Barack Obama nie miał szczęścia w pierwszej kadencji, miejmy nadzieję, że druga okaże się pomyślniejsza - powiedziała Margherita Boniver, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Silvio Berlusconiego. Tym razem i włoska centroprawica nie ukrywała, że kibicuje dotychczasowemu prezydentowi. Niewątpliwie Mitt Romney zraził sobie ostatnio Włochów, gdy ostrzegł swoich rodaków, że jeśli wybiorą Obamę, będą mieli taki sam kryzys, jak na Półwyspie Apenińskim.
Tymczasem ubiegający się o reelekcję szef Białego Domu pochwalił kierownictwo Fiata za postawienie na nogi amerykańskiego Chryslera, czym zjednał sobie przynajmniej część włoskiej opinii publicznej. Na temat jego zwycięstwa nie wypowiedział się jeszcze premier Mario Monti, który amerykański Election Day śledził z Wietnamu. Obserwatorzy przypominają, że szef włoskiego rządu uchodził za uprzywilejowanego interlokutora prezydenta Stanów Zjednoczonych nie tylko w kwestiach stosunków dwustronnych, ale także europejskich.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/mcm/
Źródło:IAR



























































