Rosja przekształciła okupowane terytoria Ukrainy w systemową machinę rekrutacji i indoktrynacji młodzieży, przygotowując niepełnoletnich do służby w rosyjskiej armii – podała agencja RBK-Ukraina. Proceder ten obejmuje już dzieci w wieku przedszkolnym.


Według ustaleń agencji, która powołuje się na dane Centrum Narodowego Sprzeciwu, tworzonego przez Siły Operacji Specjalnych ukraińskiej armii, program wojskowo-ideologicznej indoktrynacji dzieci na terenach okupowanych jest realizowany w sposób zaplanowany i podzielony na cztery główne etapy.
Pierwszy etap obejmuje przedszkola, gdzie maluchy oswajane są z rosyjską symboliką państwową, obchodami 9 maja, kultem siły oraz akcjami gloryfikującymi uczestników inwazji na Ukrainę. Dzieci ubiera się w mundury na uroczystości, fotografuje się je z rosyjskimi żołnierzami i uczy postrzegania wojska jako naturalnej części życia.
W drugim etapie – szkolnym – z programów całkowicie usuwa się język i historię Ukrainy, wprowadzając obowiązkowe lekcje propagandowe pod nazwą „Rozmowy o ważnym”. Do szkół regularnie zapraszani są rosyjscy żołnierze, którzy prowadzą tzw. lekcje odwagi i pokazują dzieciom broń.
Kluczowa jest trzecia faza, oparta na organizacjach paramilitarnych. W jednej z nich, Junarmii, na okupowanym Krymie zrzeszono ok. 29 tys. dzieci. Równolegle rozwijana jest sieć obozów, w których nastolatkowie przechodzą intensywne szkolenie bojowe obejmujące obsługę dronów FPV, kursy snajperskie i minowania.

Środki na ten cel płyną bezpośrednio z budżetu państwa. Federalna agencja Rosmołodioż przekazała duże granty wspierające m.in. ośrodki szkolenia operatorów bezzałogowców. System ma charakter przymusowy. „A rodziców, którzy sprzeciwiają się posyłaniu dzieci do zrusyfikowanych szkół, okupacyjne władze zastraszają grzywnami, odebraniem praw rodzicielskich i wywiezieniem dzieci do domów dziecka w głębi Rosji” – zaznacza agencja RBK-Ukraina.
Kulminacją systemu jest czwarty etap – zachęcanie absolwentów szkół do wstępowania do rosyjskich uczelni wojskowych oraz podpisywania kontraktów z rosyjską armią. Oprócz tego wyższe uczelnie w Rosji przyznają członkom Junarmii dodatkowe punkty przy rekrutacji.
Za te działania odpowiadają bezpośrednio rosyjskie ministerstwo obrony, ministerstwo oświaty, agencja Rosmołodioż oraz władze okupacyjne. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz policja prowadzą w tej sprawie śledztwa dotyczące naruszenia praw i zwyczajów wojennych, ze szczególnym uwzględnieniem działalności szkół kadetów w Ałczewsku i Starobielsku w obwodzie ługańskim oraz w Doniecku na wschodzie kraju.
Psycholożka projektu Porucz Anna Kozłowa w rozmowie z RBK-Ukraina podkreśla, że indoktrynacja młodzieży stanowi część polityki wymazywania ukraińskiej tożsamości. Wskazuje również na tragiczne skutki tych działań dla psychiki dzieci oraz trudności związane z ich ponowną reintegracją i adaptacją po powrocie na terytorium kontrolowane przez Kijów. „Sam fakt powrotu na Ukrainę nie oznacza automatycznie uwolnienia się od ideologii propagandowych” – zaznacza ekspertka, dodając, że konieczne jest ponowne przemyślenie historii i stworzenia bezpiecznego środowiska do reintegracji.
W marcu 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze wydał nakaz aresztowania rosyjskiego przywódcy Władimira Putina oraz rzeczniczki praw dziecka Marii Lwowej-Biełowej za nielegalną deportację ukraińskich dzieci do Rosji.
Ponad 50 proc. uchodźców ukraińskich w Polsce po wojnie chce wrócić do ojczyzny
Ponad 50 procent uchodźców ukraińskich w Polsce chce powrócić po zakończeniu wojny z Rosją do swojej ojczyzny – poinformowała ukraińska Rating Group w opublikowanych w piątek wynikach sondażu wśród Ukraińców w Polsce, który przeprowadzono w sierpniu.
„Powrót do Ukrainy deklaruje 51 proc. ankietowanych uchodźców przebywających w Polsce, jednak większość odkłada tę decyzję do zakończenia wojny” – podała Rating Group.
Wyjaśniła, że w najbliższym czasie gotowych jest wrócić 8 proc. respondentów, a po zakończeniu wojny – 43 proc. Powrotu nie planuje 26 proc., natomiast 23 proc. nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
71 proc. badanych uznało, że głównym warunkiem, który sprzyja decyzji o powrocie, jest bezpieczeństwo i stabilność w Ukrainie.
(PAP)
hav/ ap/
































































