Ministra edukacji Barbara Nowacka poinformowała w czwartek, że zwróciła się do ministra koordynatora służb specjalnych o „przyjrzenie się czy nie doszło do lobbingu wokół prezydenta” w związku z zawetowaniem przez niego ustawy umożliwiającej przeprowadzenie pilotażu państwowego eDziennika.


MEN chce sprawdzić, czy doszło do lobbingu
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustaw Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej, która miała umożliwić przeprowadzenie w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Państwowy, bezpłatny eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być od kolejnego roku szkolnego alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.
- Ministerstwo Edukacji Narodowej wysłało we wtorek zapytanie do służb, prośbę o przyjrzenie się temu, czy nie doszło do lobbingu wokół prezydenta, ale i szerzej wśród innych grup, które bardzo agitowały przeciwko bezpłatnemu, bezpiecznemu państwowemu eDziennikowi - powiedziała Nowacka w czwartek dziennikarzom. Dopytywana podała, że zwróciła się do ministra koordynatora służb specjalnych.
Nowacka wskazuje na interes komercyjnych operatorów
Zapytana, jakiego efektu spodziewa się, odpowiedziała, że przede wszystkim odpowiedzi na pytanie: czy nie doszło tam do lobbingu. - Jeżeli doszło, to odpowiednie działania będą konieczne - zaznaczyła.
- Z drugiej strony pojawiają się też głosy, że pan prezydent zawetował ustawę o bezpłatnym dla rodziców, bezpiecznym dla danych dzieci, państwowym eDzienniku, bo nie chciał, żeby koalicja 15 października odniosła sukces. Jeżeli to jest prawdą, to po prostu ręce opadają, bo działałby na niekorzyść obywateli, na niekorzyść rodziców, którzy, przypominam, za chwilę będą wnosili opłaty, żeby skorzystać z dodatkowych usług aplikacji komercyjnych dzienników - powiedziała szefowa MEN. - Jeżeli prawdą jest, że panem prezydentem kieruje złośliwość, to chyba to jest gorsze niż lobbing - dodała.

Celem zawetowanej ustawy było umożliwienie przeprowadzenia przez MEN pilotażu przygotowywanego systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej, jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.
Pilotaż miał być przeprowadzony w wybranych publicznych i niepublicznych szkołach oraz w szkołach artystycznych realizujących kształcenie ogólne. Miał służyć przetestowaniu funkcjonowania eDziennika w aspektach organizacji, sprawności i poprawności działania oraz skuteczności zabezpieczenia przetwarzanych danych. Przetestowanie funkcjonowania miało objąć szczególnie sprawdzenie procesu przepływu danych, sposobu i poziomu ich zabezpieczenia oraz sprawności i poprawności działania.
Pilotaż miał być następnie oceniony - m.in. na podstawie badania satysfakcji w formie ankiety przeprowadzonej wśród dyrektorów, nauczycieli, innych pracowników szkoły, uczniów i rodziców. Finalnie miał posłużyć „przygotowaniu docelowych rozwiązań technicznych pozwalających na uruchomienie pełnej funkcjonalności systemu” od roku szkolnego 2027/2028.
Prezydent podważa bezpieczeństwo centralnego systemu
W opublikowanym nagraniu, uzasadniając weto, prezydent przekazał, że sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana, ale w jego ocenie istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał - bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencja, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych, a - w jego ocenie - nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich. Prezydent wskazał też m.in. na koszty związane z eDziennikiem.
W niedzielę w TVP Info ministra edukacji odniosła się do zarzutów prezydenta. - Niemądre weto uderzające po kieszeni rodziców i bardzo, bardzo lobbystyczne, bo zyskują na tym dwie prywatne firmy, a tracą rodzice - powiedziała Nowacka. - Planuję poprosić służby, by sprawdziły czy nie doszło tam do niewłaściwych działań i działań lobbingowych takich wprost, ale też czytałam uzasadnienie do weta i czytałam kilka pism, które też trafiały do ministerstwa we współpracy z dwoma głównymi operatorami przygotowywane i to są właściwie te same słowa - zapowiedziała wówczas.
- Czy to był lobbing płatny czy lobbing, bo ktoś, kogoś przekonał, że to będzie korzystne - nie wiem. Ale zakładałabym jednak, że otoczenie pana prezydenta umie wyważyć po czyjej stronie stoi: czy po stronie rodziców i bezpieczeństwa danych dzieci, czy stoi po stronie firm. Wybrali firmy, które mają duże zyski, dla których to jest ważny rynek i byłoby im, nie wiem, może niewygodnie konkurować z bezpłatnym, bezpiecznym eDziennikiem - zaznaczyła ministra.
I szkoły i rodzice płacą za Librusa
Dla rodziców korzystanie z podstawowych funkcji e-dziennika Librus jest całkowicie bezpłatne, natomiast opłaty pojawiają się wyłącznie w przypadku chęci korzystania z dodatkowych funkcji w aplikacji mobilnej.
Dostęp przez przeglądarkę internetową (zarówno na komputerze, jak i na telefonie) gwarantuje darmowy wgląd w 100% danych szkolnych. Jeśli jednak chce się korzystać z powiadomień push, wiadomości czy e-usprawiedliwień w smartfonie, trzeba wybrać jeden z płatnych wariantów
Koszty zależą od wybranego pakietu oraz sposobu zakupu:
- Wersja Podstawowa (0 zł): Dostępna w aplikacji bez opłat. Pozwala na przeglądanie ocen, nieobecności, osi czasu, planu lekcji oraz terminarza.
- Mobilne dodatki (ok. 39,00 zł / rok): Roczny pakiet odblokowujący m.in. wiadomości, natychmiastowe powiadomienia oraz e-usprawiedliwienia.
- Mobilne dodatki PLUS (ok. 49,99 zł / rok): Rozszerzenie podstawowych dodatków o widok tygodniowy planu lekcji czy panel celów.
- Plan SMART DODATKI (14,99 zł / miesiąc): Pakiet miesięczny, który wyłącza reklamy i pozwala na aktywację funkcji premium nawet dla 5 kont dzieci w ramach jednej opłaty
Szkoła (a dokładniej organ prowadzący, czyli najczęściej gmina lub powiat) płaci za system Librus Synergia w formie rocznego abonamentu licencyjnego, którego koszt wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu tysięcy złotych rocznie za jedną placówkę.
Nowacka: państwo stać na utrzymanie eDziennika
Zapewniła, że w państwowym eDzienniku nie byłyby gromadzone nadmiarowe dane, a dane, które by do niego trafiły, byłby bezpieczne. - Państwo dobrze zabezpiecza dane - podkreśliła.
Zapewniła też, że ustawa jest dobrze przygotowana. - Prezydent nam zarzuca, że robimy pilotaż. Jak robić pilotaż inaczej niż przez rok od 1 września w wybranych szkołach? Jeżeli zarzutem było, że eDziennik jest drogi, to miało to być 20 mln zł rocznie. Polskę stać na przygotowanie i utrzymanie przez 10 lat eDziennika - powiedziała Nowacka. Według niej firmy komercyjne, które dziś prowadzą dzienniki elektroniczne zarabiają na rodzicach znacznie więcej. (PAP)
dsr/ agz/




























































