- Firmy mają społeczny obowiązek zatrudniać Brytyjczyków, a nie lepiej wykwalifikowanych imigrantów - stwierdził brytyjski minister ds. biznesu Matthew Hancock. Podczas gdy 2,5 miliona wyspiarzy pozostaje bezrobotnych, 800 tysięcy miejsc pracy jest oferowanych Europejczykom poprzez sieć EURES.
Europejskie Służby Zatrudnienia (EURES) są międzynarodową siecią współpracy obejmującą 31 krajów, której celem jest ułatwianie swobodnego przemieszczania się w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii. W ramach programu Komisja Europejska prowadzi internetowy portal EURES, gdzie osoby poszukujące pracy znajdą oferty zatrudnienia, a pracodawcy odpowiednich pracowników.
Obecnie w bazie EURES znajduje się blisko 1,5 miliona wolnych miejsc pracy, z czego ponad połowa pochodzi z Wielkiej Brytanii. Sceptycznie nastawieni do integracji europejskiej wyspiarze są oburzeni. Pomimo że stopa bezrobocia w Zjednoczonym Królestwie jest stosunkowo niska (wynosi 7,7%), to 2,5 miliona osób jest bezrobotnych. Zgodnie z unijnym prawem wszystkie oferty zamieszczane w brytyjskich urzędach pracy muszą być również udostępniane pracownikom z kontynentu.
Minister ds. biznesu Matthew Hancock zaapelował do przedsiębiorców, by inwestowali w młodych Brytyjczyków, zamiast szukać "czystego zysku" poprzez zatrudnianie obcokrajowców. Co piąty szukający pracy obywatel Zjednoczonego Królestwa poniżej 25. roku życia nie może jej znaleźć.

| »Jak znaleźć pracę za granicą |
W ramach programu EURES można ubiegać się o środki na pokrycie kosztów wyjazdu na rozmowę kwalifikacyjną i przeprowadzkę za granicę. Również pracodawcy mogą uzyskać wsparcie finansowe - EURES pokryje część kosztów szkolenia nowych pracowników. "The Daily Telegraph" ocenia, że firmy dostają nawet do 1000 funtów za zatrudnienie obcokrajowca. Eurosceptycy podkreślają, że daje to nieuczciwą przewagę przybyszom z kontynentu: - Brytyjski rząd płaci Unii Europejskiej, by odebrała wyspiarzom miejsca pracy - powiedział Nigel Farage, lider prawicowej partii UKIP.
W porównaniu do Wielkiej Brytanii, pozostałe kraje oferują obcokrajowcom bardzo niewiele miejsc pracy - Niemcy, największa gospodarka Unii, trzykrotnie mniej, a następna w kolejności Belgia - dziesięciokrotnie. W Polsce jest blisko 40 tysięcy wakatów, które mogą zająć imigranci z krajów EOG i Szwajcarii. Na szarym końcu znajduje się Bułgaria, skąd pochodzi tylko 31 ofert!
Brytyjscy politycy starają się wykorzystać narastający wśród wyspiarzy eurosceptycyzm i zyskać poparcie zaniepokojonych o swoje miejsca pracy obywateli. Jednak w ten sposób podkopują fundamenty wspólnoty europejskiej, która opiera się m.in. na swobodzie mobilności zawodowej. Wielka Brytania zmierza w stronę wyjścia z Unii Europejskiej, a walka o miejsca pracy to tylko jeden z elementów kampanii przeciwników integracji europejskiej.
Maciej Kalwasiński
Bankier.pl



























































