REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

Ratują Amazonię, ale chcą pompować rekordowe ilości ropy. Brazylijski paradoks przedwyborczy

2026-10-03 11:36
publikacja
2026-10-03 11:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Brazylia pod rządami Luiza Inacio Luli da Silvy ograniczyła wylesianie Amazonii, ale jednocześnie w kraju rośnie wydobycie ropy. Przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi zarówno Lula, jak i jego rywal Flavio Bolsonaro, opowiadają się za dalszym wykorzystaniem złóż tego surowca. 

Ratują Amazonię, ale chcą pompować rekordowe ilości ropy. Brazylijski paradoks przedwyborczy
Ratują Amazonię, ale chcą pompować rekordowe ilości ropy. Brazylijski paradoks przedwyborczy
fot. CARLA CARNIEL / / Reuters

W sierpniu produkcja ropy w Brazylii osiągnęła rekordowe 4,615 mln baryłek dziennie – o 18,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Łączne wydobycie ropy i gazu ziemnego również było najwyższa w historii i wyniosło ponad 6 mln baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. 

Równocześnie w Brazylii wyraźnie spadło tempo wylesiania Amazonii. Według Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych (INPE), który za pomocą satelitów monitoruje to zjawisko, w 2025 r. wykarczowano 5731 km kw. lasu – o 12 proc. mniej niż rok wcześniej i o ponad połowę mniej niż w 2022 r., ostatnim roku prezydentury poprzedniego szefa państwa Jaira Bolsonaro (2019–22). 

Dane z systemu DETER, służącego do wykrywania wylesiania w czasie zbliżonym do rzeczywistego, wskazują na dalszy spadek. Od sierpnia 2025 r. do lipca 2026 r. wylesiono obszary o łącznej powierzchni 2874 km kw. - to o 36 proc. mniej niż w poprzednim analogicznym okresie i najmniej od rozpoczęcia tych pomiarów w 2016 r.  

Jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała odwrotnie. Według danych INPE w 2019 r., czyli w pierwszym roku rządów Bolsonaro, wylesiono ponad 10 tys. km kw. Amazonii, w 2021 r. – ponad 13 tys. km kw., a rok później - ponad 11,5 tys. km kw. W szczytowym 2021 r. skala wycinania lasów była tym samym o 73 proc. większa niż w 2018 r. i aż o 185 proc. większa niż w 2012 r. 

Scammingout

Przyspieszeniu wylesiania towarzyszyło osłabienie federalnego systemu ochrony środowiska. Za rządów Bolsonaro ograniczano finansowanie i kadry instytucji odpowiedzialnych za tę politykę, a także zmieniano ich strukturę i ograniczano kompetencje. Według danych przytoczonych przez badacza z paryskiej uczelni Sciences Po Jonathana Prokscha w 2019 r. zmniejszono budżet brazylijskiego ministerstwa środowiska, a w części programów środowiskowych cięcia sięgały 95 proc. Pod koniec kadencji Bolsonaro nieobsadzonych pozostawało 45 proc. z ponad 9 tys. stanowisk w federalnych instytucjach ochrony środowiska. 

W 2019 r. w Brazylii przestał też obowiązywać Plan Zapobiegania i Kontroli Wylesiania Amazonii (PPCDAm), łączący m.in. monitoring satelitarny, egzekwowanie przepisów i działania na rzecz zagospodarowania terenu. W latach 2004-12 wylesianie Amazonii zmniejszyło się dzięki temu programowi o 83 proc. 

Po objęciu urzędu w styczniu 2023 r. Lula (prezydent Brazylii także w latach 2003-10) przywrócił PPCDAm oraz Fundusz Amazoński, finansujący projekty służące ochronie lasów, a także odbudował część struktur instytucjonalnych odpowiedzialnych za politykę środowiskową. Jego administracja ponownie wzmocniła też egzekwowanie przepisów. W pierwszej połowie 2023 r. liczba kar nałożonych za przestępstwa środowiskowe była o 147 proc. wyższa od średniej z lat 2019-22 - wynika z danych Prokscha.  

Za prezydentury Luli wylesianie systematycznie spowalniało - z 9064 do 5731 km kw. rocznie między 2023 a 2025 rokiem (według danych INPE). Oznacza to spadek o ponad połowę względem ostatniego roku rządów Bolsonaro, gdy powierzchnia wykarczowanych terenów wyniosła ponad 11,5 tys. km kw.  

O ile różnica między Jairem Bolsonaro a Lulą w podejściu do ochrony Amazonii jest wyraźna, o tyle obraz komplikuje polityka energetyczna obecnego prezydenta, który nie zamierza rezygnować z rozwijania sektora naftowego. W programie wyborczym na kolejną kadencję Lula zapowiada zwiększenie inwestycji w wydobycie ropy i gazu, jednocześnie przedstawiając transformację energetyczną jako szansę na rozwój brazylijskiego przemysłu. Jak przekazało ministerstwo górnictwa i energii, dochody z sektora naftowego zostaną wykorzystane do finansowania transformacji, m.in. rozwoju odnawialnych źródeł energii i nowych technologii, które w przyszłości mają zmniejszyć zależność kraju od paliw kopalnych. 

Symbolem tego podejścia stał się Szelf Równikowy (Margem Equatorial) u północnych i północno-wschodnich wybrzeży Brazylii, gdzie państwowy koncern naftowy Petrobras planuje zainwestować 2,5 mld dolarów w latach 2026–30. W piątek przedsiębiorstwo poinformowało o odkryciu kolejnych złóż ropy u wybrzeży stanu Amapa, zaznaczając, że potrzebne są dalsze badania, by ocenić ich wielkość i opłacalność wydobycia. W latach 2026–30 Petrobras zapowiedział, że zamierza przeznaczyć 69,2 mld dolarów na poszukiwanie oraz wydobycie ropy i gazu. 

Lula przedstawia eksploatację nowych złóż jako kwestię suwerenności i rozwoju gospodarczego. Podkreśla, że brazylijskie bogactwa naturalne powinny służyć rozwojowi technologii i tworzeniu miejsc pracy w kraju. We wrześniu, odnosząc się do zainteresowania USA surowcami strategicznymi, zaznaczył, że Brazylia musi zachować kontrolę nad własnymi zasobami. 

Lula nie przedstawia rozwoju sektora naftowego jako alternatywy wobec transformacji energetycznej. Jego podejście opiera się na założeniu, że dopóki na świecie jest popyt na paliwa kopalne, Brazylia może wykorzystywać własne zasoby, a równocześnie inwestować w odnawialne źródła energii i przygotowywać gospodarkę do przyszłego spadku znaczenia ropy - zauważył brazylijski portal UOL. 

Kwestia dalszego wydobycia ropy nie dzieli dwóch głównych kandydatów w niedzielnych wyborach. Zarówno Lula, jak i Flavio Bolsonaro, syn byłego prezydenta, opowiadają się za zwiększeniem wykorzystania brazylijskich zasobów ropy i minerałów. Flavio zapowiada przy tym przyspieszenie procedur wydawania zezwoleń środowiskowych i większą rolę sektora prywatnego. 

Większe różnice między kandydatami dotyczą podejścia do Amazonii. Punktem odniesienia pozostaje tu prezydentura Jaira Bolsonaro, podczas której wzrosło wylesianie, a jego polityka środowiskowa była krytykowana przez badaczy, organizacje ekologiczne i opinię międzynarodową. Flavio Bolsonaro kandyduje z ramienia tej samej Partii Liberalnej, co jego ojciec, niejasne jest jednak, w jakim stopniu kontynuowałby jego politykę. 

W swoim programie wyborczym Flavio deklaruje ochronę Amazonii i wyeliminowanie nielegalnego wylesiania do 2029 r. Chce m.in. wzmocnić monitoring satelitarny i wykorzystywać sztuczną inteligencję do wykrywania przestępstw środowiskowych, a jednocześnie łączyć ochronę regionu z jego rozwojem gospodarczym. Lula zadeklarował doprowadzenie do zerowego wylesiania do 2030 r.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Brazylii odbędzie się w niedzielę. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska większości ważnych głosów, wyborcy zagłosują w drugiej turze 25 października, w której - jak sugerują sondaże - prawdopodobnie zmierzą się Lula i Bolsonaro.

Maria Piątek (PAP)

mgp/ akl/ 

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Brazylia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki