REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wylęgarnie firm: Inkubatory przedsiębiorczości

2003-05-20 10:53
publikacja
2003-05-20 10:53
Dodaj Bankier.pl w Google
Inkubatory przedsiębiorczości, które stały się symbolem wspierania biznesu, powoli wychodzą z mody. Na ich dalszy rozwój brakuje pieniędzy, choć efekty ich działalności są całkiem obiecujące.

Niekomercyjny instrument wspierania biznesu

Inkubator przedsiębiorczości to, według Słownika rozwoju regionalnego, niekomercyjny instrument wspierania biznesu, którego celem jest ułatwienie warunków powstawania i funkcjonowania małych i średnich przedsiębiorstw. W wersji minimalnej to obiekt, w którym udostępniane są przedsiębiorcom pomieszczenia na preferencyjnych zasadach, a w wersji rozbudowanej to miejsce, gdzie ludzie z pomysłami na biznes mogą liczyć na pomoc doradczą, szkoleniową i sprzętową.

Inkubatory tworzone są przez organizacje, fundusze i fundacje wspierające rozwój regionalny i przeciwdziałające bezrobociu. Pieniądze na ich uruchomienie pochodzą z budżetu państwa, budżetów samorządowych lub środków pomocowych. Za granicą finansowaniem inkubatorów zajmują się również izby gospodarcze. Na przykład w Lyonie we Francji pod zarządem Lyońskiej Izby Przemysłowo-Handlowej organizowane są inkubatory technologiczne zlokalizowane w pobliżu uczelni. Izba może pozwolić sobie na ich finansowanie, bo jest bogata. Należy do niej np. część jednego z dworców w mieście, jest udziałowcem w lotnisku, wybudowała linię kolejową łączącą ten dworzec z lotniskiem. Inkubatory Novacite w Lyonie funkcjonują znakomicie, a nawet jeśli wystąpią jakieś problemy, to izba pomaga je rozwiązać.

Najwięcej inkubatorów powstało w Polsce w połowie lat dziewięćdziesiątych, bo wówczas realizowany był przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej program przeciwdziałania bezrobociu pod nazwą TOR 10. W jego ramach organizowane były inkubatory, ośrodki wspierania przedsiębiorczości oraz fundusze rozwoju przedsiębiorczości, które udzielały pożyczek bezrobotnym rozpoczynającym działalność gospodarczą. Wówczas powstało 36 inkubatorów, z czego niektóre niezależnie od programu TOR 10. Obecnie działa w Polsce ponad 40 inkubatorów. Kilka lat temu było ich więcej - ponad 50, niektóre jednak przekształciły się albo zawiesiły działalność z powodu braku pieniędzy na ich dalsze utrzymywania.

„Program TOR 10 był bardzo dobry, bo w jednym miejscu powstawał fundusz pożyczkowy, ośrodek doradczy oraz inkubator. To optymalne rozwiązanie”, ocenia dr Jan Mertel z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, prezes Fundacji Inkubator w Łodzi. „Widziałem jednak wiele inkubatorów, które nie mają tego typu usług dla przedsiębiorców, a firmy korzystają tylko z tańszej powierzchni i doświadczenia osób tam pracujących. I to wystarczy, by zadziałał czynnik, który w USA nazywa się uniwersytetem korytarzowym. Osoby zakładające firmy to bezrobotni bez doświadczenia w działalności gospodarczej. Spotykają się w jednym miejscu - w inkubatorze i wymieniają się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami. To pomaga również nam. Na przykład przedsiębiorca, którego pracownik Uniwersytetu Łódzkiego namawia, by wziął udział w szkoleniu, podchodzi do tego nieufnie, zwłaszcza, jeśli ma wyższe wykształcenie. Gdy jednak spotka kolegę, który odbył szkolenie i jest zadowolony, to tego typu oddziaływanie jest skuteczniejsze niż nasze namowy. Uniwersytet korytarzowy jest ważnym elementem w inkubatorach. Ludzie przekazują sobie wiedzę o biznesie, przestrzegają przed popełnianiem błędów. Jest wiele przedsiębiorstw, które potrzebują partnera do współpracy. W inkubatorze zaczynają ze sobą współpracować wytwarza się efekt synergii, czyli wzajemnego umacniania się, powstają nowe podmioty, następują fuzje firm. Na przykład w naszym inkubatorze były trzy firmy, które zajmowały się ochroną środowiska - jedna z nich utylizowała odpady przemysłowe, kolejna - zajmowała się odpadami stałymi, jeszcze jedna wykorzystywała surowce wtórne do produkcji. Właścicielom brakowało pieniędzy na zakup urządzeń. Utworzyli wspólnie jeden podmiot gospodarczy, który uzyskał kredyt i znakomicie się rozwinął”. Specjaliści spierają się o to, komu powinno się umożliwiać korzystanie z preferencyjnych warunków. Jedni uważają, że do inkubatora powinna być przyjęta każda firma rokująca rozwój i przyrost miejsc pracy, inni twierdzą, że inkubator powinien służyć wyłącznie firmom tworzonym od nowa przez bezrobotnych.

Wiceprezes PARP, Grażyna Gęsicka opowiada się za pierwszym rozwiązaniem. „Jeśli firma, która już istniała, wejdzie do inkubatora i nastąpi jej rozwój, zwiększy ona zatrudnienie i potencjał produkcyjny, tak więc jej obecność w tym miejscu jest ze wszech miar słuszna”, przekonuje Grażyna Gęsicka.

Jej zdaniem, w inkubatorze powinna działać co najmniej jedna silna grupa osób, która daje mu stabilną bazę finansową. Wtedy dopiero można podejmować ryzykowne decyzje o przyjęciu nowych firm. Inkubator musi regularnie wnosić opłaty za wodę i energię. Nie gwarantuje tego nowa firma. Tworzenie inkubatora łączy się z ryzykiem powstania problemów finansowych. „Sensowne wydaje się, by środki pomocowe służyły głównie do wyposażenia i rozruchu, a w późniejszym czasie inkubator powinien dążyć do uzyskania stabilności finansowej, korzystając co najwyżej ze wspierającej polityki władz gminy, takich jak ulgi podatkowe i czynszowe”, podkreśla Grażyna Gęsicka. Z doświadczeń wynika, że zapotrzebowanie na usługi inkubatora należy badać na terenie przekraczającym granice gminy. Zadaniem inkubatora jest bowiem również przyciągnięcie „obcego” kapitału do gminy. Jeśli organizatorzy inkubatora nie mają własnego obiektu do wykorzystania, mogą zaadaptować już istniejący, dzierżawiony od kogoś innego.

Liczy się klimat i oferowane usługi wspierające

W prawdziwym inkubatorze powierzchnia nie jest tak naprawdę najważniejsza. Liczy się klimat i oferowane usługi wspierające. Inkubator powinien być zarządzany przez odpowiednio przygotowany zespół, który może oferować klientom usługi sekretarskie, organizować szkolenia, wspomagać doradztwem finansowym, marketingowym i podatkowym. Zwykle przez pierwszy okres trwający do trzech lat stosuje się dla firm preferencyjne warunki dzierżawy, które w miarę upływu okresu przewidzianego na wyjście z inkubatora zbliżają się do rynkowych. Pierwszy polski inkubator powstał w Łodzi w 1992 r. Od początku utrzymuje ścisłe kontakty z uczelniami: Politechniką Łódzką i z Uniwersytetem Łódzkim. Osoby, które chcą założyć w nim firmę, muszą sporządzić biznesplan, po czym otrzymują lokal po preferencyjnych cenach. Dodatkowo firmy mają do dyspozycji niezbędny sprzęt biurowy oraz komputery z dostępem do Internetu. Sprzęt ten często jest im wypożyczamy. Oprócz tego mogą korzystać z doradztwa księgowego, technologicznego, prawnego, organizacyjnego, marketingowego. „Naszą specjalnością jest doradztwo technologiczne. Firmy mają na miejscu dostęp do europejskich baz danych zawierających informacje o dostępnych nowoczesnych technologiach. W tych bazach są gromadzone oferty technologiczne, jak i zapytania ofertowe. Zajmujemy się sprzedażą opatentowanych technologii polskich firm za granicę, a także umożliwiamy sprzedaż zagranicznych technologii tym przedstawicielom biznesu, którzy się nimi interesują”, wyjaśnia Jan Mertel, prezes Fundacji Inkubator w Łodzi. Przy fundacji działa Fundusz Rozwoju Przedsiębiorczości, który dysponuje trzema funduszami pożyczkowymi. „Jesteśmy jedynym ośrodkiem, który udziela pożyczek bezrobotnym absolwentom szkół średnich i wyższych rozpoczynającym działalność gospodarczą”, chwali się Jan Mertel.

