Za sprawą niższych cen paliw inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych w czerwcu okazała się wyraźnie niższa niż w maju. Zaskakująco głęboki regres amerykańskiej CPI zawdzięczamy też spadkowi cen w tzw. kategoriach bazowych.


W czerwcu 2026 roku inflacja CPI w USA wyniosła 3,5% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To rezultat wręcz podejrzanie niski na tle szacunków ekonomistów. Bowiem rynkowy konsensus nakazywał spodziewać się wyniku rzędu 3,8%. Na podobny rezultat wskazywał model prognostyczny Fedu z Cleveland, który szacował czerwcową inflację CPI na 3,92% rdr.
Dla porównania, w maju amerykańska inflacja konsumencka wystrzeliła do 4,2% i był to najwyższy odczyt od przeszło 3 lat. Wtedy wynik podbiły mocno drożejące paliwa, co było efektem izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran i utrzymującej się przez ponad trzy miesiące blokady Cieśniny Ormuz.
Niemniej jednak czerwiec był już 64. miesiącem z rzędu, w którym inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych przekraczała 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Co więcej, cel inflacyjny banku centralnego USA jest pobity niemal dwukrotnie i nie widać szans, aby inflacja w najbliższym czasie się w nim zaczęła mieścić.
Czerwcowy spadek po wiosennym skoku
Natomiast względem maja indeks cen dóbr konsumpcyjnych (czyli CPI) w Stanach Zjednoczonych obniżył się aż o 0,4%, co było bardzo dużą niespodzianką (oczekiwano tylko -0,1% mdm). Warto jednak pamiętać, że w maju CPI podniosła się o 0,5% mdm po zwyżce o 0,6% mdm w kwietniu i aż o 0,9% w marcu.

W rezultacie 6-miesięczna średnia krocząca miesięcznej dynamiki CPI wprawdzie obniżyła się z 0,47% do 0,35 %, ale to wciąż jeden z najwyższych rezultatów od października 2022 roku. Gdyby dokładnie takie tempo wzrostu cen zostało utrzymane przez kolejne 12 miesięcy, to za rok otrzymalibyśmy inflację CPI na poziomie 4,28%.
Bieżące szacunki modelu Fedu z Cleveland zakładają, że w lipcu inflacja CPI będzie nadal spowalniać. Obecnie model ten prognozuje lipcową inflację w wysokości 0,00% mdm oraz 3,71% rdr. Nadal byłoby to jednak prawie dwa razy więcej, niż wynosi cel inflacyjny Rezerwy Federalnej.
Za czerwcowy spadek wskaźnika CPI odpowiadała przede wszystkim korekta na rynkach paliwowych. Dzięki temu benzyna w USA potaniała o 9,7% względem maja, lecz nadal kosztowała o 26,7% więcej niż przed rokiem. Ceny oleju opałowego spadły o 9,2% mdm i o były o blisko 43% wyższe niż 12 miesięcy temu. Do tego energia elektryczna była o 4% droższa niż przed rokiem, a gaz ziemny o 3%.
Wciąż relatywnie niski był za to wzrost cen dóbr przemysłowych innych niż żywność czy energia (0,8% rdr). Nadal też w nadmiernym tempie drożały usługi, które średnio były o 3,2% droższe niż przed rokiem, aczkolwiek ich ceny nie wzrosły w porównaniu z poprzednim miesiącem. To by sugerowało, że w czerwcu impuls inflacyjny z sektora paliw i energii przestał się rozlewać na resztę gospodarki USA.
Z kolei inflacja bazowa – czyli wskaźnik nieuwzględniający żywności, paliw i energii (czyli tego wszystkiego, co jest niezbędne do przeżycia) – w czerwcu wyniosła 0,0% mdm i 2,6% rdr. To rezultat zdecydowanie niższy od oczekiwanego przez analityków przyrostu rzędu 0,2% mdm i 2,9% rdr. Przy czym jeszcze w styczniu i lutym bazowa CPI wynosiła 2,5% i była najniższa od 5 lat.
Uwagę zwracał miesięczny (tj. mdm) spadek cen w kilku tzw. kategoriach bazowych. Jeśli wierzyć danym BLS, to używane samochody w czerwcu były o 0,2% tańsze niż w maju, meble potaniały o 0,6% mdm, a towary medyczne o 0,2% mdm (te ostatnie miały też być o 2,1% tańsze niż przed rokiem). Sensacyjnie wręcz wygląda spadek zwykle zawsze rosnących cen usług medycznych – o 0,1% mdm.




























































