REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejki po złoto, także w Polsce. Ceny metali szlachetnych rosną do nieba

Michał Kubicki2025-10-17 10:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-10-17 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie było dnia w mijającym tygodniu połowy października, aby ceny złota i srebra nie ustanawiały nowych rekordów wszech czasów. Ceny metali rosną coraz szybciej i każą płacić blisko 4400 dolarów za uncję złota i ponad 53 dolary za uncję srebra. Według relacji lokalnych mediów w Australii, Japonii i Wietnamie ludzie ustawiają się w ogromnych kolejkach, żeby kupić sztabki złota, bo z każdym dniem jest coraz drożej. W Polsce także słychać o kolejkach do dealerów.

Kolejki po złoto, także w Polsce. Ceny metali szlachetnych rosną do nieba
Kolejki po złoto, także w Polsce. Ceny metali szlachetnych rosną do nieba
fot. Moab Republic / / Shutterstock

Stare powiedzenie na rynkach finansowych mówi, że "drzewa nie rosną do nieba", co oznacza, że nawet najlepsze i najszybciej rosnące aktywa osiągną kiedyś swój szczyt i ich wzrost się zatrzyma, a po nim nastąpić może spadek lub stabilizacja. Żartobliwie można dodać, „chyba że są to złote (i srebrne) drzewa”.

Faktycznie w mijającym tygodniu na rynkach finansowych złoto i srebro tylko rosły, bijąc dzień po dniu historyczne rekordy. Cena złota w poniedziałek osiągnęła 4136 dol. za uncję trojańską, we wtorek było to już blisko 4191 dol., w środę przekroczyła 4200 dol., a w czwartek 4300 dol.

W piątek 17 października ustanowiła kolejny szczyt, sięgając 4 391,69 dolarów za uncję, co oznacza, że tylko w tym tygodniu cena wzrosła o przeszło 8,84 proc., a od początku roku o ponad 66 proc. Do tej pory październik przyniósł wzrost cen złota o 12 proc., po tym jak we wrześniu złoto podrożało o 11,8 proc., co było największym miesięcznym wzrostem cen królewskiego kruszcu od sierpnia 2011 r.

Nie inaczej wygląda sytuacja na srebrze, którego cena w piątek sięgnęła 53,76 dolarów, także po tygodniu, w którym codziennie była tylko wyżej. Od początku roku srebro podrożało o prawie 90 proc., a tylko w październiku, którego raptem minęła połowa w małym okładem, o 16 proc. W całym wrześniu srebro podrożało o 17 proc. To największe miesięczne wzrosty od lipca 2020 r.

Wakacje na giełdzie

Przypominamy, że na Bankier.pl podajemy notowania cen surowców w oparciu o kursy kontraktów terminowych i ich najaktywniejszej serii (tj. o największej liczbie otwartych pozycji). W tym przypadku jest to seria wygasająca w grudniu.

Co napędza ceny metali szlachetnych?

Szał zakupów na metalach szlachetnych, traktowanych jak "bezpieczna przystań" dla kapitału, poza fundamentalnymi czynnikami jak, tracący na znaczeniu dolar i jego wartość oraz rosnące ryzyka geopolityczne, których emanacją są konflikty zbrojnie oraz wojna handlowa reagują także na bieżące doniesienia, których w tym tygodniu nie brakowało. To przede wszystkim zaognienie wzajemnych stosunków handlowych między USA i Chinami – czyli dwiema największymi gospodarkami świata.  

Przy tej cenie byli najbogatszymi ludźmi świata

Ponadto mieliśmy wypowiedzi szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Jeroma Powella, który zwrócił uwagę na słabnący rynek pracy w USA, co sprawiało, że rynki zaczęły obstawiać, że Fed może w tym roku dokonać znacznie większej obniżki stóp procentowych, niż wyceniały to wcześniej. Stąd zwrócenie w stronę bezpiecznych aktywów. Tym bardziej, że od ponad tygodnia trwa shutdown rządu USA, co spowodowało wstrzymanie publikacji danych ekonomicznych, pogłębiając rynkową niepewność.

Jakby tego było mało, w czwartek dwa regionalne banki w USA (Zions Bancorp i Western Alliance Bancorp) ujawniły przypadki oszustw kredytowych, co nasiliło obawy o pojawianie się kolejnych problemów sektora pożyczkowego w Stanach Zjednoczonych. Do tego notowania metali wspierają opinie i rekomendację bankierów i analityków, którzy widzą ceny złota jeszcze wyżej i podnoszą swoje średnie docelowe ceny, także na przyszły rok.

Kolejki po złoto, czyli klasyczne FOMO

Wszystko to sprawia, że inwestorzy detaliczni ruszyli po złoto. Świadczą o tym nie tylko rekordowe wysokie napływu złota do funduszy ETF, śledzących ceny królewskiego kruszcu, ale także coraz więcej doniesień prasowych o kolejkach przed punktami dealerskimi po zakup fizycznych monet i sztabek.  

„Przed sklepami w całym kraju ustawiają się kolejki. Jeden z dużych sprzedawców detalicznych szacuje, że każdego dnia odwiedza go 1000 osób” – informuje australijski portal news.com.au. O kolejkach przed swoim sklepami informował dealer metali szlachetnych BullionStar, który sprzedaż prowadzi w Singapurze, Stanach Zjednoczonych i Nowej Zelandii. 

