Otwarcie na europejskich parkietach nie wyglądało najlepiej. Od tego momentu inwestorzy na Starym Kontynencie próbują odbudowywać wartości indeksów. Jedynie hiszpańska giełda zdołała umocnić się na tyle, żeby o godzinie 14:05 rosnąć o 1,7 proc. Lepiej radziła sobie również giełda w Mediolanie, na której przed 13:00 także pojawił się zielony kolor.
Lepsza kondycja tych dwóch rynków nie była przypadkowa. Około godziny 10 na giełdach pojawiły się pogłoski jakoby Europejski Bank Centralny zamierzał dokonać dodatkowego skupu włoskich i hiszpańskich obligacji. Gospodarki tych dwóch krajów są istnym ogniskiem zapalnym, które także przyczyniły się do bieżącej paniki na rynkach.
Zobacz też: Obserwuj na żywo, co się dzieje na rynkach
Relatywnie dobre nastroje panowały również na giełdzie paryskiej. Francuski CAC 40 około godziny 14:00 nieznacznie zwyżkował. Tuż po odczytach z amerykańskiego rynku pracy, wystrzelił o ponad 1,5 proc.
Lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się niezwykle korzystne dla większości giełd. Pomimo tego gorsza od oczekiwań produkcja przemysłowa gospodarki niemiec, która spadła o 1,1 proc. (prognoza +0,2 proc.) powodowała, że niemiecki DAX około godziny 14:30 tracił ponad 1,5 proc.
K.G.
































































