REKLAMA

Brazylia znów przegrywa 1:7. Gospodarczo

Michał Żuławiński2015-09-23 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-23 06:00
fot. CHRISTOPHE SIMON /

Kiedy 8 lipca 2014 r. piłkarska reprezentacja Niemiec upokorzyła Canarinhos, wygrywając na ich terenie 1-7 i wyrzucając z ich z mundialu, wielu Brazylijczyków miało wrażenie, że oto otworzyły się wrota piekieł. Obecna sytuacja gospodarcza Kraju Kawy niebezpiecznie koresponduje z postawą brazylijskiej drużyny piłkarskiej w tamtym meczu, a jej konsekwencje są o wiele poważniejsze od skutków najdotkliwszej w historii porażki sportowej.

Na barwnej fladze Brazylii, pośród gwiazd symbolizujących Krzyż Południa, widnieje napis „Ordem e progresso” czyli „ład i postęp”. Obecnie w Kraju Kawy próżno szukać obu tych wartości.

Siódma największa gospodarka świata, której jeszcze niedawno wieszczono świetlaną przyszłość, wpadła w poważne turbulencje. Niczym w ubiegłorocznym meczu Niemcy-Brazylia, w krótkim okresie na jaw wyszły wszystkie brazylijskie słabości.

0-1 PKB

Punktować brazylijską gospodarkę zaczniemy od podstawowego wskaźnika, czyli PKB. Przy wszystkich jego wadach (to materiał na osoby artykuł) jego dynamika coś może nam powiedzieć o kondycji gospodarczej kraju. Brazylia pod tym względem nie wypada najlepiej.

Druga największa gospodarka na półkuli zachodniej znajduje się obecnie w najdłuższej recesji od 1999 r. Niewiele wskazuje na to, aby sytuacja miała się nagle odmienić, co oznacza, że następne dane o brazylijskim PKB okraszone będą komentarzem w stylu „najdłuższa recesja od 1931”.

0-2 Inflacja

PKB może spędzać sen ekonomistom, ale zwykłego Silvę (najpopularniejsze brazylijskie nazwisko, ponad 20 milionów osób) bardziej interesuje to, co może kupić za swoją pensję. I tutaj brazylijska gospodarka okazuje słabość. Owszem, ceny nie rosną tak szybko, jak w czasie gospodarczych zawirowań sprzed 20 lat, kiedy inflacja CPI sięgała blisko 5000% r/r, ale odnotowane w lipcu i sierpniu ponad 9,5% r/r to wciąż dużo (najwięcej od listopada 2003 r.)

Odnotowywana roczna dynamika cen od dawna przekracza cel inflacyjny Centralnego Banku Brazylii na poziomie 4,5%. Chcąc okiełznać nieco wzrost cen, władze monetarne podwyższyły referencyjną stopę procentową do 14,25% - to jedna z najwyższych stóp obecnie notowanych na świecie.

0-3 Waluta

Z inflacją i stopami nierozerwalnie związany jest kurs walutowy. Brazylijski real słabnie w oczach i w ostatnich dniach flirtuje z psychologicznym poziomem 4 BRL za dolara amerykańskiego. Tylko w tym roku real osłabił się o ponad 30% - najmocniej wśród 16 głównych walut świata.

USD/BRL / Yahoo

Słabsza waluta to miecz obosieczny. Uderza w import (-12% r/r), a warto pamiętać, że niektóre towary (np. elektronika) są obłożone wysokimi cłami i wspomagają eksporterów (7% r/r), którzy jednak przez lata najmocniej handlowali z Chinami potrzebującymi - w obliczu spowolnienia gospodarczego - mniej brazylijskich surowców. Same surowce, których eksport był motorem rozwoju Brazylii – ropa, cukier, kawa czy metale – mocno zaś tanieją.

Na marginesie warto dodać, że to Brazylijczyk – Guido Mantega, minister finansów w latach 2006-15 – już w 2010 r. głośno mówił o tym, że świat wchodzi w erę wojen walutowych.

0-4 Surowce

Kraj Kawy nie tylko kawą stoi, ale też rudą żelaza, ropą naftową, cukrem, soją i innymi surowcami. O tym, jak towary te są istotne dla brazylijskiej gospodarki, niech świadcz ich udział w eksporcie

Nic nie trwa jednak wiecznie i apetyt chińskiego smoka, który przez lata pożerał olbrzymie ilości surowców, zaczął słabnąć, co przełożyło się na ich ceny na światowych rynkach. W czasie surowcowego boomu Brazylia nie zdążyła – jak zapowiadali politycy – awansować do gospodarczej pierwszej ligi,

Na koniec rzućmy okiem na ceny kilku brazylijskich surowców, takich jak kawa, ropa naftowa, soja, cukier czy kukurydza. Zwolennicy Jacka Gmocha analizy technicznej mogą zabrać się za rysowanie.

0-5 Polityka i Petrobras

Brazylijskiego kryzysu gospodarczego nie da się opisać w oderwaniu od kryzysu politycznego. Pozycja Dilmy Rousseff jest wyjątkowo słaba, choć jeszcze niespełna rok temu udało jej się wygrać walkę o reelekcję. Obecnie poparcie dla prezydent deklaruje zaledwie 8% społeczeństwa, co jest niechlubnym rekordem w najnowszej historii kraju. Mająca mniejszość w parlamencie opozycja zawiązała „Ruch na rzecz Impeachmentu”, jednak według ostatnich doniesień za odwołaniem Dilmy jest nawet jej poprzednik i sojusznik, Lula da Silva, co mogłoby zwolennikom impeachmentu dać więcej szabel.

/ fot. EVARISTO SA /

Prócz pogarszających się kwestii gospodarczych i zwykłego zmęczenia nieudolną władzą Brazylijczycy mają za złe pani prezydent liczne skandale z pogranicza biznesu i polityki - w tym aferę w „narodowym czempionie” – Petrobrasie – którym kierowała przed przeprowadzką do Pałacu Planalto.

Już sama gwałtowna przecena ropy naftowej byłaby dla Petrobrasu – największego przedsiębiorstwa Ameryki Łacińskiej – wystarczająco poważnym problemem.  W 2015 r. naftowy gigant wkraczał jednak ze skandalem korupcyjnym w pełni.

W aferze o wdzięcznej medialnej nazwie „operacja myjnia samochodowa” prokuratura wzięła na celownik  kilkudziesięciu polityków, w tym czynnych parlamentarzystów i skarbnika partii rządzącej, którzy otrzymywali od przedsiębiorców zabiegających o zamówienia dla Petrobrasu stałe "pensje" sięgające 200 tysięcy dolarów miesięcznie. W związku z aferą do dymisji podała się prezes spółki oraz pięciu dyrektorów. To jednak „małe piwo” – amerykańscy regulatorzy rynku (Petrobras jest notowany w Nowym Jorku) w związku z aferą nałożyły na spółkę karę w wysokości 1,6 mld dolarów.

Zobacz też: „Bananowy dług” Petrobrasu zaczyna się psuć

0-6 Mundial i IO w Rio

Już przed ubiegłorocznym mundialem w Brazylii media ekonomiczne obiegła fala artykułów punktujących nadmierne inwestycje władz. Ich przykładem był powstały kosztem 300 mln dolarów stadion Arena da Amazonia w położonym głęboko w interiorze Manaus. Na tym skądinąd bardzo ładnym obiekcie po zakończeniu mistrzostw (rozegrano 4 mecze) obecnie rozgrywane są mecze czwartej ligi, które gromadzą jeszcze mniej widzów niż mecze ekstraklasy rozgrywane na stadionach na Euro 2012 r.

/ fot. VANDERLEI ALMEIDA /

Fani sportu zapewne doskonale wiedzą, ale pozostałym czytelnikom warto przypomnieć, że już za rok Brazylia – a konkretnie Rio de Janeiro – zorganizuje jeszcze większa imprezę sportową. Do tej pory tylko raz zdarzyło się, żeby jeden kraj organizował letnie igrzyska zaledwie dwa lata po piłkarskim mundialu. Były to Stany Zjednoczone (MŚ 1994 i Atlanta 1996), których prosperity lat 90. trudno jednak porównać z obecną rozchwiana sytuacją w Brazylii, gdzie – jak pokazuje przykład Petrobrasu – politycy mają dosyć lepkie ręce.

Wiele wskazuje zatem na to, że i Brazylijczyków (tak jak Greków czy Rosjan) może dotknąć „olimpijska klątwa”. Szacowany koszt organizacji igrzysk miał wynosić 14,4 mld USD , a nie trzeba być specjalistą od ekonomii, aby zauważyć, że w obecnej sytuacji Kraj Kawy potrzebuje innych inwestycji niż tor do kajakarstwa górskiego.

Zobacz też: Igrzyska Olimpijskie w 2020 r. zorganizują bankruci

0-7 Śmieciowy rating

Ostatni mocny cios Brazylia otrzymała od agencji Standard&Poor’s, która obniżyła rating Kraju Kawy z BBB- do BB+ czyli do poziomu „śmieciowego”.  O obniżce ratingu mówiło się już od jakiegoś czasu, lecz nie oczekiwano jej tak szybko.

Wśród powodów degradacji Brazylii S&P wymienił, prócz pogarszających się warunków, „rosnące problemy polityczne” oraz „zdolność i wolę” przedstawienia przez władze przyszłorocznego budżetu w wersji z niezbędnymi cięciami.

Nadany przez S&P rating BB+ z perspektywą negatywną stawia Brazylię na równi z Rosją – innym państwem z grupy BRICS, któremu – mówiąc eufemistycznie – nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Pozostałe dwie główne agencje ratingowe – Moody’s i Fitch – przyznają Brazylii noty powyżej poziomu śmieciowego, jednak wydaje się, że obniżenie ratingu jest tylko kwestią czasu.

1-7 Potencjał

Honorową bramkę na 1-7 reprezentacja Brazylii strzeliła Niemcom dopiero w 90 minucie. Jej autorem był Oscar, jeden z najlepszych zawodników młodego pokolenia. Potencjał piłkarski w Brazylii był od zawsze, choć nie zawsze był właściwie wykorzystywany – każdemu zwalnianemu selekcjonerowi zarzuca się, że z nieprzebranej puli graczy wybrał tych niewłaściwych. Podobnie rzecz ma się z gospodarką.

Brazylia to wielki i zasobny kraj, który - co dziś szczególnie ważne - położony w bezpiecznym rejonie świata (daleko od Rosji, Bliskiego Wschodu czy punktów zapalnych w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej) oraz w bliskim sąsiedztwie największej gospodarki globu.        

Niewiele albo wręcz nic nie zmieni się jednak, dopóki nie dojdzie do zmiany „myśli trenerskiej” czyli porzucenia państwowego interwencjonizmu na rzecz swobody gospodarczej, odsunięcia skorumpowanych polityków i przeprowadzenia strukturalnych reform (w tym emerytalnej, kluczowej ze względu na zmieniającą się strukturę demograficzną kraju).

Brazylia od lat miała, ma i będzie mieć wszystko, co potrzebne, aby stać się ważnym graczem w światowej gospodarce. Brazylijczykom pozostaje tylko życzyć, aby sposobów na wyjście z kryzysu nie szukali u sąsiadów z Wenezueli i Argentyny.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~bumbum
Serbia, Irak i Libia też były daleko od Rosji, a mimo to nie były bezpieczne. Finlandia jest blisko a bezpieczna. Na Ukrainie i w Gruzji zainstalowali się Amerykanie i zaraz zrobiło się nieprzyjemnie. To tyle w kwestii mądrości autora na temat bezpieczeństwa geopolitycznego. Ale i tak chciałem pogratulować rewolucyjnej Serbia, Irak i Libia też były daleko od Rosji, a mimo to nie były bezpieczne. Finlandia jest blisko a bezpieczna. Na Ukrainie i w Gruzji zainstalowali się Amerykanie i zaraz zrobiło się nieprzyjemnie. To tyle w kwestii mądrości autora na temat bezpieczeństwa geopolitycznego. Ale i tak chciałem pogratulować rewolucyjnej czujności i troski o umysł czytelnika. W temat gospodarki Brazylii wsadzić antyrosyjską propagandę. No, no....
~herbzik
tak to jest jak sie wybiera czerwonych zlodzieji
~plazowicz
Brazylijczycy od lat hołdują socjalistom i komunistom. Sprzyja im jednak klimat. Gdyby mieli jeszcze śnieg i mróz, jak my, to padaliby jak muchy.
~cdc
po igrzyskach pewnie zbankrutują ... a potem wszystko zacznie się od początku ...
~1w
A co u nas Platforma, PSL, Nowoczesna i SLD to lepsze?
~incitatus
Właśnie kibicuję kontynuacji stagflacji w Brazylii. Szykuje się tani wyjazd na urlop do Rio w przyszłym roku na igrzyska olimpijskie. Już teraz real jest najtańszy w historii notowań NBP-u :)
~MJBM
Zabrakło jeszcze jednej bramki, jak się wydaje. W Brazylii olbrzymim problemem jest koszt kredytu. W zasadzie polityczno - bankowa zmowa bardzo utrudnia rozwijanie się tej gospodarce.
~bumbum
100/100. Nie spodziewaj się jednak po reżimowych mediach, że dotkną "niewidzialnej" ręki bankierów, którzy traktują państwa jak ogrodnik żywopłot - stąd płynie 99% "niewytłumaczalnych" zjawisk. Szanowny autor artykułu był łaskaw poruszyć nawet temat rzekomej agresywności Rosji (w temacie gospodarki 100/100. Nie spodziewaj się jednak po reżimowych mediach, że dotkną "niewidzialnej" ręki bankierów, którzy traktują państwa jak ogrodnik żywopłot - stąd płynie 99% "niewytłumaczalnych" zjawisk. Szanowny autor artykułu był łaskaw poruszyć nawet temat rzekomej agresywności Rosji (w temacie gospodarki Brazylii!!!) , ale koszt kredytu w Brazylii okazał się dla niego nieinteresujący. Na portalu mającym w nazwie BANKIER!
~s6
Brazylia nie importuje ropy naftowej. Zamiast benzyny tankowany jest, produkowany w Brazylii, alkohol. Jest to dziwne, że słabo stoi gospodarczo, być może problemem jest to, że jest to kraj za duży. Małe kraiki mają łatwo sprzedać całą swoją małą produkcję większemu krajowi, łatwiej i szybciej mały kraik unowocześnić Brazylia nie importuje ropy naftowej. Zamiast benzyny tankowany jest, produkowany w Brazylii, alkohol. Jest to dziwne, że słabo stoi gospodarczo, być może problemem jest to, że jest to kraj za duży. Małe kraiki mają łatwo sprzedać całą swoją małą produkcję większemu krajowi, łatwiej i szybciej mały kraik unowocześnić szybkimi drogami, koleją czy siecią komórkową. Lotniska, w małym kraiku wystarczy 1 i będzie miało duże statystyki, zamiast 50.
~Kifsztafion
Zamiast wysyłać towary żywnościowe do Rosji i podbijać sobie inflację powinna wesprzeć Unię w sankcjach na ruskich i zbić inflację. Dwie wygrane, wobec dwóch przegranych. Ty wybierz.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki