Rosyjski bank centralny, po raz pierwszy od kilku miesięcy, zdecydował się na sprzedaż części swoich rezerw złota, pozbywając się 300 tysięcy uncji trojańskich. Czy to próba ratowania finansów państwa czy zaplanowana operacja? Wygląda na to, że jedno i drugie.


Z danych opublikowanych przez Centralny Bank Rosji (CBR) wynika, że w styczniu 2026 roku z rezerw ubyło 300 tysięcy uncji złota (9,33 t) o wartości około 1,4 miliarda dolarów, wynika z szacunków Bloomberga, uwzgledniających średnie ceny kruszcu w styczniu, kiedy biły one historyczne rekordy.
Mimo spadku rezerw do poziomu 74,5 mln uncji (2317,2 t), ich wartość wzrosła w styczniu do poziom 402,7 mld dolarów i odpowiadała już za ponad 48 proc. całkowitych rezerw walutowych banku centralnego, wycenionych z końcem stycznia na 833,5 mld dolarów. To efekt gwałtownego rajdu cen według których ujmowane jest złoto w bilansie.
Bank Rosji sięga głębiej do kieszeni ze złotem
Bank Rosji ostatni raz oficjalnie zdecydował się upłynnić część swoich rezerw w październiku zeszłego roku, kiedy sprzedaż miała wynieść 100 tys. uncji (ok. 3,11 t). Było to nawiązanie do wcześniejszych transakcji na złocie z Funduszem Dobrobytu Narodowego (FDN), które jednak są tylko księgowym zabiegiem.
Polegają na specyficznym mechanizmie wewnątrzpaństwowym, w którym kruszec jest „sprzedawany” z Funduszu do Banku Centralnego, bez realnej sprzedaży na rynku. W efekcie zmieniał się skład bilansu banku centralnego, a fundusz mógł księgować gotówkę, która zasilała wojenną gospodarkę. Złoto pozostawało cały czas pod kontrolą Kremla.

„Kupno lub sprzedaż płynnych aktywów walutowych Narodowego Funduszu za ruble wiąże się z koniecznością przeprowadzenia przez Bank Rosji transakcji o równoważnej wolumenie na rynku krajowym” – informował w listopadzie ubiegłego roku Interfax za Rosyjskim Bankiem Centralnym, tłumacząc, czym są tzw. operacje lustrzane rosyjskich instytucji.
Warto jednak pamiętać, że ze względu na sankcje i odcięcie od zachodnich rynków Bank Rosji nie może handlować oficjalnie kruszcem na arenie międzynarodowej, dlatego zmuszony jest robić to na rynku krajowym. Dane MFW jasno zastrzegają, że pokazywane miesięczne zmiany dotyczą głownie aktywności na rynku krajowym. Problem w tym, że wcześniej krajowy rynek nie był wystarczająco płynny, aby obsłużyć większe transakcje, przynajmniej tak twierdzi Kreml.
To się jednak zmieniło. W 2025 r. cena złota przebiła 4000 USD/oz. a w styczniu 2026 r. 5000 USD/oz. Rosjanie jak inne narody rzucili się po złoto. „Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach wzrosło zapotrzebowanie społeczeństwa na złoto jako środek przechowywania wartości, wzrosły obroty na krajowym rynku złota i wzrosła płynność stąd, przeprowadzanie przez Bank Rosji równoważnych operacji na rynku krajowym, nie tylko w juanach, ale także w złocie, jest bardziej uzasadnione” – tłumaczył w listopadzie agencji Interfax Władimir Kołyczew, rosyjski wiceminister finansów.
Kto posiada państwowe złoto?
Uważny czytelnik, zorientował się już że rezerwy złota Centralnego Banku Rosji i złoto w aktywach Funduszu Dobrobytu Narodowego to nie to samo złoto, przynajmniej jednocześnie. „Oficjalne” rezerwy złota kontrolowane przez CBR są piątymi co do wielkości na świecie, choć po styczniowej sprzedaży, rezerwy Chin (2307,5 t) są już tuż za rosyjskimi. Zarówno w przypadku Rosji i Chin pojęcie oficjalnych rezerw, traktowane jest z przymrużeniem oka.
| Największe rezerwy złota i ich udział w rezerwach walutowych | |||
|---|---|---|---|
| Lp. | Państwo | Tony złota | Udział w rezerwach (%) |
| 1 | USA | 8133,5 | 78,50% |
| 2 | Niemcy | 3350,3 | 77,60% |
| 3 | Włochy | 2451,8 | 74,40% |
| 4 | Francja | 2437 | 75,10% |
| 5 | Rosja | 2317,2 | 48,31% |
| 6 | Chiny | 2306,4 | 6,70% |
| 7 | Szwajcaria | 1039,9 | 11,20% |
| 8 | Indie | 880,2 | 13,20% |
| 9 | Japonia | 846 | 6,90% |
| 10 | Turcja | 644,3 | 48,80% |
| 11 | Holandia | 612,5 | 72,70% |
| 12 | Polska | 550 | 28,20% |
| 13 | EBC | 506,5 | 12,30% |
| Dane WGC, NBP, CBR oraz PBOC, stan na styczeń 2026 r. | |||
W przypadku Rosji są jeszcze rezerw zgromadzone w Narodowym Funduszu Dobrobytu, którymi zarządza Ministerstwo Finansów. W maju 2022 roku Fundusz zasilany nadwyżkami ze sprzedaży ropy i gazu posiadał 554,9 tony złota. W czasie wojny jego aktywa są upłynnianie by finansować deficytowy budżet uginający się pod ciężarem sankcji i niskich cen ropy. Na koniec 2025 r. złota w funduszu miało zostać już tylko 160 ton.
W połowie stycznia bieżącego roku Ministerstwo Finansów Rosji informowało, że będzie do 5 lutego sprzedawać z Funduszu juany i złoto o wartości 12,8 mld rubli (165 mln dolarów) dziennie, czyli łącznie 192,1 mld rubli (2,48 mld dolarów). Stąd też należy spodziewać się w przyszłości kolejnych doniesień o sprzedaży rezerw złota przez Bank Centralny w ramach operacji lustrzanych, jeśli płynność rynku na to pozwoli.
Trzecim, ale najmniej udokumentowanym rezerwuarem narodowego złota w Rosji jest Państwowy Fundusz Metali Szlachetnych i Kamieni. Fundusz ten przechowuje nieujawnioną publicznie ilość kruszcu i dysponuje szerokimi uprawnieniami. Może m.in. skupować złoto o niestandardowej jakości pod względem tzw. "Good Delivery". Co jakiś czas ogłasza chęć zakupu kolejnych sztbake złota. Metal ten, na mocy specjalnej ustawy z 2022 roku, może zostać w każdej chwili wykorzystany decyzją Władimira Putina, jeśli będzie tego wymagał interes narodowy.
Sytuacja wymaga płacenia złotem
Wymaga tego teraz, gdy gospodarka jest przestawiona na tryb wojenny, a sytuacja na rynku ropy i gazu oraz nałożone sankcje ograniczyły dochody budżetowe. Wydaje się, że na taki scenariuszu Rosja przygotowywała się latami. Przypomnijmy, że w maju 2021 roku, czyli na wiele miesięcy przed inwazją na Ukrainę, Rosjanie zrestrukturyzowali portfel Funduszu Dobrobytu Narodowego tak, by składał się on w 60 proc. z chińskiego juana oraz w 40 proc. ze złota, jako jedynych płynnych aktywów.
Przez ponad dekadę przed wojną, zwłaszcza po kryzysie finansowym w 2008 r. i nałożeniu pierwszych sankcji w 2014 roku, Rosja intensywnie dedolaryzowała swoje zasoby finansowe, dodając do rezerw więcej kruszcu niż jakikolwiek inny kraj na świecie.
Jeszcze w połowie 2013 r. złote rezerwy Banku Centralnego Rosji wynosiły mniej niż 1000 ton. Pięć lat wcześniej było to mniej niż 500 ton. Bazując na danych raportowanych do MFW widać jak Rosja przez lata gromadziła złoto przygotowując się na konfrontację z Zachodem. Teraz po prostu z niego korzysta, tym bardziej że jego ceny są rekordowo wysokie.
