„ – W przypadku ewentualnych naruszeń prawa przy realizacji gazociągu po dnie Bałtyku Komisja Europejska będzie równie surowo egzekwowała unijne przepisy jak wobec Microsoftu – zapowiedział podczas wczorajszej debaty w Parlamencie Europejskim komisarz UE ds. środowiska Stawros Dimas, nawiązując do stanowczych kroków Brukseli przeciwko gigantowi z USA za wykorzystanie pozycji monopolistycznej. Ale to wszystko, na co zdobyła się Bruksela” – napisała „Rzeczpospolita”.
„– Już w 2006 r. gazociąg północny został zaliczony przez Unię Europejską do grupy tzw. projektów europejskiego znaczenia, które mogą liczyć na finansowanie ze wspólnego budżetu – przypomniał Andris Piebalgs, unijny komisarz ds. energii. Dziś, zdaniem Łotysza, bałtycka rura staje się dla Unii jeszcze ważniejsza, bo projekty alternatywne nie są zaawansowane. Chodzi zarówno o drugą nitkę gazociągu jamalskiego (przez Białoruś i Polskę), jak i projekt Amber, który miałby łączyć Rosję z Europą Zachodnią przez terytorium państw bałtyckich i Polski” – dalej w „Rzeczpospolitej”.
„Jedynym słabym punktem bałtyckiej rury jest nieznana dziś skala wpływu na środowisko naturalne. Część ekspertów, na których powołuje się m.in. Marcin Libicki, eurodeputowany PiS, wskazuje na zagrożenia związane z pozostałościami z II wojny światowej. Pełny raport w tej sprawie Komisja Petycji PE, której szefem jest Libicki, ma przygotować do czerwca. [...]Mniej więcej w tym samym czasie gotowa będzie ocena wpływu na środowisko zlecona przez inwestorów. Na ich podstawie zainteresowane państwa basenu Morza Bałtyckiego mają wydać zgodę na budowę gazociągu” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
W marcu również ma zostać ogłoszony nowy kosztorys inwestycji, jednak już teraz wiadomo, że planowane wydatki znacznie różnią się od realiów. Gazociąg ma przebiegać od miejscowości Babajewo, leżącej w obwodzie wołogodzkim do wybrzeża Morza Bałtyckiego w Wyborgu. Następnie po dnie do Greiswaldu w Niemczech, łącznie uzyskując długość 1200 km. Będzie przebiegać po wodach terytorialnych Rosji oraz Niemiec i przez strefy ekonomiczne Szwecji, Finlandii i Danii. Zdaniem ekspertów budowa lądowego odcinka łączącego Grizowiec z Wyborgiem będzie wymagała około 5 mld dolarów nakładów. Należy pamiętać, że morskie etapy inwestycji będą dwa razy droższe. Poza tym jak na razie stoją one pod znakiem zapytania z powodu protestów Finlandii, Estonii i Szwecji, które nie chcą wyrazić zgody na rozpoczęcie inwestycji ze względów ekologicznych. Podobne wątpliwości mają Polska i Litwa.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” w artykule autorstwa Anny Słojewskiej pt. „Unia chce gazu z Rosji”.
A.W.






























































