Notowania producentów miedzi odbijają od dna. Prym w tej kategorii wiedzie Anglo American, którego papiery podrożały o ponad 40% w ledwie trzy dni. KGHM odstaje nieco od konkurencji.


Wczorajszą sesję papiery Anglo American zakończyły blisko 20% ponad kreską. To jedna z najlepszych sesji w historii spółki, która w 2014 roku wytworzyła niemal tyle samo miedzi, co polski KGHM (ósmy wynik na świecie). Wzrosty na akcjach AAL miały także miejsce dzisiaj i przedwczoraj. W sumie notowania miedziowego giganta w trzy dni podskoczyły o ponad 40%.
Źródeł tych gwałtownych wzrostów analitycy poszukują głównie w zmianach na rynkach surowcowym i walutowym. Produkty Anglo American na światowych giełdach odbijają od dna, przykładowo miedź od środy podrożała o 2,5%. Względem styczniowych minimów wzrost wynosi już blisko 8,5%. Dodatkowo w ostatnich dniach gwałtownie osłabił się dolar, co sprawiło, że surowce stały się bardziej przystępne dla klientów operujących w innych walutach.
Czynniki te napędzały także wzrosty na papierach innych surowcowych gigantów. Akcje Glencore od środy podrożały o 25%, BHP Billiton o 12%, Freeport o 31%, a Rio Tinto o 15%. Umocnił się także sam KGHM, względem wtorkowego zamknięcia wartość polskiej spółki wzrosła jednak o niewiele ponad 9%, co na tle konkurencji nie jest zachwycającym wynikiem.
W porównaniu do Anglo American ożywienie na KGHM-ie można uznać za błahostkę pic.twitter.com/QQapw4WxtK
— Adam Torchała (@atorchala) luty 5, 2016
KGHM wyróżnia jednak kilka czynników. Po pierwsze inwestorzy na GPW mieli także w ostatnich dniach do wycenienia zmianę prezesa.

Po drugie struktura produktowa każdej spółki jest inna. Po trzecie wielu konkurentów KGHM-u w związku z przeceną surowców zapowiedziało gwałtowne cięcia w polityce inwestycyjnej i kadrowej, a nawet wyprzedaż części biznesu (Glencore). W KGHM-ie póki co, oszczędności szuka się w mniej spektakularny sposób. Po czwarte w końcu lubiński kombinat, jako polska spółka, ma inną ekspozycję na waluty niż konkurenci.
| Liderzy światowego rynku miedzi w 2014 roku | ||
|---|---|---|
| Spółka | Produkcja w mln ton | |
| 1 | Codelco | 1,84 |
| 2 | Freeport-McMoRan | 1,47 |
| 3 | Glencore | 1,29 |
| 4 | BHP Billiton | 1,20 |
| 5 | Southern Copper | 0,67 |
| 6 | Rio Tinto | 0,64 |
| 7 | KGHM | 0,51 |
| 8 | Anglo American | 0,50 |
| 9 | Antofagasta | 0,46 |
| 10 | First Quantum Minerals | 0,38 |
| Źródło: Thomson Reuters GFMS Copper Survey |
||
Warto również mieć na uwadze, że KGHM względnie dobrze prezentuje się na tle branży w nieco dłuższym horyzoncie. Przez ostatnie 11 miesięcy kurs lubińskiego kombinatu spadł o połowę, podczas gdy strata akcjonariuszy Glencore czy Anglo American sięgnęła odpowiednio 65% i 72%,
Odreagowanie, które spółki surowcowe zanotowały w tym tygodniu, są więc ledwie kroplą w morzu strat, które pozostały do odrobienia po fatalnym dla branży 2015 roku. Analitycy przewidują jednak, że bieżący rok przyniesie stabilizację cen miedzi, a w przyszłym roku nastąpi istotniejsze odbicie.
Wciąż wisząca nad rynkami perspektywa kryzysu w Chinach budzi jednak wiele wątpliwości dotyczących długoterminowego odbicia na surowcach. Dodatkowo, zgodnie ze starą prawidłowością, każda bessa potrzebuje ofiary. Spektakularnego bankructwa w branży w ostatnich latach jednak jeszcze nie było.






























































