REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zarzuty oszustwa wobec dwóch weterynarzy. "Na rynek do konsumpcji trafiało nieprzebadane mięso"

2020-07-03 10:58
publikacja
2020-07-03 10:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Prawie 1500 zarzutów oszustwa i wystawiania fałszywych dokumentów usłyszeli dwaj weterynarze z Gdańska. Zdaniem śledczych lekarze nie badali drobiu przed ubojem, ale za gotówkę wystawiali odpowiednie zaświadczenia.

Zarzuty oszustwa wobec dwóch weterynarzy. "Na rynek do konsumpcji trafiało nieprzebadane mięso"
Zarzuty oszustwa wobec dwóch weterynarzy. "Na rynek do konsumpcji trafiało nieprzebadane mięso"
fot. Artem Beliaikin / / Pexels

Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku pod nadzorem Prokuratury Regionalnej.

Podkomisarz Renata Legawiec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku powiedziała PAP w piątek, że dwaj lekarze weterynarii zamiast osobiście dokonywać badań przedubojowych, zlecali ich wykonanie osobom nieuprawnionym, bądź przekazywali gotowe druki potwierdzające przeprowadzenie takiego badania.

"Policjanci ustalili, że w rzeczywistości badania te nie miały miejsca. Tak spreparowane dokumenty stanowiły podstawę przyjęcia drobiu do ubojni i na rynek do konsumpcji trafiało nieprzebadane mięso" - dodała Legawiec.

Według policji, lekarze fałszowali dokumentację w latach 2014-2015, a za wystawione w ten sposób świadectwa zdrowia lekarze otrzymywali od właściwych powiatowych lekarzy weterynarii nienależne im wynagrodzenie.

Wakacje na giełdzie

Funkcjonariusze przeanalizowali kilka tysięcy dokumentów, uzyskali liczne opinie biegłych i przesłuchali ponad 150 świadków.

Dwóm lekarzom przedstawiono blisko 1500 zarzutów oszustwa, poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz podżegania do składania fałszywych zeznań.

Wobec podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu kontaktowania się z hodowcami drobiu oraz poręczenia majątkowe.

W związku z tym, że podejrzani z przestępstw uczynili sobie stałe źródło dochodu grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.

"Sprawa ma charakter rozwojowy, policjanci dalej nad nią pracują" - powiedziała PAP podkomisarz Legawiec. (PAP)

Autor: Krzysztof Wójcik

kszy/ lena/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki