Mustang ma w sobie to coś, co powoduje, że jest obiektem zainteresowań wielu firm tuningowych. Do tego stopnia, że znów wpadł w ręce jednej z nich.
Choć na razie opublikowano jedynie dwa zdjęcia Mustanga 2010 Q-Series, a oficjalna prezentacja samochodu zaplanowana jest na 3 listopada na targach motoryzacyjnych SEMA w Las Vegas, już dziś wiadomo, jak mniej więcej samochód będzie wyglądał.

Zespół Steeda spędził setki godzin na projektowaniu, analizie aerodynamicznej i różnego rodzaju testach samochodu by mieć pewność, że nowy Mustang Q-Series poradzi sobie w nawet najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Zmiany były robione z myślą o kierowcach, którzy Mustangiem będą walczyć na torze. Nadwozie zostało zmienione przez dodanie agresywnie wyglądającego przedniego zderzaka z większym wlotem, pozwalającego na bardziej efektywny przepływ powietrza. Oprócz nadwozia, w Fordzie ma być zmieniony układ hamulcowy i zawieszenie na bardziej stabilne, bowiem jak wiadomo to zastosowane w seryjnym Mustangu GT pozostawia wiele do życzenia. Chociaż na razie Mustang Q-Series widnieje tylko na obrazku, można przypuszczać, że pod czarną wypukłą maską znajdzie się coś więcej niż tylko wolnossące seryjne 4,6-litrowe V8.

Spośród samochodów wyścigowych, które wyjechały ze stajni Steeda to właśnie Mustangi były tymi, które najczęściej zbierały laury. Założyciel firmy, Dario Orlando jest przekonany, że Mustang 2010 Steeda Q-Series będzie kontynuował tę tradycję.
(ag)































































