Duża grudniowa awaria ING Maklera nie pozostała obojętna dla wyników banku. W środę przy okazji publikacji raportu za IV kwartał 2020 roku ING Bank Śląski poinformował, że przez działania podjęte po awarii osiągnięty zysk nieco się uszczuplił.


W prezentacji załączonej do raportu za IV kwartał ING Bank Śląski pokazał składowe wyniku z tytułu opłat i prowizji. Uwagę, oprócz mocnego wzrostu sekcji kart płatniczych i prowadzenia rachunków klientów, mogła zwracać także pozycja "dystrybucja jednostek uczestnictwa, działalność maklerska oraz powiernicza". Bank wypracował w tym obszarze w IV kwartale 2020 roku 37,6 mln zł, co jest wynikiem aż 27 proc. gorszym kwartał do kwartału (spadek z 51,8 mln zł). Pozycja wyraźnie negatywnie wyróżniała się na tle innych wpływów z opłat i prowizji.
Bank ów mocny spadek wyjaśnia wydarzeniami sprzed przeszło dwóch miesięcy. - Kwartalny spadek wyniku na działalności maklerskiej to konsekwencja działań po awarii ING Makler w grudniu 2020 roku - podano w prezentacji. W raporcie za IV kwartał bank pokazuje z kolei, jak ucierpiały wpływy z samej prowizji maklerskiej. W IV kwartale 2020 roku wyniosły one 8,8 mln zł w porównaniu z 23 mln zł w III kwartale 2020 roku. To spadek o 14,2 mln zł, a więc o tyle samo, o ile spadła pozycja "dystrybucja jednostek uczestnictwa, działalność maklerska oraz powiernicza".
O wielkiej awarii w Biurze Maklerskim ING informowaliśmy od czwartkowego poranka 3 grudnia 2020 roku. Rozwiązano je dopiero w weekend, co wielu inwestorom uniemożliwiło handel przez dwie pełne sesje. Na domiar złego awaria zbiegła się z ostatnim dniem zapisów na akcje w bardzo popularnej wśród inwestorów indywidualnych ofercie publicznej producenta gier People Can Fly.

Przeczytaj także
Szybko poinformowano, że bank będzie rozpatrywał reklamacje, dodatkowo postanowiono także zadośćuczynić klientom. - Bardzo przepraszamy za awarię. Mamy pełną świadomość sytuacji w jakiej postawiliśmy naszych klientów. W związku z tym podjęliśmy decyzję, że do końca grudnia tego roku wszyscy klienci Biura Maklerskiego ING będą mogli zawierać transakcje bez prowizji maklerskiej oraz powołamy specjalny zespół do sprawnego rozpatrywania reklamacji - poinformował bank na swojej stronie 7 grudnia 2020 roku.
Dokładne koszty awarii nie są znane
Niestety nie wiemy, ile dokładnie awaria kosztowała ING. Porównując wyniki, przewija się liczba 14,2 mln zł, jednak warto zaznaczyć, że na wynik w danym okresie może wpływać dużo innych czynników. Przykładowo wyniki za III kwartał pompowane były m.in. przez debiut Allegro. Takie szacowanie jest tym trudniejsze, że wcześniej pozycja "dystrybucja jednostek uczestnictwa, działalność maklerska oraz powiernicza" wykazywała intensywny trend wzrostowy. Dla porównania w IV kwartale 2019 roku dała ona bankowi 32,5 mln zł, a więc mniej niż w IV kwartale 2020 roku.
Ów intensywny wzrost to m.in. zasługa boomu inwestorskiego. W 2020 roku liczba rachunków maklerskich w Biurze Maklerskim ING wzrosła o 42,7 tys. sztuk, do 134,1 tys. sztuk. W samym tylko grudniu 2020 wzrost wyniósł 3,35 tys. i to mimo awarii. BM ING było w 2020 roku, obok BM mBanku, najchętniej wybieranym biurem przez inwestorów masowo wracających na GPW.
Niemniej, nawet mimo spadku zysku po stronie działalności maklerskiej, łączny wynik ING z tytułu opłat i prowizji wzrósł do 431,7 mln zł. To rok do roku wzrost o 28 proc., a kwartał do kwartału o 10 proc. Z powodu mocnego wzrostu salda rezerw zysk netto ING okazał się jednak o blisko 30 proc. gorszy zarówno rok do roku, jak i kwartał do kwartału.





























