Aktywa Funduszu Dobrobytu muszą być sprzedawane, aby zrekompensować niższe dochody z węglowodrów. Dochody z ropy naftowej i gazu wyniosły w ubiegłym roku 8,4 biliona rubli (108,4 miliarda dolarów), co stanowi najgorszy wynik od 2020 r. i o ok. 2,5 biliona rubli (32,3 miliarda dolarów) niższy od pierwotnych prognoz Ministerstwa Finansów, informował „The Moscow Times”.
Jednocześnie Rosja nie chce „przepalać” nadmiernie swoich rezerw w juanach. Sprzedaż waluty z funduszu pozostaje narzędziem służącym Rosji do łagodzenia wahań kursowych, biorąc pod uwagę niską płynność rynku po wyjściu inwestorów zagranicznych. Rezerwy są po prosty narzędziem wykorzystywanym przez Rosję w obliczu międzynarodowych sankcji i ograniczeń w dostępie do rynków finansowych.
Władze zmuszone są zapożyczać się niemal wyłącznie na rynku wewnętrznym. Tam z kolei panują drakońskie warunki – stopy procentowe są ekstremalnie wysokie i obecnie wynoszą aż 15,5 proc. (choć spadają z 21 proc . w maju 2025 r.). W efekcie, państwowe obligacje i inne instrumenty dłużne, które skupują krajowe banki są dla rządu mało atrakcyjnym rozwiązaniem. Ponadto, dalsze, agresywne zapożyczanie się rządu na rynku krajowym potęguje i tak już silną presję inflacyjną, uderzając rykoszetem w portfele zwykłych obywateli.
Funduszu Dobrobyty Narodowego na wykończeniu
Złoto pozostaje więc pierwszym wyborem wśród płynnych aktywów do sfinansowania rosyjskich potrzeb. A potrzebny są coraz większe. Jak informuje Ośrodek Studiów Wschodnich władze Rosji osiągnęły w zasadzie granice swoich możliwości finansowych, a dalsze zwiększanie wydatków generować będzie coraz poważniejsze wyzwania dla gospodarki. Wojna pozostaje najważniejszym priorytetem Kremla i na jej finansowanie sięga do strategicznych rezerw złota, korzystając na jego rekordowych cen.
Jak przekazał OSW, zgodnie z ocenami rządu na koniec 2025 roku w FDN pozostawało 3,8 bln rubli w płynnych aktywach, lecz po uwzględnieniu zaplanowanych inwestycji w projekty infrastrukturalne – już tylko 2,9 bln rubli (37 mld dolarów). „Rezerwy te nie gwarantują władzom komfortu w 2026 r. i mogą nie wystarczyć na pokrycie luki w dochodach z sektora naftowo-gazowego wynikłej z ewentualnego głębokiego spadku cen ropy naftowej” – informuje w swoim opracowaniu OSW.
Podobnie uważają analitycy Centrum Prognoz Ekonomicznych Gazprombanku, którzy w raporcie opublikowanym 29 stycznia tego roku, cytowaym przez united24media, ostrzegli że rosyjskie rezerwy płynności w Narodowym Funduszu Dobrobyt mogą wyczerpać się w ciągu mniej niż półtora roku, jeśli utrzymają się niskie ceny ropy naftowej.
Czy zatem Kreml zdecyduje się sięgnąć głębiej do strategicznych rezerw banku centralnego, gdy zasoby Narodowego Funduszu zostaną wyczerpane? Śledzenie komunikatów banku może być jedną ze wskazówek tego, jak presja gospodarcza na Kreml przybiera na sile. Bo że przybiera z każdym rokiem nie ulega wątpliwości. Wojna ma swoją cenę, którą Rosja płaci, także w złocie.



























































