REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

1400 ofert pracy w jeden dzień. Program SAFE wywołał rekrutacyjny boom

2026-05-11 11:37
publikacja
2026-05-11 11:37
Dodaj Bankier.pl w Google

W momencie finalizacji programu SAFE i podpisania przez Polskę umowy z Komisją Europejską na portalach rekrutacyjnych pojawiło się ponad 1400 ofert pracy związanych z sektorem obronnym i firmami współpracującymi z branżą zbrojeniową - wynika z danych Grupy Progres.

1400 ofert pracy w jeden dzień. Program SAFE wywołał rekrutacyjny boom
1400 ofert pracy w jeden dzień. Program SAFE wywołał rekrutacyjny boom
fot. Maciek Jazwiecki / / Forum

Polska jako pierwszy kraj Unii Europejskiej 8 maja 2026 r. podpisała z Komisją Europejską umowę SAFE. Dzięki temu do 2030 roku do naszego kraju ma trafić niemal 44 mld euro, głównie w formie niskooprocentowanych pożyczek przeznaczonych na rozwój systemów obronnych, Tarczy Wschód, zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, ochrony przeciwlotniczej oraz technologii związanych z cyberbezpieczeństwem. Według szacunków, około 90 proc. środków zostanie skierowanych do polskich przedsiębiorstw.

Na uruchomienie wielomiliardowego programu inwestycji w bezpieczeństwo i obronność błyskawicznie zareagował rynek pracy.

– W ciągu zaledwie jednej doby na portalach rekrutacyjnych pojawiło się niemal półtora tysiąca ofert pracy związanych z sektorem obronnym i branżami współpracującymi – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres. – Jeszcze zanim podpisanie umowy SAFE stało się faktem, firmy rozpoczęły przygotowania do zwiększania zatrudnienia. Dziś widzimy już wyraźny wzrost liczby ofert pracy w sektorze obronnym i branżach współpracujących. 

Program SAFE – kto ma szansę na pracę?

Według danych GUS już na koniec listopada 2025 r. w samej produkcji broni i amunicji pracowało w Polsce blisko 8,9 tys. osób, natomiast przy produkcji statków powietrznych, kosmicznych i podobnych maszyn zatrudnionych było ponad 22,8 tys. pracowników. Kolejne tysiące osób pracują przy produkcji wojskowych pojazdów bojowych (1548 osób), naprawie i konserwacji statków powietrznych (5599 osób) oraz obsłudze systemów bezpieczeństwa (15755 pracowników). Łącznie w sektorze administracji publicznej i obrony narodowej zatrudnienie przekracza już 1 mln osób, z czego ponad 230 tys. pracuje bezpośrednio w obronie.

Wakacje na giełdzie

Obecnie sektor obronny zaczyna wchodzić w kolejną fazę intensyfikującą zatrudnienie. Jak wynika z analiz Grupy Progres, największe zapotrzebowanie dotyczy obecnie:

  • operatorów CNC,
  • monterów,
  • spawaczy,
  • elektromechaników,
  • automatyków,
  • logistyków,
  • programistów maszyn produkcyjnych
  • specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa.

Praca dla doświadczonych specjalistów i świeżych absolwentów

Przedsiębiorstwa realizujące kontrakty dla sektora obronnego szukają również techników utrzymania ruchu, kontrolerów jakości, magazynierów, pracowników produkcji i osób odpowiedzialnych za obsługę nowoczesnych linii technologicznych. Coraz więcej ofert pojawia się także w obszarze IT, analizy danych, zabezpieczeń systemów informatycznych oraz technologii związanych z dronami i systemami bezzałogowymi.

Intensywnie poszukiwani są również inżynierowie odpowiedzialni za rozwój systemów elektronicznych, technologii radarowych, automatyki przemysłowej oraz nowoczesnych rozwiązań dla przemysłu obronnego. Wraz z uruchamianiem kolejnych inwestycji rośnie zapotrzebowanie na specjalistów zajmujących się projektowaniem infrastruktury krytycznej, cyberbezpieczeństwem oraz wdrażaniem technologii wykorzystywanych w ochronie granic i systemach bezpieczeństwa państwa.

Jak twierdzi Magda Dąbrowska, rekrutacje kierowane są zarówno do doświadczonych specjalistów, jak i absolwentów szkół technicznych, branżowych oraz uczelni wyższych.

– Firmy coraz częściej deklarują gotowość do przyuczania nowych pracowników i finansowania szkoleń zawodowych, ponieważ skala planowanych inwestycji powoduje, że rynek już dziś odczuwa niedobór wykwalifikowanej kadry – mówi Magda Dąbrowska.

Potrzebnych będzie 250 tys. nowych pracowników

Zgodnie z raportem Deloitte, do 2035 roku polski sektor obronny i siły zbrojne mogą potrzebować nawet 250 tys. nowych pracowników. Już teraz widać wyraźny wzrost zapotrzebowania na kadry – liczba prowadzonych rekrutacji systematycznie rośnie. Przykładem jest Polska Grupa Zbrojeniowa, która w dniu podpisania umowy SAFE prowadziła nabór na ponad 200 stanowisk.

Rosnące znaczenie branży bezpieczeństwa potwierdzają także dane z rynku pracy. W drugiej połowie 2024 roku oraz pierwszej połowie 2025 roku do Centralnej Bazy Ofert Pracy trafiło ponad 17 tys. ofert związanych ze służbami mundurowymi i sektorem bezpieczeństwa. Dodatkowo w sieci opublikowano przeszło 1,2 tys. ogłoszeń dotyczących tej branży. Jednocześnie rynek mierzy się z niedoborem wykwalifikowanych kandydatów – szkoły branżowe przygotowały w tym czasie jedynie 175 absolwentów gotowych do pracy w tym obszarze.

Dynamiczny rozwój przemysłu obronnego wpływa również na wzrost wynagrodzeń. Pracownicy produkcyjni mogą dziś zarabiać od około 8 do 11 tys. zł brutto miesięcznie. Specjaliści realizujący strategiczne projekty osiągają pensje przekraczające 14 tys. zł brutto, natomiast inżynierowie i eksperci techniczni często otrzymują wynagrodzenie w przedziale od 12 do nawet 20 tys. zł brutto miesięcznie.

KW

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
andregru
"1400 ofert pracy w jeden dzień. Program SAFE wywołał rekrutacyjny boom" a wszystko z kredytu ?
bha
Czyli co? Rynek pracy czasowo podparty o wżięte ogromne kredyty pożyczki i w wzrost zadłużenia?. Nie wiem cieszyć się z tego na dłuższą metę można ?. Bo wszystko trzeba będzie dekadami spłacać Nie mało.
katzpodola
Widać co ty masz głowie. Ekonomisto z Koziej Wólki
deagle
chyba są dużo b2b w całej Unii?..
urząd pracy: hold my beer!
lolkoniecziutka
Cytując AI: "W 2025 roku zgłoszono blisko 97,6 tys. zwolnień grupowych, co było najwyższym wynikiem od lat 2008-2009. Rok 2024 zamknął się liczbą ok. 27-30 tys. zwolnionych w ten sposób pracowników."
A tutaj zachwyt lewicowo-liberalnych augurów, bo 1,400 osób może znaleźć nową pracę. A odsetki od pożyczki i tak i tak
Cytując AI: "W 2025 roku zgłoszono blisko 97,6 tys. zwolnień grupowych, co było najwyższym wynikiem od lat 2008-2009. Rok 2024 zamknął się liczbą ok. 27-30 tys. zwolnionych w ten sposób pracowników."
A tutaj zachwyt lewicowo-liberalnych augurów, bo 1,400 osób może znaleźć nową pracę. A odsetki od pożyczki i tak i tak spłacimy, czy ktoś pracuje, czy nie.
miketheripper
To chyba już lepiej nie pracować i spłacać?
piotr76
Czyli tworzą miejsca pracy w zawodach w których już teraz mocno brakuje pracowników. Co w sumie może być ciekawe, bo w niektórych specjalnościach będą musieli dać stawki zbliżone do niemieckich (albo ściągać pracowników z trzeciego świata, co byłoby dla PO politycznym samobójstwem).
samsza
Pamiętasz oszczędności wg. PO w zdrowiu, czyli mniej na gastro, kolono i badania RTG ?
Toż to podstawa interny, czyli tej na największym minusie (tak wycenionej). Teraz dyrektor będzie bardziej zmuszony więcej (!) zapłacić tym niszowym (znacznie lepiej wycenionym), czyli zarobki tych 500 krezusów wzrosną jeszcze bardziej.
A
Pamiętasz oszczędności wg. PO w zdrowiu, czyli mniej na gastro, kolono i badania RTG ?
Toż to podstawa interny, czyli tej na największym minusie (tak wycenionej). Teraz dyrektor będzie bardziej zmuszony więcej (!) zapłacić tym niszowym (znacznie lepiej wycenionym), czyli zarobki tych 500 krezusów wzrosną jeszcze bardziej.
A przecież każdy normalny człowiek wie, że trzeba te absurdalnie wysoko wycenione procedury... obniżyć im wycenę. Szpital się utrzymuje, deficyt interny jest pokrywany z tych dochodowych, czyli tu nawet nie trzeba mocno liczyć, praktyka pokazuje, że wycenione za dużo tak, że i na krezusów i na deficyty starcza.
andregru odpowiada samsza
Podziękuj ministrowi zdrowia poprzedniej ekipy który powiązał zarobki w służbie zdrowia z średnią krajową . Teraz płacimy basenowej z dyplomem która ma stałe zatrudnienie i zarobki bez względu na wyniki 10tyś zł . Większa część podatku zdrowotnego idzie na płace nie na leczenie !
j2oen
Belelelelekot i fake newsy jak zwykle na bańkier

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki