Nominalne wynagrodzenia rosły we wrześniu wolniej niż miesiąc wcześniej, ale w ujęciu realnym pokazały, że ich wartość nabywcza rosła najszybciej od wybuchu wojny na Ukrainie. Zatrudnienie znów było mniejsze niż miesiąc wcześniej, ale jest szansa, że w przyszłym roku sytuacja się poprawi - przewidują eksperci.


Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych we wrześniu 2023 roku wyniosło 7379,88 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 10,3 proc. wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny.
„Średnia krajowa” była zarazem o 0,1% wyższa niż w sierpniu oraz nieco niższa niż w lipcu. Dynamika płac okazała się niższa przez efekty bazy i niższą liczbę dni roboczych. Rekordowy nominalny poziom płac jak dotąd został osiągnięty w marcu (7508,34 zł brutto), kiedy to firmy zwykle wypłacają premie roczne i kwartalne. Od tego czasu przeciętna płaca w zasadzie stoi w miejscu.
To jednak rezultat nieco niższy od oczekiwań. Ekonomiści zakładali się, że „średnia krajowa” wzrośnie o 10,8 proc. rdr po tym, jak miesiąc wcześniej odnotowano wzrost o 11,9 proc. Od lutego 2022 roku nominalne płace w dużych firmach niefinansowych rosły w dwucyfrowym tempie. Absolutny rekord padł w lipcu zeszłego roku, gdy były one aż o 15,8 proc. wyższe niż przed rokiem.
"Dynamika płac od kilku miesięcy jest bardzo wahliwa. To rezultat efektów bazy (zeszłoroczne premie w górnictwie i energetyce)" - napisali na X ekonomiści Banku Pekao.

Największy nominalny wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w stosunku do poprzedniego miesiąca odnotowano w sekcji „pozostała działalność usługowa” (o 3,0%). Najwyższa wartość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia we wrześniu 2023 r. wystąpiła w sekcji „informacja i komunikacja” (12313,32 zł), a najniższa w sekcji „zakwaterowanie” i „gastronomia” (5446,36 zł) – wynika z komunikatu GUS.
Jednakże spoglądając na dane w ujęciu nominalnym, nie można zapominać o wciąż wysokiej inflacji, która od ponad roku „pożera” wzrost płac oraz dewastuje siłę nabywczą oszczędności ulokowanych w polskim złotym. We wrześniu inflacja CPI co prawda obniżyła się do 8,2%, lecz wciąż przeszło 3-krotnie przekraczała cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego.
Przy malejącej inflacji i wciąż wysokim nominalnym przyroście wynagrodzeń realne płace w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu były jednak o 2,5% wyższe niż rok wcześniej. To najwyższa roczna dynamika realnych płac od wybuchu wojny na Ukrainie.
Kto tyle zarabia i jak GUS to liczy?
Opublikowane dziś dane dotyczą tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Badanie to nie obejmuje m.in. administracji publicznej, edukacji, opieki zdrowotnej i mikrofirm. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.
Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione 12 października 2023 r., ale dotyczyły stanu na październik 2022 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała 5701,62 zł brutto, czyli 4217 zł na rękę. Był to wynik o 1000 zł wyższy od odnotowanego w 2020 roku, kiedy mediana płac w Polsce wynosiła 4702,66 zł brutto.
Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce – jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.
W zatrudnieniach stagnacja
Liczba zatrudnionych (w przeliczeniu na pełne etaty) w sektorze przedsiębiorstw we wrześniu 2023 roku wyniosła 6496,1 tys. i była o 5,9 tys. niższa niż miesiąc wcześniej – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Był to drugi z rzędu spadek zatrudnienia i szósty w tym roku miesięczny spadek. Tym samym we wrześniu 2023 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się do odnotowanego w sierpniu 2023 r. o 0,1%, podczas gdy w sierpniu 2023 r. względem lipca 2023 r. spadło o 0,2%. W skali roku (wrzesień 2023 r. do września 2022 r.) odnotowano przeciętne zatrudnienie na podobnym poziomie. "Mimo poprawy nastrojów na rynku pracy, szansa na ponowne wzrosty zatrudnienia pojawi się dopiero w 2024 roku" - podsumowali analitycy z Pekao.
Dwucyfrowe tempo wzrostu płac utrzyma się w kolejnych kwartałach co wzmocni konsumpcję (zebrane opinie)
Wzrost płacy minimalnej od 2024 r. i wciąż dobra kondycja rynku pracy sugerują utrzymanie dwucyfrowego tempa płac także w przyszłym roku - prognozują dla PAP ekonomiści. Wraz z oczekiwanym dalszym spadkiem inflacji w Polsce będzie to skutkować wyraźnym wzrostem płac realnych i wydatków konsumpcyjnych.
ING Bank Śląski (e-mail):
"Zgodnie z oczekiwaniami, przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw nie zmieniło się w ujęciu rocznym, podobnie jak w sierpniu. Doszło jednak do spadku zatrudnienia w ujęciu mdm (około 6 tys.). Pomimo słabej koniunktury dotychczas nie widzimy sygnałów masowych zwolnień pracowników. Firmy obawiają się o ich dostępność w przyszłości. Jest to najprawdopodobniej związane z ograniczoną podażą pracowników z powodu spadku liczebności populacji w wieku produkcyjnym oraz wyjazdami części imigrantów. Od miesięcy najsłabiej wygląda sytuacja w branżach przetwórczych. Wyróżnia się tu szczególnie produkcja mebli, która prawdopodobnie odczuła silne wyhamowanie na rynku mieszkaniowym po podwyżkach stóp NBP, czy EBC. Odbicie popytu na hipoteki w związku z rządowym wsparciem daje jednak nadzieję na poprawę na przełomie roku. Na plus wyróżniają się niektóre branże usługowe, szczególnie zakwaterowanie i gastronomia, prawdopodobnie nadal korzystające z odbudowy popytu o pandemii.
We wrześniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 10,3 proc. rdr (bardzo bisko naszej prognozy 10,2 proc., przy konsensusie 10,8 proc.), po wzroście o 11,9 proc. rdr w sierpniu. Za spowolnieniem dynamiki płac stoi najprawdopodobniej wyższa baza odniesienia i niższa liczba dni roboczych niż we wrześniu 2022 (która obniżyła wynagrodzenia akordowe). W 2024 dwukrotnie wzrośnie płaca minimalna (łącznie o około 20 proc.), co szczególnie w branżach usługowych wymusza dostosowanie całej siatki płac osób o niższych zarobkach. W połączeniu z ciągle ogólnie dobrą kondycją rynku pracy sugeruje to utrzymanie dwucyfrowego tempa płac także w przyszłym roku. Wraz z oczekiwanym dalszym spadkiem inflacji w Polsce, będzie to skutkować wyraźnym wzrostem płac realnych i wydatków konsumpcyjnych".
Monika Kurtek, Bank Pocztowy (e-mail):
"Zgodnie z oczekiwaniami tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, w ujęciu nominalnym, nieco się obniżyło we wrześniu. Jest to m.in. efekt zeszłorocznej wysokiej bazy odniesienia, natomiast w kolejnych miesiącach bardzo prawdopodobny jest powrót tej dynamiki do wyższych wartości. We wrześniu przyspieszyła natomiast ponownie dynamika realna wynagrodzeń, do 2,0 proc. rdr z 1,7 proc. rdr w sierpniu, co ma oczywiście związek z wyhamowaniem inflacji do 8,2 proc. rdr. Wzrosty wynagrodzeń w ujęciu realnym, biorąc pod uwagę przewidywane schodzenie wskaźnika CPI w kierunku 7,0 proc. rdr w najbliższych miesiącach, będą najprawdopodobniej dalej wyraźnie przyspieszać. Zaowocuje to ostatecznie wzrostem konsumpcji.
We wrześniu zerowa w ujęciu rdr pozostała dynamika zatrudnienia. W stosunku do sierpnia zatrudnienie jednak zmniejszyło się o 6 tys. Firmy nadal jeszcze ograniczają procesy rekrutacyjne w związku ze słabszym popytem na towary i usługi, a niektóre decydują się wręcz na ograniczenie zatrudnienia. Prawdopodobnie jest jednak też i taka część przedsiębiorstw, która chciałaby zatrudniać, ale nie jest w stanie zapełnić wakatów w związku z brakiem chętnych do pracy".
Bank PEKAO (X/Twitter):
"Mocne zaskoczenie w dół na dynamice wynagrodzeń we wrześniu. Płace w sekt. przed. wzrosły o 10,3 proc. rdr (konsensus 10,8) we wrześniu vs 11,9 proc. w sierpniu. Dynamika płac od kilku miesięcy jest bardzo wahliwa. To rezultat efektów bazy (zeszłoroczne premie w górnictwie i energetyce). Niemniej, widać trend spadkowy na dynamice płac i stopniowy wzrost wynagrodzeń realnych. Wzrost siły nabywczej wynagrodzeń będzie wyraźnym wsparciem dla odbicia konsumpcji w przyszłym roku.
Rozczarowało też zatrudnienie. We wrześniu dynamika spadła do -0,1 proc. rdr z 0,0 proc. w sierpniu (konsensus 0,0 proc.). Mimo poprawy nastrojów na rynku pracy, szansa na ponowne wzrosty zatrudnienia pojawi się dopiero w 2024 roku".
PIE: Wynagrodzenia dalej będą rosły w dwucyfrowym tempie
Realne wynagrodzenia ponownie wzrosły we wrześniu; spodziewamy się, że wynagrodzenia dalej będą rosły w dwucyfrowym tempie - komentuje czwartkowe dane GUS analityk z zespołu makroekonomii w Polskim Instytucie Ekonomicznym Sebastian Sajnóg.
Jak wskazał Sajnóg, najszybszy wzrost wynagrodzeń wystąpił w administracji (15,7 proc.), dużo słabsze wyniki widoczne są w górnictwie (1,2 proc.). Dodał, że "po skorygowaniu o inflację realne wynagrodzenia wzrosły o 2,1 proc. - to więcej niż w sierpniu".
"Spodziewamy się, że wynagrodzenia dalej będą rosły w dwucyfrowym tempie. Przy spadku inflacji oznacza to wzrost realnych zarobków. W efekcie rośnie siła nabywcza konsumentów. Choć faktyczna presja placowa słabnie, to efekt rekompensuje wysoka skala podniesienia płacy minimalnej. W styczniu 2024 r wyniesie ona 4242 zł - to wzrost o 17,8 proc." - przekazał analityk.
Jak dodał, zatrudnienie we wrześniu było zbliżone do tego w ubiegłym roku.
"Od bieżącego roku liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyła się o 34 tysiące. Słabsza koniunktura sprawia, że popyt na nowych pracowników osłabł. W efekcie widzimy niewiele nowych rekrutacji" - wskazał.
Zdaniem PIE osłabienie widoczne jest w przemyśle, budownictwie i rolnictwie. Zatrudnienie w tych branżach jest niższe odpowiednio o 0,9 proc., 1,6 proc. oraz 2,5 proc. względem ubiegłego roku.
"Jednocześnie nadal obserwujemy wzrost zatrudnienia w sektorze usług, zwłaszcza w gastronomii i zakwaterowaniu (o 4,4 proc.) oraz rekreacji i rozrywce (3 proc.)" - zauważył Sajnóg.
W jego ocenie ryzyko wzrostu bezrobocia "jest nadal niewielkie – to utrzymuje się na historycznie niskim poziomie". "Pracodawcy traktują zwolnienia jako ostateczność, chomikując pracowników w nadziei na lepszy okres zbliżającego się odbicia gospodarczego" - uważa analityk.
autor: Aneta Oksiuta (PAP)






























































