Wbrew oczekiwaniom rynku, australijski bank centralny podjął dziś decyzję o obniżeniu stóp procentowych do najniższego poziomu w historii. Zdaniem komentatorów może być to pierwszy sygnał przystąpienia tego kraju do wojen walutowych.
Decyzją RBA główna stopa procentowa w Australii została obniżona z 3% do 2,75%. Celem takiego posunięcia ma być pobudzenie australijskiej gospodarki, a w szczególności sektora surowcowego, który w ostatnich latach był głównym motorem wzrostu.
![]() | »Czy powstanie gospodarcze NATO? |
W uzasadnieniu tego kroku szef banku centralnego Glenn Stevens przypomniał, że bardzo łagodną politykę monetarną prowadzą już Stany Zjednoczone, Europa i Japonia. Fakt ten znajduje odzwierciedlenie w najsilniejszym od niemal 30 lat australijskim dolarze.
Silny dolar negatywnie wpływa na kondycję krajowego eksportu, który dodatkowo ucierpiał przez gorsze od prognoz dane o PKB najważniejszych partnerów handlowych Australii - Chin, Japonii i Indii. Dla rządu w Canberze szczególnie ważna jest kondycja gospodarki Państwa Środka, która jest jednym z kluczowych parametrów przy ustalaniu budżetu.
W kwietniu przygotowywany przez Australian Industry Group indeks odzwierciedlający kondycję australijskiego eksportu spadł do najniższego poziomu w swojej 9-letniej historii. Jednocześnie indeks produkcji przemysłowej jest najniższy od kryzysowego roku 2009.
![]() | »Świat ma dość szwajcarskiej tajemnicy bankowej |
Zdaniem australijskich komentatorów, przełomowa decyzja banku centralnego może być pierwszym krokiem do dalszego łagodzenia polityki monetarnej. Według nich zapowiedź szefa RBS o tym, że rada gubernatorów "tylko do pewnego stopnia wykorzystała przestrzeń obniżania stóp", pozwala oczekiwać, że Australia będzie odpowiadać na działania innych banków centralnych, które mogą doprowadzić do dalszego umacniania dolara australijskiego
/mz


































































