Prezydent Nikaragui Daniel Ortega oświadczył, że w kraju nie będą już organizowane wybory powszechne – podała we wtorek agencja Reutera. Deklaracja przywódcy, sprawującego władzę nieprzerwanie od 2007 roku, stanowi kolejny krok w umacnianiu jego rządów.


- Niech o tym zapomną! Nie będzie już tu wyborów, w których oni (opozycyjne partie polityczne - PAP) mogliby próbować przejąć rząd i władzę – oświadczył prezydent w niedzielę podczas obchodów 47. rocznicy rewolucji sandinistowskiej. To właśnie w jej wyniku, przy udziale Ortegi, obalona została wspierana przez Stany Zjednoczone dyktatura Anastasia Somozy Debaylego.
Prezydent Nikaragui podkreślił, że nie dopuści do przejęcia władzy przez ugrupowania wspierane, jego zdaniem, przez Waszyngton.
Władze USA: deklaracja Ortegi ws. wyborów ukazuje jego prawdziwie autorytarną naturę
Deklaracja przywódcy Nikaragui Daniela Ortegi, że pod rządami jego rodzinnej dyktatury Nikaragua nigdy więcej nie przeprowadzi wyborów, ukazuje ich prawdziwie autorytarną naturę - oświadczył we wtorek sekretarz stanu USA Marco Rubio.
„Daniel Ortega i Rosario Murillo porzucili nawet pozory (sprawowania władzy) za zgodą społeczeństwa” - głosi oświadczenie wydane przez Departament Stanu.
Jak dodał szef amerykańskiej dyplomacji, naród Nikaragui ma prawo wybierać swoich przywódców w demokratycznych wyborach.
Stany Zjednoczone wezwały społeczność międzynarodową „do połączenia sił, aby pokazać dyktaturze Murillo-Ortega, że nie może ona oczekiwać utrzymania dotychczasowych relacji z innymi państwami, jednocześnie niwecząc podstawowe zasady demokracji na naszej półkuli”.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa określiła rząd Nikaragui mianem dyktatury i nałożyła sankcje na ponad 2350 nikaraguańskich urzędników oraz członków ich rodzin.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
Jak zauważył hiszpański dziennik „El Pais”, deklaracja Ortegi w praktyce nie zmienia obecnej sytuacji w kraju, stanowi jednak istotny przełom pod względem retorycznym i politycznym.

W 2025 roku Ortega umocnił swoją pozycję dzięki serii zmian konstytucyjnych. Przewidywały one m.in. mianowanie jego żony Rosario Murillo na stanowisko „współprezydentki” oraz wydłużenie kadencji prezydenckiej z pięciu do sześciu lat. Jak podkreślił Reuters, Ortega i Murillo sprawują obecnie kontrolę nad praktycznie wszystkimi kluczowymi instytucjami państwa, w tym nad siłami zbrojnymi i wymiarem sprawiedliwości. Zmiany w konstytucji ustanowiły również system monopartyjny.
Czołowy nikaraguański opozycjonista Felix Maradiaga - więziony w latach 2021–2023, a następnie pozbawiony obywatelstwa i zmuszony do emigracji do USA - ocenił, że działania Ortegi nie są oznaką siły, lecz „wyznaniem strachu”.
- Ortega publicznie przyznał, co od dawna było jego prawdziwym zamiarem: sprawić, by jego tyrański projekt nie został poddany żadnej demokratycznej kontroli - powiedział Maradiaga w rozmowie z agencją Reutera.
Rada Praw Człowieka ONZ oskarżyła rząd Ortegi i Murillo o przekształcenie Nikaragui w państwo autorytarne oraz systematyczne łamanie praw człowieka. W 2018 roku władze brutalnie stłumiły masowe antyrządowe protesty. W wyniku represji zginęło wówczas ponad 300 osób.(PAP)
mgp/ akl/































































