W 2017 r. zmienić może się wiele, ale jedno z całą pewnością pozostanie bez zmian – banki centralne nadal będą głównymi rozgrywającymi na rynkach finansowych. Potężne instytucje mierzyć będą się jednak z potężnymi wyzwaniami.
Ile razy Fed podniesie stopy? Czy EBC zakończy luzowanie ilościowe? Jak Bank Anglii zareaguje na Brexit i jak w niespokojnych czasach zachowa się RPP? Pytań towarzyszących bankom centralnym w nadchodzącym roku nie zabraknie.
Fed: trójskok, dwutakt czy pojedynczy strzał
12 miesięcy temu, na fali grudniowej podwyżki stóp przez Fed, analitycy oczekiwali wyraźnego rozpoczęcia cyklu podwyżek. Nic takiego nie miało miejsca (wymówek dostarczyły m.in. niestabilność w Chinach, wahania cen ropy, Brexit czy – choć to tajemnica poliszynela – wybory w USA) i na kolejny ruch w górę czekać musieliśmy do grudnia 2016 r.
Obecnie „fedokropki” również wskazują, że przed nami trzy podwyżki stóp w największej gospodarce świata. To, czy tak faktycznie się stanie, jest oczywiście pytaniem nie za milion, ale za biliony dolarów. Potencjalnych wymówek, które mogą posłużyć Federalnemu Komitetowi ds. Otwartego Rynku (FOMC), jest całe mnóstwo – wymieńmy choćby wybory w ważnych krajach strefy euro, los włoskich banków i Grecji czy kolejne potencjalne turbulencje w Chinach i na rynkach surowcowych.
Warto przypomnieć, że w samym FOMC od nowego roku dojdzie do zmian. W ramach mechanizmu rotacyjnego, grono członków posiadających prawo głosu opuszczą James Bullard (St. Louis), Eric Rosengren (Boston), Esther George (Kansas City), Loretta Mester (Cleveland). W gronie decydującym o wysokości stóp procentowych pojawią się natomiast C. Evans (Chicago), Neel Kashkari (Minneapolis), Patrick Harker (Filadelfia) i Robert Kaplan (Dallas).

Chociaż analitycy i komentatorzy spierają się o zakwalifikowanie niektórych z wymienionych osób do odpowiedniego grona (jastrzębie, gołębie, neutralni), to wiele wskazuje na to, że skład personalny FOMC przesunie się raczej w gołębią stronę, co dodatkowo otwiera szansę na zwlekanie z dalszymi podwyżkami stóp – w rozkładzie autorstwa agencji Reutera, panie Mester i George zaliczane są do jastrzębi (głosowały za podwyżkami stóp już we wrześniu), Kashkari i Evans do gołębi.
Niezależnie od personalnych roszad, nauczeni doświadczeniem z lat ubiegłych, kiedy Fed wielokrotnie grał na zwłokę, inwestorzy i tak spodziewają się raczej dwóch niż trzech podwyżek. Pierwsza spodziewana jest w czerwcu, kiedy administracja Donald Trumpa zacznie działać na dobre, druga zaś w grudniu. W obu tych miesiącach, a także w marcu i wrześniu, przypadają posiedzenia decyzyjne rozszerzone o publikacje projekcji makroekonomicznych i konferencję prasową Janet Yellen. Dla przewodniczącej przyszły rok może być ostatnim pełnym rokiem kierowania Fedem – jej kadencja kończy się wraz z końcem stycznia 2018 r., a Donald Trump, jeszcze jako kandydat, niezbyt pochlebnie wypowiadał się o jej poczynaniach.
| Daty publikacji komunikatów ws. stóp procentowych | ||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| I | II | III | IV | V | VI | VII | VIII | IX | X | XI | XII | |
| Fed | - | 1 | 15 | - | 3 | 14 | 26 | - | 20 | - | 1 | 13 |
EBC: z QE czy bez QE?
Rok 2016 upłynął także na rozważaniach dotyczących tego, co EBC zrobi z uruchomionym jeszcze w 2015 r. programem luzowania ilościowego, w ramach którego skupuje dług państw i przedsiębiorstw ze strefy euro. „Monetarna bazooka” przeładowana została dwukrotnie. W marcu, przy okazji ostatniego cięcia stóp procentowych, zwiększono pulę środków przeznaczonych na zakup aktywów z 60 do 80 mld euro miesięcznie. W grudniu QE przycięto do poprzednich rozmiarów, lecz jednocześnie wydłużono je o 9 miesięcy, do grudnia 2017 r.
W efekcie również i nadchodzący rok spędzimy zastanawiając się nad dalszymi losami luzowania ilościowego. Pewne jest, że w najbliższych miesiącach inflacja w strefie euro zacznie zbliżać się do celu EBC – sam bank zakłada roczną dynamikę na poziomie 1,3%, a więc blisko oczekiwanego poziomu „poniżej, ale w pobliżu 2%”. To, czy pojawi się upragniony wzrost gospodarczy tak pewne już nie jest. Mario Draghi może na każdej konferencji po wielokroć mówić, że polityka monetarna nie rozwiąże europejskich problemów i do ożywienia gospodarki potrzebne są reformy strukturalne, jednak od lat jest to głos wołającego na puszczy.
W roku wyborów w wielu istotnych krajach strefy euro trudno spodziewać się, aby rządzący Niemcami, Francją czy Włochami porywali się na konieczne, choć dla niektórych bolesne reformy. Dodając do tego wiszące niczym miecz Damoklesa nad strefą euro problemy włoskich banków oraz Grecji (tak, ten problem wcale nie jest rozwiązany), trudno spodziewać się, aby EBC miał wykonywać jakiekolwiek „jastrzębie” posunięcia.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać można, że w grudniu 2017 r. monetarne władze strefy euro nie zdecydują się na nagłe odłączenie kroplówki ze świeżymi pieniędzmi, a QE będzie zapewne wygaszane stopniowo, tak jak odbyło się to w USA. Tym samym o dalszych losach europejskiego programu luzowania ilościowego dyskutować będziemy także w prognozach na 2018 r.
| Daty publikacji komunikatów ws. stóp procentowych | ||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| I | II | III | IV | V | VI | VII | VIII | IX | X | XI | XII | |
| EBC | 19 | - | 9 | 27 | - | 8 | 20 | - | 7 | 26 | - | 7 |
BoE i BoJ: zakładnicy polityki
Przez lata Bank Anglii był „najnudniejszym” spośród głównych banków centralnych. W marcu 2009 r. Komitet Polityki Monetarnej (MPC) ustalił stopy procentowe na poziomie 0,5% oraz uruchomił program luzowania ilościowego, który w kolejnych miesiącach (do lipca 2012 r.) był sukcesywnie zwiększany, aż do 375 mld funtów. Następnie w drugim najstarszym banku świata (dłuższą historię ma tylko szwedzki Riksbank) zapanowała długa pauza.
Przebudzenie na Banku Anglii wymogła polityka, a dokładniej niespodziewany wynik referendum ws. Brexitu. Reakcja MPC nadeszła wprawdzie miesiąc później, niż oczekiwano – w lipcu BoE potężnie zaskoczył inwestorów – lecz koniec końców stopy procentowe w Wielkiej Brytanii zostały obniżone do 0,25%, a skala QE rozszerzona do 435 mld funtów. Wszystko wskazuje na to, że kolejne ruchy Banku Anglii również dyktować będzie polityka.
Na początku 2017 r. Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii ma wydać werdykt w sprawie tego, czy rząd może uruchomić procedurę brexitową bez uzyskania zgody parlamentu. Nie czekając na tę decyzję, premier Theresa May zapowiedziała, że wniosek o wyjście z UE złoży przed końcem marca. Od tego, jak przebiegać będzie Brexit i jak zareagują na to inwestorzy (udział parlamentu wzmacnia funta, bowiem zmniejsza szanse na "twardy" rozwód z UE) zależeć będzie to, czy Bank Anglii nadal zechce łagodzić politykę, czy też utrzyma obecny kurs. W tym kontekście warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno brytyjski bank centralny był powszechnie postrzegany jako instytucja, która jako pierwsza (tzn. jeszcze w 2015 r.) zacznie wychodzić z bezprecedensowo łagodnej polityki monetarnej.
Prymat polityki nad ekonomią wpływa także na działania potężnego banku z drugiego krańca Eurazji. Bank Japonii, który od 2014 r. asystuje premierowi Shinzo Abe w programie rozruszania skostniałej gospodarki – głównie poprzez dodruk pieniądza – w mijającym roku dokonał dwóch milowych kroków.
W styczniu „zatopił stopy procentowe”, sprowadzając główny parametr do -0,1%, zaś we wrześniu „zmienił znaczenie zera”, rezygnując z ilościowego celu QE i wprowadzając politykę „kontroli krzywej terminowej”. W praktyce oznacza manipulowaniem rentownościami obligacji skarbowych w taki sposób, aby dochodowość papierów 10-letnich utrzymała się w pobliżu zera.
Wpływ na działania Banku Japonii będzie miała nie tylko polityka krajowa, ale i zagraniczna. Ostatni rajd dolara sprawił, że kurs USD/JPY – ważny dla japońskich eksporterów – ponownie wystrzelił w pobliże 120 USD. Zdaniem komentatorów, Japończycy powinni jednak uważać na potencjalnie protekcjonistyczną politykę administracji Donalda Trumpa – wyłączając względy czysto polityczne i kwestie sojuszy militarnych, nie ma żadnego powodu, aby Kraj Kwitnącej Wiśni nie mógł przez nowego prezydenta zostać zaliczony (obok Chin) do grona państw manipulujących walutą w celu promowania własnego eksportu.
| Daty publikacji komunikatów ws. stóp procentowych | ||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| I | II | III | IV | V | VI | VII | VIII | IX | X | XI | XII | |
| BoJ | 31 | - | 16 | 27 | - | 16 | 20 | - | 21 | 31 | - | 21 |
| BoE | - | 2 | 16 | - | 11 | 15 | - | 3 | 14 | - | 2 | 14 |
NBP i SNB: tylko kryzys może poruszyć stopami
Miniony rok był rokiem wielkich zmian personalnych w RPP. Roszady rozpoczęły się w styczniu i dosyć niespodziewanie potrwały aż do listopada (za sprawą zamieszania z rezygnacją M. Chrzanowskiego). Mimo obaw o nadmierną reprezentację gołębi, członkowie nowej Rady – z prezesem Glapińskim na czele - wielokrotnie powtarzali, że obecny poziom stóp procentowych uważają za optymalny, a na dodatek nie widzą potrzeby sięgania po żadne niekonwencjonalne środki.
– W przyszłym roku, według istniejącego stanu prognoz, nie zanosi się, abyśmy zastanawiali się nad stopami. Z olbrzymim prawdopodobieństwem przewiduję, że stopy będą na tym samym poziomie – stwierdził prezes Glapiński po ostatnim tegorocznym posiedzeniu decyzyjnym. Inwestorzy wierzą szefowi NBP, co widać po notowaniach kontraktów wskazujących na pierwsze podwyżki dopiero na początku 2018 r.
Wydaje się, że tylko dwa wydarzenia mogłyby skłonić Radę do działania: dalsze wyraźne hamowanie polskiej gospodarki lub nieprzewidziane zachowanie (np. w reakcji na ewentualny krach) EBC lub Fedu. Pierwszy scenariusz testowałby współpracę na linii NBP-rząd, drugi natomiast sprawdzałby reakcję polskich władz monetarnych na światowe zawirowania.
W podobnej sytuacji, choć ze zgoła odmiennego powodu, znajduje się Szwajcarski Bank Narodowy. O ile nad Wisłą martwimy się raczej o nadmierne osłabienie złotego, to w Szwajcarii problem dla wielu stanowi umacniający się frank. Dalsze łagodzenie i tak ultra łagodnej polityki monetarnej możliwe będzie tylko wówczas, gdy globalna niepewność znów skłoni inwestorów do lokowania kapitału w bezpiecznej helweckiej przystani. Bazowe scenariusze analityków, które nie zakładają żadnego poważnego szoku, zakładają jednak, że SNB pozostawi stopy bez zmian do końca 2018 r., a następnie zacznie je podnosić wraz ze wzrostem inflacji.
| Daty publikacji komunikatów ws. stóp procentowych | ||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| I | II | III | IV | V | VI | VII | VIII | IX | X | XI | XII | |
| NBP | 11 | 8 | 8 | 5 | 12 | 7 | 5 | - | 6 | 4 | 8 | 5 |
| SNB | - | - | 16 | - | - | 15 | - | - | 14 | - | - | 14 |































