„Ze względu na ogromny popyt, państwowa firma jubilerska Saigon Jewelry Company wprowadziła nową zasadę sprzedaży sztabek złota wyłącznie klientom, którzy wcześniej dokonali rejestracji na swojej stronie internetowej” – informował wietnamski e.vnexpress.net, relacjonując pierwszy dzień, w którym państwo zakończyło monopol na produkcję sztabek złota.

Z kolei w Japonii Tanaka Kikinzoku, największy w kraju sprzedawca detaliczny metali szlachetnych, zawiesił na co najmniej miesiąc sprzedaż małych sztabek złota o wadze 5, 10 i 20 gramów po tym, jak popyt wyczerpał ich zapasy w całym kraju, poinformował w czwartek Bloomberg. Lokalne media donosiły o pięciogodzinnych kolejkach przed ich flagowym sklepem w Ginzie, jednej z najdroższych dzielnic Tokio.

„Dokładnie to samo widzieliśmy w 1980 roku, kiedy paniczne zakupy stały się wydarzeniem na skalę ogólnokrajową” – skomentował analityk metali szlachetnych Mike Maloney z GoldSilver.com

W Polsce także coraz częściej słyszy się o kolejkach do punktów dealerskich. „Warszawa, ul. Świętokrzyska, środek dnia i tygodnia, stoi kolejka do Tavex” – relacjonował na swoim profilu na platformie X Daniel Kostecki, analityk z CMC Markets, retorycznie zastanawiając, czy to kolejka, żeby kupić czy sprzedać.  

Zapewne jedni i drudzy spotykają się punktach dealerskich, ale jak komentowała Marta Bassani-Prusik z Mennicy Polskiej, w ich punktach sprzedaży, kolejki można było zauważyć już w ubiegłym tygodniu.

„Poprzedni tydzień był najlepszy w tym roku pod względem przychodowym. Nawet rekordowy kwiecień nie przyniósł takich wyników. Kolejki ustawiają się do wszystkich z 17 naszych stacjonarnych oddziałów w Polsce. Ogromny ruch jest również odnotowywany w naszym sklepie internetowym” - Marta Bassani-Prusik, Mennica Polska.

Złoto bije rekordy, a Polacy kupują na potęgę. Padnie rekord – prognozuje Mennica Skarbowa

Wygląda na to, że na całym świecie mamy typową sytuacją związaną z FOMO (to skrót od angielskiego "Fear Of Missing Out", co oznacza strach przed przegapieniem okazji). To psychologiczne zjawisko polegające na obawie, że inni inwestorzy zarabiają na danym aktywie, a my zostaniemy bez zysków. Warto jednak pamiętać, że w praktyce FOMO powoduje impulsywne decyzje w okresowym szczycie cenowym, często bez solidnej analizy i planu. Efektem takich działań mogą być znaczne straty, gdy rynek się koryguje lub bańka pęka.

Michał Kubicki

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (59)

dodaj komentarz
sterl
Krypto śmieci jak rosły do nieba to było dobrze a przecież to kompletne śmieci za to jak złoto i srebro rośnie to zdziwienie a przecież to jedyny prawdziwy pieniądz od tysięcy lat? tym bardziej w dzisiejszym świecie makulatury, a nie pieniędzy?
kugu
Ludziom odwaliło. Ciekawe to. Nie rozumiem, gdzie sens. Jeśli kupować złoto, to na dołku, a nie kosmicznej górce. Kto teraz kupi, może na lata zamrozić gotówkę. Podziwiam. To nie jest moment na takie zakupy, a raczej dobry czas na sprzedanie tego. U mnie portfel jest mocno zróżnicowany, dużo etfów, są obligacje skarbowe i to mi całkiem Ludziom odwaliło. Ciekawe to. Nie rozumiem, gdzie sens. Jeśli kupować złoto, to na dołku, a nie kosmicznej górce. Kto teraz kupi, może na lata zamrozić gotówkę. Podziwiam. To nie jest moment na takie zakupy, a raczej dobry czas na sprzedanie tego. U mnie portfel jest mocno zróżnicowany, dużo etfów, są obligacje skarbowe i to mi całkiem nieźle działa. Ale braku złota żałuję, tyle że kupionego kilka lat temu, a nie ostatnio.
sterl
Czyli ociupinka prawdziwych pieniędzy i góra papierowych i cyfrowych roszczeń, w razie kryzysu nawet nie będzie gdzie z tymi roszczeniami występować..
sterl
Nie chcą pustego papieru tylko metal? jaka szkoda...
itso_egg
to jest tak jak by się ustawiać w kolejce aby łaskawie mogli przyczepić mi kule do nogi otwarte wykrzykniecie tak tak ! chce być waszym niewolnikiem
itso_egg
to jest pewien poziom inteligencji bardzo niski na którym się po prostu żeruje
zoomek
Trochę złotko spada co mnie cieszy. Niestety ale mam nierównomierne wpływy i pod koniec roku będę dopiero miał kasę także ten - poproszę w grudniu solidną korektę. Potem może znowu drożeć.
Z góry dzięki!
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
aszkenazyjski
Założę się że większość nie wie kto to,jeśli tak to 90% nie czytała.

Jakbyś napisał w co inwestuje Martyniuk,jakiś piłkarzyna,lub Gortat ( ten co to tabliczki
mnożenia nie ogarnia i nie wie kiedy był chrzest Polski, o to by było zainteresowanie.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki