Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami, a rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do najwyższych poziomów od 19 lat. Inwestorzy czekają na środową decyzję Fed w sprawie stóp proc.


Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 0,63 proc. i wyniósł 52.093,11 pkt. S&P 500 na koniec dnia stracił 0,45 proc. i wyniósł 7.585,73 pkt. Nasdaq Composite zniżkował o 0,78 proc. do 25.981,57 pkt. Indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 spada o 0,88 proc. i wynosi 2.866,97 pkt. Indeks VIX rośnie o 1,05 proc., do 17,28 pkt.
Po poniedziałkowej przecenie rosły akcje spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją. Advanced Micro Devices zyskał 2 proc., Qualcomm wzrósł o 5 proc.
We wtorek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych osiągnęła najwyższy poziom od 2007 roku, osiągając 5,041 proc. W ostatnich tygodniach rynki akcji skupiły się na globalnej rentowności obligacji, a wyprzedaż rządowych obligacji nastąpiła w związku z rosnącymi obawami, że trwająca wojna między USA a Iranem doprowadzi do wzrostu inflacji i jastrzębiej postawy banków centralnych.

- Inwestorzy w końcu zaczynają dostrzegać te obawy – powiedziała Melissa Brown, globalna dyrektor ds. badań decyzji inwestycyjnych w SimCorp.
Oprócz długu publicznego USA przekraczającego 40 bilionów dolarów i utrzymującej się „uparcie wysokiej” inflacji, Brown dodała, że ceny ropy przekraczające 100 dolarów za baryłkę „sprawiają, że ludzie zaczynają się niepokoić i zwracają na to uwagę”.
Ceny ropy wzrosły po tym, jak Arabia Saudyjska zamknęła kluczowy rurociąg omijający Cieśninę Ormuz, co spowodowało wzrost cen kontraktów terminowych na ropę Brent powyżej 105 dolarów za baryłkę, a ropa West Texas Intermediate przekroczyła 101 dolarów.
We wtorek ceny ropy kontynuowały wzrosty, a kontrakty terminowe na ropę Brent z dostawą w listopadzie wzrosły o 3 proc., przekraczając 109 dolarów za baryłkę, a kontrakty terminowe na ropę WTI wzrosły o 5 proc. do ponad 106 dolarów.
W miarę jak rentowność obligacji skarbowych i ceny ropy naftowej rosną, środowa decyzja Fed w sprawie stóp procentowych również ciąży inwestorom. Obrót kontraktami terminowymi na fundusze federalne sugeruje, że prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych przez bank centralny o ćwierć punktu procentowego z obecnego przedziału stóp docelowych wynoszącego od 3,5 do 3,75 proc. wynosi około 90 proc.
- Rynki potrzebują przynajmniej odrobiny wskazówek, żeby móc się ogarnąć. Myślę, że gdyby Warsh powiedział: »Wciąż martwimy się inflacją i będziemy działać odpowiednio«, to byłoby w porządku. Obawiam się, że on po prostu nic nie mówi – powiedział Brown.
- Rynek zakłada łącznie blisko cztery podwyżki stóp procentowych przez Fed do końca przyszłego roku. Uważamy, że do tego czasu gospodarka nie będzie w stanie zbyt długo znosić tak wysokich stóp, a w drugiej połowie roku Fed zacznie rozważać złagodzenie restrykcyjnego nastawienia – powiedział John Velis, szef działu strategii na region obu Ameryk w BNY.
Zdaniem strategów Barclays wyższe rentowności obligacji już wywarły presję na wyceny na giełdach i w coraz większym stopniu narażają portfele akcji na ryzyko.
- Choć dotychczas wyniki finansowe spółek niwelowały ten negatywny wpływ, zbliżanie się rentowności obligacji 10-letnich do poziomu 5 proc. stanowi historycznie istotny punkt zwrotny. Po jego przekroczeniu stopy procentowe zazwyczaj stawały się dla rynku akcji trwałym czynnikiem hamującym – podali w raporcie stratedzy Barclays.
- W obliczu utrzymującego się ryzyka inflacyjnego i wzrostu rentowności, coraz trudniejsze może okazać się utrzymanie »bufora« zapewnianego przez wzrost zysków. Nasz scenariusz bazowy dla rynku akcji pozostaje optymistyczny, co wspiera utrzymująca się dobra dynamika wyników spółek, jednak ryzyko gwałtownej korekty wycen rośnie, jeśli rentowności znacząco przekroczą obecne poziomy – dodali.
W nocie z wtorku stratedzy Barclays stwierdzili, że wyższe stopy procentowe już wywierają presję na wyceny i coraz bardziej narażają portfele akcji na ryzyko.
Potencjał sztucznej inteligencji „rośnie wraz z ryzykiem” – twierdzi Bank of America. Liderzy dużych firm technologicznych twierdzą, że chcą spowolnić tempo rozwoju dużych modeli językowych ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa, ale Wall Street nadal nastawia się raczej optymistycznie do tego sektora.
- Jeśli pionierskie laboratoria naprawdę wierzą, że sztuczna inteligencja jest wystarczająco potężna, by stanowić egzystencjalne zagrożenie, to musi być również wystarczająco potężna, by rozwiązać niektóre z największych problemów ludzkości – napisał Benjamin Bowler we wtorkowej notatce do klientów Bank of America.
- Potencjał sztucznej inteligencji rośnie równie szybko, jak związane z nią ryzyko, co uzasadnia potrzebę zarządzania ryzykiem i inwestowania w akcje amerykańskie - dodał. (PAP Biznes)
pr/
































































