- W tym momencie akcja kosztuje 18 zł. To mało, bo w tygodniach poprzedzających transakcję, cena na giełdzie dochodziła do 20 zł. Gdy spółka Scripps kupiła TVN za 20-22 zł, w zależności od sposobu liczenia, inwestorzy postanowili zareagować wręcz odwrotnie. Wytłumaczenie jest jedno – wszyscy zainteresowani byli ceną wezwania, jakie nowy nabywca ogłosi na akcje – ocenia Magdalena Wierzchowska z "Pulsu Biznesu".


Zarząd TVN na długich kontraktach, ale inwestorzy nieufni
Inwestorzy zachowują powściągliwość i wyceniają spółkę stosunkowo nisko. Sytuacja mogłaby wyglądać nieco inaczej w przypadku większego i bardziej znanego inwestora, jak chociażby Time Warner, który zdecydowałby się pewnie na zdjęcie spółki z giełdy, by mieć z głowy inwestorów i wszelkie ograniczenia. Transakcja zakupu TVN przez amerykańską spółkę Scripps Networks Interactive wyniosła aż 580 mln euro plus dług spółki - obligacje o wartości 300 mln euro. - Wcześniejsi inwestorzy, przy wiele niższych wycenach, mówili pas. Ciekawe, w jaki sposób nowy właściciel będzie chciał odbić sobie pieniądze, które wpompuje w spółkę. Dziennikarka "Pulsu Biznesu" sugeruje, że pierwszym krokiem mogłaby być próba zrefinansowania długu TVN i ITI. Jest on wysoko oprocentowany, a nowego nabywcę stać, by wziąć go na siebie po dużo niższej cenie. Dla SNI będzie to wciąż czysty zysk.































































