REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związki w fabryce Fiata apelują o bojkot pracy w niedzielę

2009-05-13 18:15
publikacja
2009-05-13 18:15
Dodaj Bankier.pl w Google
13.5.Katowice (PAP) - Związki zawodowe działające w tyskiej fabryce samochodów Fiata zaapelowały w środę do pracowników o bojkot pracy w niedzielę. Związkowcy chcą w ten sposób skłonić zarząd firmy do rozmowy m.in. o podwyżkach.

Dyrekcja nie zgadza się ze związkowymi zarzutami. Tłumaczy, że obecna organizacja pracy w fabryce wiąże się z koniunkturą na produkowane w Tychach auta.

W środę związkowcy przedstawili swój apel pracownikom produkcyjnych wydziałów fabryki podczas przerw w pracy. Szefowa Solidarności w zakładzie Wanda Stróżyk podkreśliła, że wezwanie do bojkotu pracy w niedzielę to wspólna inicjatywa działających tam związków. Przypomniała, że związki nie zgodziły się na pracę w niedzielę, a pracodawca zdecydował o tym arbitralnie.

"Atmosfera w zakładzie jest bardzo napięta. Dyrekcja od dawna unika rozmów o pakiecie ekonomicznym na ten rok, m.in. o podwyżkach wynagrodzeń, mimo tego, że fabryka pracuje pełną parą, także w soboty i niedziele. W wielu przypadkach trzeba pracować 13 dni bez przerwy" - powiedziała Stróżyk.

Rzecznik Fiat Auto Poland Bogusław Cieślar nie zgodził się z zarzutami związkowców, dotyczącymi braku rozmów ze związkami. Jak powiedział, spotkania z wszystkimi działającymi w zakładzie centralami związkowymi odbywają się cyklicznie. Przypomniał, że w ubiegłych latach, kiedy nie było kryzysu w motoryzacji, co roku załoga fabryki otrzymywała podwyżki.

Zdaniem rzecznika, w obecnej, niepewnej sytuacji rynkowej tyska fabryka, produkująca małe, ekonomiczne i ekologiczne samochody, na które jest obecnie popyt, tym bardziej powinna wykorzystać okres wyjątkowej koniunktury na swoje produkty. Pojawił się on w momencie wprowadzenia na niektórych rynkach dopłat za złomowanie starych samochodów i zakup nowych - tak jest np. w Niemczech.

Rzecznik potwierdził, że w związku z dużą ilością zamówień, fabryka pracowała na jedną zmianę kilka niedziel. Zapewnił, że pracownicy, którzy np. z powodów rodzinnych nie chcieli pracować, po zgłoszeniu tego faktu byli zwalniani z takiego obowiązku.

Szefowa "S" uważa natomiast, że pracownicy są zastraszeni i boją się sprzeciwić pracy w niedzielę. Jak mówiła, pracodawca proponował załodze również pracę w dniach 1 i 2 maja, spotkało się to jednak ze zdecydowanym sprzeciwem związków. Cieślar poinformował natomiast, że pracodawca nie proponował załodze pracy 1 maja, a 2 maja fabryka nie pracowała.

W ubiegłym roku tyska fabryka Fiata zanotowała ponad 30- procentowy wzrost produkcji. Z taśm tyskiej fabryki zjechało blisko 474 tys. sztuk samochodów tej marki. Na ten rok zakładany jest podobny poziom produkcji. Wraz z wytwarzanym w Tychach na zlecenie Forda nowym modelem tej marki, ubiegłoroczna produkcja wyniosła blisko 493 tys. aut. Ubiegłoroczny wzrost to przede wszystkim efekt rozbudowy fabryki i rozpoczęcia produkcji fiata 500. W Tychach powstaje też fiat panda, fiat 600 i ford ka. (PAP)

mab/ je/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~igor
Do tych idiotow jeszcze nie dociera ze mamy na swicie megakryzys, a oni wykosowali szczesliwy los !
~trope
Ciekawe czy pacanie jeden z drugim zapier.... w niedziele ?
~wysoki
pewnie niech strajkują :-) w Gdynia na BCT rok temu też strajkowali bo mieli za dobrze i teraz 70 % jest na bruku bo konkurencja na tym skorzystała. Związki dobiją przemysł w Polsce. Już stocznie wykończyli teraz biorą się za inne branże.
~PIP_Inspektor
1. Jeśli prawdą jest, że "pracownicy, którzy np. z powodów rodzinnych nie chcieli pracować, po zgłoszeniu tego faktu byli zwalniani z takiego obowiązku." to potwierdza to fakt OBOWIĄZKU pracy w niedzielę - co przy odpowiedniej organizacji czasu pracy jest dopuszczalne.
2. Za pracę w nadgodzinach ( jesli takie wystepują)
1. Jeśli prawdą jest, że "pracownicy, którzy np. z powodów rodzinnych nie chcieli pracować, po zgłoszeniu tego faktu byli zwalniani z takiego obowiązku." to potwierdza to fakt OBOWIĄZKU pracy w niedzielę - co przy odpowiedniej organizacji czasu pracy jest dopuszczalne.
2. Za pracę w nadgodzinach ( jesli takie wystepują) pracownicy powinni otrzymywać podwyższone wynagrodzenie ( o 50 i 100%) chyba, że Układ Zbiorowy określa inne stawki. WIęc jest to rekompensata sa zwiększone zaangażowanie w produkcję. Żądanie za to podwyżek nie jest logiczne !!!!!
3. Zapytajmy stoczniowców zwalnianych w Trójmieście co sądzą o tej sytuacji . Z ich punktu widzenia może to wyglądać całkiem inaczej
~czarek
w komunie. Najbardziej na zadymie zależy funkcyjnym darmozjadom. Nie jedną firmę doprowadziły związki do upadku.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki