Decyzje o stopach procentowych powinny podejmować zarząd i prezes NBP, zaś Rada Polityki Pieniężnej powinna stać się organem doradczym – taką koncepcję przedstawił nowy członek RPP, prof. Jerzy Żyżyński.
Jeszcze przed powołaniem Jerzego Żyżyńskiego do Rady Polityki Pieniężnej podejrzewano, że może być on jedną z najbarwniejszych postaci nowej Rady. Wypowiedzi byłego posła na wczorajszej konferencji potwierdziły te przypuszczenia.
- Podejmowanie jakichkolwiek decyzji przez rady to jest Kraj Rad. Nie jesteśmy Krajem Rad. Sama ta koncepcja powołania Rady Polityki Pieniężnej w sytuacji, kiedy odpowiedzialność za politykę ponosi zarząd NBP, a jednocześnie pewne kwestie decyzyjne poddaje się głosowaniu, jest chyba pewnym nieporozumieniem - powiedział Jerzy Żyżyński na konferencji "Nowa Rada Polityki Pieniężnej – Nowa Polityka Pieniężna(?)” zorganizowanej przez Fundację im. Stefana Batorego i Polskie Towarzystwo Ekonomiczne.
W trakcie konferencji głos zabierali także inni członkowie RPP: Jerzy Osiatyński, Eryk Łon oraz Łukasz Hardt.- Moim zdaniem, gdyby opracowując całą tę koncepcję, przemyślano lepiej kwestię RPP, to pozostawiono by decyzję prezesowi i zarządowi, który odpowiada za politykę. Rada natomiast powinna być reprezentacją pewnych interesariuszy. Instytucjonalnie powinna być tak ustanowiona, żeby reprezentować pewne ważne z punktu widzenia gospodarczego interesy i kompetencje – dodał.
Wśród potencjalnych członków „nowej Rady”, która miałaby doradzać zarządowi i prezesowi NBP, Jerzy Żyżyński wymienił prezesa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego czy przedstawicieli uniwersyteckich katedr ekonomicznych.

- To, że Rada w głosowaniu podejmuje decyzję np. w sprawie stóp procentowych, jest moim zdaniem nieporozumieniem – podkreślił Żyżyński.
- Rada nie powinna być taka, jak w modelu Kraju Rad tzn. „wspólnie uradzimy najlepszą decyzję”. Rada nie powinna wspólnie podejmować decyzji, tylko doradzać temu, kto odpowiada za decyzje. Oczywiście jest inaczej, ale działamy w określonym systemie – zaznaczył.
Gospodarka potrzebuje pchnięcia
W drugiej części wypowiedzi nowy członek RPP powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie stóp procentowych oraz nakreślił obraz polskiej gospodarki.
- Jesteśmy rzeczywiście w dolnym ograniczeniu stóp. Można trochę je obniżyć, ale to niewiele da. Kluczową kwestią jest to, że potrzebujemy pchnięcia gospodarczego. Nasza gospodarka jest słaba, społeczeństwo jest biedne. Takie są realia gospodarcze. Dane statystyczne mówią, jaka jest rzeczywistość. (...) Zasób pieniądza jest bardzo niski. Oszczędności Polaków są bardzo niskie, wielu Polaków nie ma żadnych oszczędności. To jest punkt wyjścia - dodał. - Są ambitne cele rządu, żeby pchnąć gospodarkę w rozwoju. Musimy znaleźć mechanizm absorpcji. To jest kluczowe wyzwanie. Musi być współpraca (polityki pieniężnej i fiskalnej –przyp. red.). Musimy odejść od dogmatów i szukać nowych sposobów, nowej polityki być może, która pchnie gospodarkę do przodu. Cel - żeby podstawowe narzędzie w gospodarce, jakim jest pieniądz, żeby to było narzędzie ostre i w odpowiedniej formie - zaznaczył.
Prof. Jerzy Żyżyński członkiem RPP – wybrane wypowiedzi

W związku z wyborem prof. Jerzego Żyżyńskiego na członka Rady Polityki Pieniężnej przypominamy tekst „PO skręca na lewo? PiS już tam jest” autorstwa Marcina Goralewskiego z 26 maja 2015 roku, w którym zebrał on jego wcześniejsze wypowiedzi.
Jerzy Żyżyński został powołany do RPP jako ostatni z nowych członków. Początkowo kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na miejsce Anny Zielińskiej Głębockiej był Henryk Wnorowski, jednak na początku lutego jego kandydatura została wycofana. Wtedy PiS zgłosiło prof. Żyżyńskiego, który w październiku zdobył mandat poselski, kandydując z Opolszczyzny.
Michał Żuławiński



























































