Grupa Azoty zaczyna planować odbudowę swoich mocy produkcyjnych po korzystnych decyzjach Komisji Europejskiej, ale prezes spółki Marcin Celejewski zaznacza, że spółka podchodzi do perspektyw kolejnych kwartałów w sposób neutralny, a utrzymująca się niepewność nie pozwala na daleko idące plany.


"Jeśli chodzi o perspektywy trzeciego i czwartego kwartału, to cały czas musimy zachować pokorę. To jest cały czas bardzo zdestabilizowany rynek i nie widać na nim nawet takich oznak pewnej stabilizacji. Ciężko już znaleźć osoby, które są w stanie się pokusić o jakieś pozytywne czy wiarygodne prognozy co do tego rynku, więc trzeba założyć jego permanentną fluktuację nieprzewidywalności" - powiedział prezes Marcin Celejewski podczas piątkowej telekonferencji wynikowej Grupy Azoty.
Dodał, że Grupa Azoty koncentruje się na dalszym zwiększeniu efektywności.
"Nie odpuszczamy dyscypliny zarówno kosztowej, jak i tej restrukturyzacyjnej, transformacyjnej. Natomiast mamy oczywiście całą tą ścieżkę pozytywnego otoczenia regulacyjnego i dostrzeżenia istotności Grupy Azoty i będziemy chcieli je także wykorzystywać w ramach stabilizowania spółki" - powiedział.
"Bez hurra optymizmu, z pokorą będziemy realizować nasz plan stabilizacji, restrukturyzacji i transformacji grupy, liczyć na to, że osiągniemy pozytywny wynik. Natomiast nie jest to dzisiaj możliwe do przewidzenia czy zaprognozowania" - dodał.

Marcin Celejewski zwraca uwagę, że wojna z Iranem i zakłócenie dostaw ropy i gazu przez Cieśninę Ormuz wywołały gigantyczny szok w postaci destabilizacji podstawowych łańcuchów dostaw, co zmusiło cały świat, w tym Unię Europejską, do przeorientowania spojrzenia na biznes.
"Podstawą bezpieczeństwa żywnościowego jest dzisiaj produkcja nawozów, bez których efektywność produkcji żywności w zasadzie wydaje się być niemożliwa. I ten pozytywny efekt widzieliśmy w maju, gdzie po bardzo intensywnych pracach Komisja Europejska wydała Fertilizer Action Plan, który jasno określił sektor produkcji nawozów jako sektor strategiczny. Co więcej, i to należy też pokazać jako plus, nakreśliła kierunek odbudowy własnych mocy produkcyjnych w zakresie produkcji nawozów w Unii Europejskiej" - powiedział.
"Kolejnymi pozytywnymi elementami, które wynikają ze zrozumienia, jak istotny wpływ ma blokada Cieśniny Ormuz na wzrost cen czy ograniczenie podaży podstawowych surowców, w tym gazu, są kolejne kroki dotyczące polityki Unii Europejskiej, czyli zdecydowane podtrzymania ceł nałożonych na nawozy spoza Unii Europejskiej, a także ponowne przemyślenie polityki związanej z ETS-ami, które stanowią bardzo duże obciążenie dla branży energochłonnej, chemicznej, także nawozowej.
Prezes wskazał, że Grupa Azoty od dwóch lat znajduje się w restrukturyzacji, a w tym roku jeszcze intensywnie przyspiesza projekty restrukturyzacji oraz optymalizacji i z nadzieją patrzy na poprawiające się zewnętrzne warunki.
"Nie możemy zapominać, że do tej pory Grupa Azoty, cały przemysł chemiczny i produkcja nawozów, nie miała pozytywnego otoczenia regulacyjnego, nie miała pozytywnych regulacji dotyczących finansowania swojego rozwoju. W zasadzie było odwrotnie. Jako zarząd nie tylko prowadzimy restrukturyzację, ale zaczynamy planować odbudowę naszych mocy produkcyjnych i wykorzystanie tych szans na ile oczywiście jest to możliwe" - powiedział Marcin Celejewski.
Prezes zapewnia, że Grupa Azoty na bieżąco i bardzo szczegółowo monitoruje w perspektywie krótko, średnio i długoterminowej potencjalne koszty wyłączenia instalacji, ale przede wszystkim w krótkim okresie efektywność produkcji na poszczególnych instalacjach, a także zmiany struktury produkcji.
"Codziennie przyglądamy się gdzie i co powinniśmy produkować i porównujemy to z alternatywnym kosztem wyłączenia instalacji. Te decyzje, które powstają każdego dnia są fundamentem do decyzji handlowych, które potem realizujemy w oparciu o te założenia. Ten proces zaczyna być bardzo spójny" - powiedział Marcin Celejewski. (PAP Biznes)
pr/ asa/

























































