Członek saudyjskiej rodziny królewskiej Alwaleed bin Talal uważa, że amerykański boom na łupki zagraża gospodarce jego kraju. Państwo uzależnione od sprzedaży ropy musi znaleźć inne źródła przychodów do budżetu. W przeciwnym wypadku zmniejszenie popytu na saudyjskie surowce spowoduje poważne problemy ekonomiczne.
Eksperci z Uniwersytetu Harvarda szacują, że do 2017 roku USA potroi wydobycie ropy z łupków i ponownie stanie się największym producentem „czarnego złota” na świecie. Kraje Zatoki Perskiej i pozostałe państwa należące do grupy OPEC z niepokojem obserwują rozprzestrzenianie się łupkowej rewolucji - pokaźne złoża odkryto w Argentynie, Chinach, Polsce, Rosji i Wielkiej Brytanii. W Unii Europejskiej toczy się dyskusja na temat szkodliwych efektów wydobycia gazu i ropy za pomocą metody szczelinowania, ale trudno oczekiwać, by pogrążony w kryzysie Stary Kontynent zrezygnował z nowego źródła energii.
Maciej Kalwasiński,Bankier.pl
































































