawały nowe dotacje obszarom znajdującym się w trudnej sytuacji gospodarczej. Ale to jest tylko transfer pieniędzy. Tymczasem Zjednoczone Królestwo potrzebuje źródeł wzrostu gospodarczego we wszystkich częściach kraju, a to coś zupełnie innego – dodał rozmówca PAP.

Profesor Travers dodał, że szersza strategia decentralizacji niesie ze sobą ryzyko, bo w sposób nieunikniony laburzystowski rząd oddałby część władzy silnym regionalnym burmistrzom Partii Konserwatywnej i Reform UK, których pomysły na wydawanie pieniędzy mogą być odmienne od koncepcji rządu w Londynie.

Ekspert podkreślił, że choć Andy Burnham zbudował reputację „Króla Północy” zarządzając aglomeracją manchesterską, to zbyt łatwo byłoby założyć, że znalazł uniwersalny klucz do rozwoju prowincji. - Centra dużych miast takich jak Manchester, podobnie zresztą jak w innych krajach, mają przewagę nad innymi obszarami. Prawdziwym wyzwaniem politycznym jest pomoc terenom wiejskim oraz miastom i miasteczkom, które od dawna przechodzą proces deindustrializacji – zastrzegł ekspert.

Większe pole manewru dla burmistrzów

Burmistrzowie regionów (tzw. metro mayors) są wybieranymi bezpośrednio szefami władz obejmujących kilka gmin. Odpowiadają zwykle m.in. za transport, mieszkalnictwo, szkolenia i inwestycje, a w części regionów także za policję. W Anglii jest ich 14, wliczając burmistrza Londynu.

Dziewięciu burmistrzów reprezentuje obecnie Partię Pracy (m.in. w West Midlands i East Midlands), po dwóch – Konserwatystów i Reform UK. Trwa liczenie głosów po czwartkowych wyborach w aglomeracji manchesterskiej, gdzie zdecydowaną faworytką jest reprezentantka Partii Pracy, Bev Craig.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)

ada/ kj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki