Poniedziałkowa sesja nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu emocji. Po wzrostowym początku, WIG20 szybko spadł na kreskę, chwycił się jej i do końca dnia oscylował wokół poziomów z piątkowych zamknięć.
Przy obrotach sięgających 671 mln zł WIG zakończył sesję 0,25% ponad kreską. WIG20 urósł ledwie o 0,15%. Poniedziałkowy handel na GPW można określić sesją na przeczekanie. Spółki szykują się do szczytu sezonu wynikowego, z kolei globalni inwestorzy czekają na środową decyzję Fed. Wprawdzie posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej nie poprzedzają takie oczekiwania, jak czwartkowego posiedzenia EBC, ostatnie dni potwierdziły jednak, że decyzje banków centralnych są jednym z kluczowych czynników kształtujących zachowanie giełd.
Wśród największych polskich spółek najlepiej poradził sobie dziś BZ WBK (+2,4%). Pozostałe cztery miejsca w pierwszej piątce przypadły spółkom energetycznym, których papiery zyskiwały powyżej 1,5%. Warta uwagi była szczególnie Energa, która jutro opublikuje wyniki finansowe. W czwartek z kolei raport na rynek przekaże KGHM. Dziś akcje kombinatu podrożały o 1,3%.
Na szerokim rynku najciekawiej było na papierach Travelplanet, które po wezwaniu autorstwa Rockaway Travel podrożały o 23%. Zapisy rozpoczną się 4 kwietnia i potrwają miesiąc. O 7% urosła wartość BOŚ Banku, którego papiery wystrzeliły w ostatnich minutach sesji bez konkretnego powodu. Z kolei Comarch zyskał 2,5%, mimo neutralnej rekomendacji od Haitonga.
Niewiele ciekawiej niż nad Wisłą było na głównych europejskich parkietach. Tuż po godzinie 17 CAC prezentował podobny wynik co WIG20, FTSE zyskiwał 0,6%, a DAX 1,3%. Niemiecki indeks większość ruchu wykonał nad ranem, przez resztę handlu poruszał się on raczej horyzontalnie. Europejscy inwestorzy poznali dziś dane o produkcji przemysłowej, która okazała się najlepsza od ośmiu lat.
































































