REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Auta elektryczne postawione pod ścianą. Nie będzie dopłat do ich leasingu

2024-10-03 06:50, akt.2024-10-03 07:16
publikacja
2024-10-03 06:50
aktualizacja
2024-10-03 07:16
Dodaj Bankier.pl w Google

Wstrzymanie dopłat do leasingu w programie „Mój elektryk” może czasowo obniżyć popyt na samochody elektryczne, zwłaszcza wśród przedsiębiorców. Dla dalszego rozwoju elektromobilności potrzebny jest nie tylko stabilny system wsparcia, lecz również ujednolicenie systemów płatności, ładowania i zarządzania flotą w kontekście dalszego rozwoju elektromobilności - podkreślali eksperci podczas Kongresu Nowej Mobilności. Na koniec lipca 2024 roku w Polsce było zarejestrowanych łącznie ponad 70,5 tys. samochodów w pełni elektrycznych.

Auta elektryczne postawione pod ścianą. Nie będzie dopłat do ich leasingu
Auta elektryczne postawione pod ścianą. Nie będzie dopłat do ich leasingu
fot. Andrey_Popov / / Shutterstock

- W ramach zrównoważonego rozwoju firmy coraz częściej w swoje strategie wpisują różnego rodzaju zmiany, które obniżają emisyjność. Do takich obszarów należy elektromobilność - mówi agencji Newseria Biznes Adam Sar, prezes zarządu ING Lease Polska. - Program „Mój elektryk” przyczyniał się do tego, że firmy mogły poprawić emisyjność floty. Program został ostatnio wstrzymany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a dotychczas pozwolił na sześciokrotny wzrost liczby rejestrowanych nowych pojazdów elektrycznych.

Licznik Elektromobilności, uruchomiony przez PZPM i PSNM, podaje, że pod koniec lipca 2024 roku flota w pełni elektrycznych osobowych samochodów (BEV) liczyła ponad 63,5 tys. (ponad 70,5 tys. razem z użytkowymi). Zdecydowaną większość nowych pojazdów - w tym zeroemisyjnych - w Polsce kupują lub leasingują firmy. Eksperci oceniają, że zawieszenie od 1 września br. dopłat do samochodów elektrycznych w leasingu może jeszcze mocniej zahamować dalszy wzrost elektromobilności.

- Wstrzymanie programu zwiększa niepewność wśród przedsiębiorców i może skutkować tym, że odłożą oni zakupy na przyszły rok. To z kolei wpłynie na to, jaką wartość końcową będą miały użytkowane już samochody elektryczne, a tych aż 90 proc. jeżdżących po naszych drogach zostało zarejestrowanych w czasie obowiązywania tego programu - wyjaśnia Adam Sar.

Całkowity budżet programu „Mój elektryk” wynosił 960 mln zł, z czego na dotacje do leasingu pojazdów zeroemisyjnych przeznaczono 660 mln zł. Pozostałe środki przeznaczono na dotacje do zakupu pojazdów przez osoby fizyczne (100 mln zł) oraz przez przedsiębiorców i podmioty inne niż osoby fizyczne (200 mln zł). Ogółem NFOŚiGW z programu dofinansował ok. 25 tys. pojazdów elektrycznych.

Wakacje na giełdzie

Jak wynika z komunikatu NFOŚiGW, fundusz i Ministerstwo Klimatu i Środowiska  intensywnie zabiegają o pozyskanie środków na zwiększenie budżetu programu „Mój elektryk” z dotychczasowego źródła, czyli Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, a także ze środków KPO. Wymaga to jednak uzgodnień, w tym na poziomie Komisji Europejskiej. Z uwagi na stopień zaawansowania prac nabór mógłby zostać wznowiony od stycznia 2025 roku i objąć okresem kwalifikowalności również II połowę 2024 roku.

- Program „Mój elektryk” przyczyniał się do poprawy w zakresie emisyjności polskich flot. 70 proc. środków popłynęło do klientów poprzez banki i firmy leasingowe, posiadające programy, które uatrakcyjniają inwestowanie w zeroemisyjne rozwiązania - wskazuje prezes ING Lease Polska.

ING Lease Polska oferuje leasing wspierający zrównoważony rozwój z obniżonym oprocentowaniem w porównaniu do zwykłego leasingu. Wspiera ono finansowanie nie tylko samochodów elektrycznych, ale także paneli fotowoltaicznych, stacji ładowania i rowerów elektrycznych.

- Mamy też inne programy, np. Sustainability Linked Loan albo Leasing. Umawiamy się z firmą, że jeśli ich emisyjność spadnie o określony procent, dostają premię w postaci obniżenia ceny danego produktu - dodaje Adam Sar.

Jak podkreśla ekspert, na rynku europejskim około 12 proc. rejestrowanych nowych samochodów to auta elektryczne, w Polsce obecnie 3 proc. Inne kraje wcześniej wprowadzały wiele udogodnień, tj. korzystanie z buspasów dla samochodów elektrycznych, niższe opłaty za parkowanie w centrach miast czy też inne benefity w postaci dopłat do zakupu. Tym samym skłaniały klientów do częstszego brania w leasing samochodów elektrycznych. My zaczęliśmy jako kraj trochę później, ale widać, że to zainteresowanie rosło.

- Obserwowany dynamiczny rozwój technologii związanych z zeroemisyjnością w transporcie pozwala prognozować, że liczba samochodów zeroemisyjnych (BEV) będzie rosła. Wpływają na to także różnego rodzaju regulacje, chociażby strefy czystego transportu w miastach, których coraz więcej w całej Europie. Powinniśmy też zwrócić uwagę na to, że technologia, która stoi za pojazdami elektrycznymi w postaci baterii, będzie coraz lepsza i będzie miała coraz szersze zastosowanie, a infrastruktura pozwoli lepiej planować podróżowanie - mówi prezes ING Lease Polska.

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
sterl
Po co mówić o dopłatach najpierw trzeba by zlikwidować proponowane cła, akcyzy i waty na 60% ceny?
kaczdzonjar
kupiłem elektryka 2 lata temu tylko dlatego, że mam panele na dachu i obrabiam sprawy firmowe w swoim województwie - faktycznie jeżdżę za free. Poza tym nie polecam w innym przypadku elektryka - ceny ładowania poza domem przez ostatnie 2 lata podrożały prawie 200%. Podróż z rodziną do Zakopanego dzisiaj jest tańsza na prądzie zaledwie kupiłem elektryka 2 lata temu tylko dlatego, że mam panele na dachu i obrabiam sprawy firmowe w swoim województwie - faktycznie jeżdżę za free. Poza tym nie polecam w innym przypadku elektryka - ceny ładowania poza domem przez ostatnie 2 lata podrożały prawie 200%. Podróż z rodziną do Zakopanego dzisiaj jest tańsza na prądzie zaledwie 12zł/100km. Dla zwykłej rodziny mieszkającej w bloku odradzam zakup elektryka. to się nie opłaca
harrytracz
Nie tylko się nie opłaca ale i również nie ma miejsca by je ładować. Nikt nie będzie jeździł na stację ładować samochód, później odstawiać go pod blok tylko po to by wahania temperatur i mrozy zżerały mu kilka procent energii z akumulatora za którą już zapłacił.
sammler
Dla rozwoju elektromobilności ważne jest NIE dopłacanie jednostkom do zakupu samochodów, a stworzenie infrastruktury PUBLICZNEJ, z której będzie mógł korzystać każdy, kto będzie chciał. To jest zadanie władzy PUBLICZNEJ - realizowanie (w tym, gdy trzeba, finansowanie) projektów infrastrukturalnych, które przekraczają możliwości jednostki.Dla rozwoju elektromobilności ważne jest NIE dopłacanie jednostkom do zakupu samochodów, a stworzenie infrastruktury PUBLICZNEJ, z której będzie mógł korzystać każdy, kto będzie chciał. To jest zadanie władzy PUBLICZNEJ - realizowanie (w tym, gdy trzeba, finansowanie) projektów infrastrukturalnych, które przekraczają możliwości jednostki. A nie dopłacanie nielicznym! Dopłaty do kolejnego tysiąca samochodów dla wybranych - pomijając, że to niesprawiedliwe - nie zmienią w najmniejszym stopniu statystyk sprzedaży, gdzie EV są i będą marginesem.

Postawienie takich stacji ładowania na dziesiątki aut jak w Norwegii (a nie biedaładowarki na 3 pojazdy, która biedamoc 50 kW rozdzieli na nie wszystkie) przynajmniej co 100 km przy drogach szybkiego ruchu i drogach krajowych DA impuls do tego rozwoju. Resztę uzupełnią ładowarki przy sklepach itd. Ale NIE ZASTĄPIĄ osi przy drogach szybkiego ruchu, bo nawet dla obecnych posiadaczy EV to nie ładowanie w domu/wokół domu i jazda po mieście jest wyzwaniem...

Gdyby to dobrze zorganizować, państwo nie musiałoby na to wydać nawet złotówki. Wystarczyłoby uprościć procedury (oczekiwanie na odbiór UDT przez 2 lata oznacza wydłużenie zwrotu z inwestycji o co najmniej 2 lata, czego oczywiście żaden urzędnik czy polityk nie rozumie, bo on nie patrzy takimi kategoriami) itd. A przynajmniej od tego zacząć.
sammler
Ale dowaliliście mi minusów w ostatnich godzinach xD Myślicie, że ja tego nie monitoruję? Miałem proporcję ok. 30 parę do 2-3, a teraz jest 30 parę do 30 paru... Kto wam dopłacił? Bohater artykułu? xD
sammler odpowiada sammler
Generalnie z dużym zainteresowaniem dochodzę do pewnych wniosków, tzn. jak wy działacie... Generalnie farmy botów zaczynają MASOWE minusowanie dopiero po tym, gdy artykuł spada z głównej... Tak jakby dowalone minusy miały przyszłym czytelnikom sugerować, że nie było zgody na treści zawarte w mojej wypowiedzi... Hmm...

PS Screen
Generalnie z dużym zainteresowaniem dochodzę do pewnych wniosków, tzn. jak wy działacie... Generalnie farmy botów zaczynają MASOWE minusowanie dopiero po tym, gdy artykuł spada z głównej... Tak jakby dowalone minusy miały przyszłym czytelnikom sugerować, że nie było zgody na treści zawarte w mojej wypowiedzi... Hmm...

PS Screen zrobiony. Usuniesz, wyrobniku na minimalnej? xD Na własne ryzyko? xD
knl111
To tylko i wyłącznie wina braku dopłat. Sprzedaż elektryków była stymulowana jedynie przez wszelkiego rodzaju dopłaty, subwencje, przywileje w jeździe po miastach i w parkowaniu. Bez tego niemal nikt tego goowna by nie kupował.
kaczyslaw_
mknowak wie lepiej, że klienci czekają na nowe elektryki z zasięgiem 1000 km. To nie wina braku dopłat, że sprzedaż elektryków spada.
j4oen
Okazało się że wszelkie dopłaty szły do Tesli, która nie jest firmą Niemiecką. Dlatego nie będzie już żadnych dopłat, ani w Niemczech, ani tym bardziej w Polsce :)

Powiązane: Mój elektryk - dotacje do zakupu samochodów elektrycznych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki