Prace Rady Mediów Narodowych będą bardzo utrudnione, tym bardziej, że jest to gremium bardzo silnie spolaryzowane politycznie. To niewątpliwie bardzo trudny moment - powiedział PAP medioznawca, prof. UW Tadeusz Kowalski, odnosząc się do zatrzymania Wojciecha Króla, który pełni funkcję przewodniczącego RMN.


Sejm wyraził w czwartek zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Wojciecha Króla, o co zawnioskowała Prokuratura Europejska. Prowadzi ona śledztwo dotyczące podejrzeń o oszustwa i korupcję przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Król jest posłem od 2015 r.; w 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych – organu powołanego za rządów PiS, powołącego zarządy i rady nadzorcze m.in. TVP, PAP i Polskiego Radia. Obecnie w Radzie zasiadają: Wojciech Król (wybrany 5 grudnia 2024 r. przez Sejm, KO), wskazani przez PiS i wybrani w 2022 r. przez Sejm ubiegłej kadencji Piotr Babinetz i Joanna Lichocka oraz Robert Kwiatkowski i Marek Rutka z Lewicy, wskazani przez prezydenta Andrzeja Dudę.
W rozmowie z PAP medioznawca, prof. UW Tadeusz Kowalski ocenił, że „formalnie rzecz biorąc, wszystkie mandaty i miejsca w Radzie Mediów Narodowych są obsadzone”. – Można się jednak spodziewać, że prace Rady będą bardzo utrudnione, tym bardziej, że jest to gremium bardzo silnie spolaryzowane politycznie. To niewątpliwie bardzo trudny moment – zaznaczył.
Zdaniem prof. Kowalskiego rozwiązaniem mogłoby być postanowienie samego Wojciecha Króla o dobrowolnej rezygnacji ze stanowiska. – Pragmatycznie podchodząc do sprawy, nie będzie mógł wykonywać czynności członka Rady, zatem może należałoby właśnie tak postąpić – ocenił.

Prof. Kowalski przypomniał, że w świetle prawa Wojciech Król jest osobą niewinną. – Zdarzenia, jakie miały miejsce, nie zmieniły jego statusu. Nadal jest kimś, kto może sprawować swoją funkcję, choć nie da się ukryć, że nie jest to najbardziej zręczna sytuacja – powiedział.
Zapytany, czy obecne zawirowania wokół RMN nie są dobrą okazją, aby przemyśleć celowość jej istnienia, medioznawca przypomniał, że od momentu jej powołania uważał, że jest twór, który w ogóle nie powinien istnieć. Jak zaznaczył, wymaga to jednak ustawowej zmiany.
Rozmówca PAP wskazał, że w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji uprawnienia RMN powinny wrócić do KRRiT. – Nie chodzi tylko o to, by zlikwidować Radę Mediów Narodowych, ale również przywrócić przepisy sprzed 2015 roku. A w dzisiejszych realiach politycznych w Polsce do tej pory nie udało się wypracować nowej, ostatecznej wersji tzw. ustawy medialnej – powiedział.
Podkreślił, że w niedługim czasie powinny być podjęte decyzje dotyczące rad nadzorczych Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej.
– Kadencja jednego z członków RMN, Roberta Kwiatkowskiego, kończy się w grudniu. To także wpłynie na zmianę układu sił w Radzie, ponieważ był on osobą powołaną przez ówczesną opozycję i prezydenta. Trzech członków, jak pamiętamy, powołuje Sejm i te kadencje jeszcze trwają, ale prezydent powołuje kandydatów opozycji, a wiadomo, kto jest teraz w opozycji – powiedział prof. Kowalski.
Komentując w rozmowie z PAP zatrzymanie Wojciecha Króla, członek RMN Robert Kwiatkowski przypomniał, że zgodnie z ustawą posiedzenia tego gremium prowadzi i zwołuje przewodniczący Rady Mediów Narodowych. - Nikt go w tej funkcji, w tej roli nie może zmienić - powiedział.
- Więc w tym sensie mamy kłopot, bo my się nie możemy z własnej inicjatywy zebrać jako Rada. No ale czekamy na postanowienie sądu, bo przewodniczący został zatrzymany i teraz będzie wniosek o areszt najprawdopodobniej. Tak wynika z wniosku Prokuratury Europejskiej. Decydować będzie sąd - dodał Kwiatkowski. (PAP)
akr/ akn/ wj/


























































