Choć oczy świata zazwyczaj skupiają się na ścisłym podium list najbogatszych, nie mniej fascynujące historie często kryją się za najbogatszymi z dalszych miejsc. Tegoroczny ranking miliarderów „Forbesa” przyniósł sensację na 17. pozycji. To tutaj uplasował się Changpeng Zhao, legendarny twórca największej giełdy kryptowalut Binance, którego majątek wyceniono wyżej niż fortunę założyciela Micosoftu czy twórcy Nike. To ogromny awans po kilku latach zawirowań, w czasie których CZ siedział nawet w więzieniu.


Słynny CZ, czyli 49-letni Changpeng Zhao założyciel największej giełdy krytpowalut Binance, półtora roku po wyjściu z więzienia, został sklasyfikowany w dorocznym rankingu najbogatszych ludzi świata przygotowywanym przez magazyn „Forbes” na 17. miejscu, z majątkiem oszacowanym na 110 mld dolarów. Wyprzedził m.in. założyciela Micosoftu Billa Gatesa (105 mld USD), dziedzica fortuny Red Bulla Marka Mateschitza (44 mld USD), czy twórcę marki Nike Phila Knighta (29 mld USD).
Najbogatszy kryptomiliarder
Interesująca w tym wszystkim jest nowa wycena giełdy Binance, która nie jest spółką publiczną notowaną na giełdzie, gdzie łatwo można sprawdzić jej kapitalizację rynkową, jak w przypadku Microsoftu czy Nike, ale prywatnym podmiotem zarejestrowanym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w którym CZ ma około 90 proc. udziałów, jak informują autorzy rankingu. Dzięki giełdzie Kanadyjczyk chińskiego pochodzenia stał się najbogatszym z miliarderów, którzy majątek zbili w branży kryptowalut.
Ranking miliarderów Forbesa
To coroczna lista najbogatszych ludzi świata, znana jako "The World's Billionaires", publikowana przez amerykański magazyn Forbes. Lista jest ogłaszana zazwyczaj na wiosnę każdego roku. Pierwsza edycja ukazała się w 1987 roku. Tegoroczna 40. już lista miliarderów Forbesa pokazała rekordową liczbę 3428 miliarderów, których aktywa wyceniono na łącznie 20,1 bilionów dolarów. Oznacza to wzrost o 309 osób i 4 biliony dolarów w porównaniu z rokiem 2025.

Choć giełda Binance nie publikuje szczegółowych raportów finansowych, analitycy Forbesa szacują jej wartość na około 100 miliardów dolarów. Bezpośrednio przekłada się na astronomiczny majątek Changpenga Zhao. Oprócz udziałów w giełdzie, w skład jego portfela wchodzi duża ilość tokenów BNB, a także „niewielka” pula 1400 bitcoinów wartych obecnie około 103 mln dolarów.
Wycena Binace to już 12 cyfr
To jednak wycena Binance jest tutaj najciekawszym wątkiem, bo oznacza, że majątek CZ wzrósł przez rok o około 47 mld dolarów. Jak wynika z publikacji „Forbesa”, rozmowy z branżowymi ekspertami ukazały potężną skalę operacyjną giełdy, przez którą ma odbywać się około 38 proc. globalnego handlu kryptowalut, co jest największym udziałem ze wszystkich giełd.
Forbes informuje, że Binance przetwarza rocznie wolumeny transakcji opiewające na ponad 30 bilionów dolarów na rynkach spot i instrumentów pochodnych. Pod względem przychodów firma ma „wręcz deklasować konkurencję”. Szacuje się, że w latach 2024–2025 Binance wygenerowała od 16 do 17 miliardów dolarów przychodu.
Dla porównania, jest to wynik około dwa i pół raza wyższy niż ten, który osiągnęła giełda Coinbase, notowana na giełdzie NASDAQ, wyceniana na ponad 53 mld dolarów i korzystająca z uregulowanego statusu spółki publicznej, publikującej raporty i podlegającej nadzorowi amerykańskiemu.
„Przy takich kwotach, Forbes szacuje, że giełda prawdopodobnie zostałaby sprzedana za dwunastocyfrową kwotę (co najmniej 100 mld USD, przyp. red.), gdyby CZ kiedykolwiek zdecydował się ją sprzedać” – czytamy w magazynie.
Choć na papierze majątek Changpeng Zhao wygląda imponująco, to jednak fundamenty jego bogactwa pozostają dużo mniej transparentne niż tradycyjne, notowane na giełdzie aktywa takich miliarderów jak Gates, Adani, czy Knight. Zwłaszcza, że szacunkowa wycena Binance może stanąć w cieniu wątpliwości dotyczące przestrzegania przez Binance globalnych sankcji.
Ciemna historia giełdy Binance
W ostatnich tygodniach doniesienia „Fortune”, „The Wall Street Journal” i “The New York Times” informowały o przepływie 1 miliarda dolarów do podmiotów objętych sankcjami w Iranie, co sugeruje podobne podejrzenia, o które giełda była wcześniej oskarżana przez rząd USA. Binance zaprzeczyła tym zarzutom, informuje „Forbes”. Trudno jednak zapomnieć, jak medialne doniesienia i działania władz mogą popsuć wizerunek firmy i spowodować z niej masowy odpływ środków. Jak poinformował redakcję Bankier.pl Binance, firma złożyła pozew przeciw "The Wall Street Journal" w celu ujawnienia prawdy, domagając się ochrony własnej reputacji.
„Postrzegamy ten pozew jako konieczny krok w obronie przed dezinformacją, pociągnięciu The Wall Street Journal do odpowiedzialności za stawianie klikalności ponad rzetelność dziennikarską" - informuje Binance.
Przypomnijmy że w 2023 roku Binance i jej szef, w ramach ugody z rządem USA, przyznali się do prania pieniędzy oraz omijania międzynarodowych sankcji. Śledztwo ujawniło, że giełda świadomie obsługiwała kraje objęte restrykcjami (m.in. Rosję, Koreę Północną i Iran), hakerów piorących zyski z cyberokupów, handlarzy pornografią dziecięcą oraz organizacje terrorystyczne, takie jak Al-Kaida czy Hamas. Przecieki ze śledztwa skutkowały problemami z płynnością giełdy w przeszłości.
Jak relacjonował pracujący przy śledztwie prokurator, wiedza na ten temat była w firmie tak powszechna, że jeden z jej pracowników żartował, że slogan reklamowy Binance powinien brzmieć: "Jeśli pranie pieniędzy z narkotyków jest dla ciebie zbyt trudne w tych czasach - przyjdź do Binance". Śledczy dodał, że m.in. właśnie ze względu na obsługiwanie przestępców, Binance stało się największą giełdą kryptowalut na świecie.
W ramach ugody, Changpeng usłyszał zarzuty karne i przyznał się do winy. Na firmę nałożono 4,3 mld dolarów kary. Binance nie mogła dłużej prowadzić działalności na terytorium USA. CZ trafił nawet do kalifornijskiego więzienia, w którym spędził 4 miesiące. Zza krat wyszedł we wrześniu 2024 r. W listopadzie 2024 r. Donald Trump wygrał wybory prezydenckie i w październiku 2025 r. już jako prezydent USA ułaskawił Changpenga Zhao.
CZ, DJT i USA
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że Trump skorzystał ze swojego konstytucyjnego prawa, ułaskawiając Changpenga, który „był ścigany przez administrację Bidena w ramach jej wojny z kryptowalutami”. Zaznaczyła, że ta „wojna” się skończyła. Teraz „Forbes” sugeruje, że „nieprzypadkowo wzrost bogactwa CZ nastąpił w momencie, gdy Donald Trump (…) odzyskał” władzę.
Magazyn zwraca uwagę na wzajemne powiązania Binance z biznesami Trumpa w branży kryptowalut. Binance zaakceptowała stablecoina World Liberty, projektu powiązanego z rodziną Trumpów. W kryptoprojekty prezydenta USA angażuje się fundusz MGX z Abu Zabi, który we wspomniane stablecoiny włożył 2 mld dolarów. Z kolei w marcu 2025 roku MGX zainwestował 2 miliardy USD w Binance. Według obserwatorów wzajemne powiązania oraz ułaskawienie Changpenga najpewniej utoruje drogę do powrotu Binance na amerykański rynek, a to może oznaczać, że CZ w kolejnych latach w rankingu „Forbesa” może być jeszcze wyżej.






























































