Wydajność pracy w Stanach Zjednoczonych spadła trzeci kwartał z rzędu, mocno i nieprzyjemnie zaskakując ekonomistów. Ta jedna z kluczowych statystyk makroekonomicznych staje się poważną bolączką największej gospodarki świata.


W drugim kwartale wydajność pracy w USA była o 0,5% niższa niż kwartał wcześniej po spadku o 0,6% w pierwszych trzech miesiącach 2016 roku i regresie aż o 2,4% kwartał wcześniej. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 0,5%. To najdłuższa spadkowa seria od roku 1979! Wydajność pracy mierzy wartość towarów i usług przypadającą na godzinę pracy.
W dłuższym terminie to zmiany w wydajności pracy determinują efektywność całej gospodarki i poziom życia ludzi. Dlatego tym bardziej niepokojący jest fakt, że od sześciu lat wydajność pracy w Stanach Zjednoczonych praktycznie stoi w miejscu.
Przyczyn takiego stanu rzeczy ekonomiści upatrują w cięciu wydatków inwestycyjnych przez amerykańskie przedsiębiorstwa. Zerowe stopy procentowe w Rezerwie Federalnej zamiast do inwestycji zachęcają zarządy korporacji do zmasowanego skupu akcji własnych i lewarowanych przejęć konkurencji. Ponadto utrzymują przy życiu niewydolne ekonomicznie przedsięwzięcia – zwłaszcza te dotowane przez rząd.
W krótszym terminie malejąca produktywność pracy może doprowadzić do spadku rentowności przedsiębiorstw lub do pogorszenia sytuacji na rynku pracy – firmy mogą ograniczyć zatrudnienie, skoro efekty pracy każdy kolejnego pracownika są coraz niższe.
W poszukiwaniu emerytalnych wzorców

Nie istnieje jeden idealny dla wszystkich model emerytalny. Każdy kraj ma swoją specyfikę demograficzną, kulturową i gospodarczą. Trudno kopiować cudze rozwiązania i liczyć na to, że sprawdzą się akurat w Polsce, lecz źródeł inspiracji należy szukać raczej w dole tabeli pokazującej udział wydatków emerytalnych państwa w produkcie krajowym brutto. I jak ognia unikać podobieństw do krajów z czołówki poniższego zestawienia, których wydatki emerytalne są relatywnie najwyższe. Już teraz polskie wydatki na ten cel jako % PKB są wyższe niż średnia dla krajów OECD.
Jednakże część ekspertów uważa, że dane statystyczne nie doszacowują wzrostu produktywności. „Innowacje są wszędzie: w badaniach nad rakiem, aplikacjach na iPhone'a, w treningu olimpijczyków, chmurach obliczeniowych – tylko nie pojawiają się w statystykach PKB (…) Czy stoimy w miejscu, czy też to tylko awaria radaru? Pewnie jedno i drugie. Wzrost wydajności pracy jest niedoszacowany. Ekonomiści tylko nie wiedzą, jak bardzo” - uspokaja Patrick Newport, ekonomista z IHS Global Insight cytowany przez agencję Reuters.
Krzysztof Kolany



























