W łódzkim inkubatorze jest również Ośrodek Wspierania Przedsiębiorczości, który zajmuje się prowadzeniem różnego rodzaju szkoleń i kursów oraz doradztwem. Organizowane są też kursy dla osób bezrobotnych, np. w ramach europejskiego programu ACCESS. „Jeśli widzimy, że dana osoba nie ma predyspozycji do prowadzenia własnej firmy, uczymy ją, jak być aktywnym na rynku pracy”, mówi Jan Mertel.

Inkubatory trudno porównywać. Inkubatory w małych miejscowościach, np. w Ozorkowie lub Zelowie, są inne niż inkubator w Łodzi, który ma podpisaną umowę o współpracy z łódzkimi wyższymi uczelniami i współpracuje z kilkudziesięcioma konsultantami z wyższych uczelni. „W Stanach Zjednoczonych widziałem inkubatory podobne do łódzkiego, a także inkubatory małe, które znakomicie funkcjonowały. Wszystko zależy od tego, gdzie inkubator jest zlokalizowany, jak jest zarządzany. W ramach programy TOR 10 mieliśmy do dyspozycji konsultantów z USA, którzy uczyli nas, jak dobrze wykorzystać przyznane środki. W naszym inkubatorze najwięcej skorzystaliśmy jednak z francuskich doświadczeń - z Lyonu przejęliśmy sposób przyjmowania klientów, ich rozliczania i oceny rozwoju firmy. Ich skuteczność jest bardzo wysoka, bo w Lyonie firmy wyklute w inkubatorze po pięciu latach funkcjonowania uzyskują pięciokrotnie wyższy wskaźnik zyskowności niż firmy, które działały poza inkubatorem”, mówi Jan Mertel. W tworzeniu firmy i nowych miejsc pracy jest sporo pułapek. Trzeba więc uczyć przedsiębiorców, jak się nie poddawać, jak tym kryzysom przeciwdziałać. Najtrudniej jest wtedy, gdy właścicielom wydaje się, że wszystko już wiedzą, że żadnych szkoleń ani doradztwa nie potrzebują. W takiej sytuacji początek może stać się końcem ich działalności.

Szkolenia są istotnym wsparcie biznesu, dlatego w 1996 r. Fundacja na Rzecz Wspierania Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw powołała do życia Krajowy System Usług, który zajmuje się usługami doradczymi, szkoleniowymi i finansowym. Podmioty uczestniczące w sieci KSU od trzech lat mają obowiązek uzyskiwania certyfikatu na prowadzenie działalności. Każdy musi przejść audyt odpowiadający warunkom europejskim, by usługi były świadczone na odpowiednim poziomie i w sposób standaryzowany. Uczestnicy KSU mogą brać udział w rozmaitych przedsięwzięciach, które organizuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Wśród nich są punkty konsultacyjno-doradcze, dofinansowane ze środków rządowych. Sieć KSU jest wzorcem wdrażanym na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech.

„Inkubatory nie są najważniejszą formą wspierania przedsiębiorczości, ich efekty nie są spektakularne. Wykorzystują to często ich przeciwnicy udowadniając, że nie mają one znacznego wpływu na poziom przedsiębiorczości. Z naszych doświadczeń wynika jednak, że pomogły one wielu ludziom w założeniu i rozkręceniu działalności gospodarczej”, mówi Grażyna Gęsicka. Największe korzyści z funkcjonowania inkubatorów odnoszą przedsiębiorcy. Pożytek ma również Skarbu Państwa. Po pierwsze - osoba bezrobotna zakłada firmę i przestaje pobierać zasiłek. Po drugie - firma zaczyna generować dochody, więc płaci podatki. Inkubatory wpływają na obniżenie bezrobocia, na pobudzenie koniunktury. Wzrasta też optymizm społeczny. W małym mieście ludzie widzą: skoro jednemu się udało, dlaczego mnie ma się nie udać?

MARIA BOBIŃSKA

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Porównaj i zyskaj: leasing

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki