Prezydent Andrzej Duda poinformował, że zawetuje ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zaznaczył też, że zmiany w sądownictwie są potrzebne, ale nie zgadza się z pomysłem wzmocnienia władzy prokuratora generalnego nad Sądem Najwyższym.
Prezydent mówił, że w polskiej tradycji konstytucyjnej Prokurator Generalny nigdy nie miał żadnego nadzoru nad Sądem Najwyższym ani nigdy nie decydował "w przemożnym stopniu" o tym, kto może być sędzią SN. "Nie było też powiedziane, że o sposobie i regułach pracy i funkcjonowaniu SN będzie decydował Prokurator Generalny poprzez ustalanie regulaminu" - powiedział.
"Zdecydowałem, że zwrócę z powrotem Sejmowi, czyli zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również o KRS, albowiem Sejm doprowadził do tego, że są one ze sobą powiązane" - oświadczył w poniedziałek.
Przeczytaj także

- Jako prezydent czuję w głębi duszy, że ta reforma, w tej postaci, poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości nie zwiększa. (...) Podejmuję ją z wielkim poczuciem odpowiedzialności za polskie państwo, do prowadzenia którego spraw z wielką troską i uczciwością się zobowiązałem. Zdaję sobie też sprawę, że moja decyzja będzie krytykowana przez obie strony sceny politycznej - mówił prezydent Andrzej Duda podczas wystąpienia w Pałacu Prezydenckim.
.@prezydentpl @AndrzejDuda: nie może być tak, że politycy nawołują do rozruchów. Władzę obala się w wyborach, a nie na ulicy#wieszwiecej pic.twitter.com/C64zdAuLXR
— TVP Info (@tvp_info) July 24, 2017
Prezydent wyraził ubolewanie, że nie przedstawiono mu projektu ustawy o Sądzie Najwyższym przed jego procedowaniem w parlamencie.
Andrzej Duda wezwał do uspokojenia nastrojów społecznych. "Państwo, które jest targane niepokojami, państwo, które jest targane wojną polityczną nie jest państwem, które może się rozwijać tak, jak mogłoby się rozwijać, gdyby było państwem spokojnym" - mówił prezydent Duda. "Dlatego ja o ten spokój i rozwagę apeluję, zarówno do tych, którzy w Polsce stanowią prawo, zarówno do tych, którzy mają dzisiaj większość parlamentarną, jak i do polityków opozycji" - dodał.
Mówiąc o politykach, którzy składali w Sejmie ślubowanie i mają być ludźmi odpowiedzialnymi, prezydent powiedział: "wychodzą i nawołują do rozruchów; wychodzą i nawołują do popełniania przestępstw".
"Jest różnica pomiędzy nawoływaniem do popełniania przestępstw, do rozruchów, do de facto walk ulicznych, a tym żeby nawoływać do demonstracji. Demonstracja jest czymś uprawnionym w demokratycznym państwie. Rozruchy, nawoływanie do obalania władzy - nie" - oświadczył.
"Od obalania władzy są wybory; władzę obala się w wyborach, a nie na ulicy; na ulicy można demonstrować, okazywać swoje niezadowolenie" - dodał Andrzej Duda.
"Dlatego bardzo proszę, żeby politycy przede wszystkim opozycji, których wypowiedzi w ostatnich dniach przekroczyły absolutnie jakąkolwiek barierę zdrowego rozsądku, opamiętali się" - powiedział prezydent. "Apeluję zresztą o to do jednej i drugiej strony, zdając sobie sprawę z tego, że oceny mojej decyzji mogą być krytyczne, zarówno wśród polityków, jak i wśród społeczeństwa" - dodał.
Zapowiedział także, że przygotuje - przy pomocy ekspertów - w ciągu dwóch miesięcy nowe ustawy dotyczące Sądu Najwyższego i KRS.
Zaznaczył, że odbył liczne konsultacje z prawnikami, politykami, przede wszystkim z legendą Solidarności, Zofią Romaszewską, która jak przyznał, miała decydujący wpływ nad jego decyzję.
Andrzej Duda zaznaczył, że jest zwolennikiem reformy sądownictwa, ale "reformy mądrej".
#PAD: Zdecydowałem o zawetowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. pic.twitter.com/OTLWUGA9Qi
— KancelariaPrezydenta (@prezydentpl) July 24, 2017
Prezydent w poniedziałkowym oświadczeniu podkreślił, że w ostatnich latach wielokrotnie powtarza się postulat reformy wymiaru sprawiedliwości i wielu ludzi jest zrozpaczonych i pokrzywdzonych. "Wymiar sprawiedliwości z całą pewnością wymaga w Polsce naprawy i to na wielu płaszczyznach: proceduralnej, formalnej i niestety etycznej" - podkreślił.
Prezydent powiedział, że wymaga od sędziów, by byli fachowcami, by byli etyczni i krystalicznie uczciwi oraz by pamiętali, że wymierzają sprawiedliwość wobec ludzi. Sędzia - jak podkreślał - musi widzieć zza stosu akt człowieka, który staje przed sądem być może pierwszy raz w życiu i oczekuje sprawiedliwości.
"Dzieje się bardzo źle, gdy przedstawiciel stanu sędziowskiego mówi, że sędziowie są najważniejszą kastą" - mówił.
"Ale zmiana musi nastąpić w taki sposób, by nie doszło do rozdzielenia społeczeństwa i państwa, bo to rozdzielenie następuje wtedy, gdy ludzie mają poczucie niesprawiedliwości ze strony wymiaru sprawiedliwości, ale także wtedy gdy państwo staje się dla nich opresyjne i zaczynają się bać swojego państwa" - zaznaczył prezydent, który poinformował o tym, że zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS.
Ustawa o Sądzie Najwyższym zmienia strukturę sądu. Zamiast dotychczasowych czterech izb: cywilnej; karnej; pracy, ubezpieczeń społecznych i spraw publicznych oraz wojskowej, wprowadza trzy izby: prawa publicznego; prywatnego oraz Izbę Dyscyplinarną. Ta ostatnia - dzięki wyposażeniu w szerokie kompetencje - stać ma na straży czystości wymiaru sprawiedliwości. W niej wyspecjalizowani sędziowie będą sprawować pieczę nad zgodnością z prawem i etyką działań wszystkich przedstawicieli zawodów prawniczych: sędziów, komorników, adwokatów, radców i notariuszy. Dla zapewnienia pełnej bezstronności, członkowie Izby Dyscyplinarnej np. nie będą mogli uczestniczyć bez specjalnego zezwolenia prezesa Izby, w konferencji naukowej. Za to będą mogli liczyć na wyższe wynagrodzenie.
Ustawa przewiduje również zmianę w sposobie wyboru I prezesa Sądu Najwyższego oraz zmianę statusu obecnych sędziów SN. I prezes SN dziś jest wybierany przez prezydenta spośród 2 kandydatów - czynnych sędziów SN, przedstawionych mu przez Zgromadzenie Ogólne SN. W nowej ustawie, prezydent będzie wybierał wśród pięciu kandydatów.
Ustawa przewiduje też, że minister sprawiedliwości po wejściu w życie nowych przepisów złoży do Krajowej Rady Sądownictwa wniosek z listą sędziów w stanie czynnym, którzy mieliby pozostać w zmienionej strukturze sądu. KRS podejmie następnie uchwałę w sprawie każdego z sędziów z osobna i następnie listę przedstawi prezydentowi.
Ustawa wprowadza też zasadę, że sędziowie przechodzą w stan spoczynku w wieku 65 lat (kobiety będą mogły wybrać i przejść w stan spoczynku w wieku 60 lat). Jeśli otrzymają zgodę Krajowej Rady Sądownictwa, będą mogli orzekać dłużej.
Ustawodawca przekazał też kompetencję dot. określenia regulaminu SN prezydentowi. Ma to ograniczyć zarzut uchwalania regulaminu przez sędziów, wygodne dla sędziów, zaś niekorzystnego dla obywateli.
Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa zmienia sposób wyboru jej członków będących sędziami oraz sposób wyłaniania kandydatów do objęcia urzędu sędziego.
Szanse na wybór do Rady będą mieli wszyscy sędziowie, bez względu na szczebel sądu, w którym dotąd orzekali. O wyborze mają decydować kompetencje.
Nowela zmienia również sposób wyboru członków KRS będących sędziami. Wygaszone zostaną ich kadencje, zaś ich następców - wybierze Sejm - zgodnie z prezydencką poprawką - większością 3/5 głosów. Według obecnie obowiązujących przepisów - wybierają ich środowiska sędziowskie. Zmiana ma zagwarantować ich niezależność od korporacyjnych interesów środowiska zawodowego, z którego się wywodzą.
Rada będzie się składała z dwóch izb - Zgromadzeń. Decyzje Rady będą ważne wyłącznie w przypadku, gdy zaakceptują je oba Zgromadzenia.
Ustawa - według jej autorów - ma poddać KRS demokratycznej kontroli, a jednocześnie podnieść jej prestiż i niezależność od korporacyjnych interesów. KRS to konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
Została jedna ustawa. A to jej najbardziej kontrowersyjny zapis.
— Rafał Mundry (@RafalMundry) July 24, 2017
W ciągu 6 miesięcy Minister Sprawiedliwości może odwołać prezesów sądów. pic.twitter.com/Qxq10Hty91
/ IAR, Bankier.pl































































