REKLAMA
SCAM CHECK

Miliardy budżetu, rekordy na Netfliksie i szał na PS5. GTA VI demoluje rynek na miesiące przed premierą

Aleksander Ogrodnik2026-09-04 11:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-09-04 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Jedno jest pewne - na tę grę czeka obecnie cały świat. Pierwszy obszerny pokaz rozgrywki z Grand Theft Auto VI wyemitowany premierowo na platformie Netflix przyciągnął dziesiątki milionów widzów i wywindował wyniki przedsprzedaży na niespotykane dotąd poziomy. Wszystko wskazuje na to, iż Rockstar ma w rękach produkt, który zdefiniuje branżę rozrywkową na nowo. 

Miliardy budżetu, rekordy na Netfliksie i szał na PS5. GTA VI demoluje rynek na miesiące przed premierą
Miliardy budżetu, rekordy na Netfliksie i szał na PS5. GTA VI demoluje rynek na miesiące przed premierą
fot. Mehaniq / / Shutterstock

Zanim przejdziemy do najnowszych wyników, warto przypomnieć sobie, z jak potężnym zjawiskiem mamy do czynienia. Seria Grand Theft Auto to nie tylko gry wideo, a raczej popkulturowe i biznesowe fenomeny. Chociaż od premiery poprzedniej odsłony, a więc GTA V, minęło już 13 lat (co w błyskawicznie zmieniającym się świecie technologii stanowi całą epokę), to tytuł ten wciąż uchodzi za niedościgniony wzór, a w jego sieciowy moduł nieprzerwanie grają miliony osób.

Teraz, po 13 latach, Rockstar Games szykuje się do premiery "szóstki", którą zaplanowano na 19 listopada. Choć twórcy pilnie strzegą finansowych tajemnic, branżowe przecieki wskazują, że koszty produkcji i marketingu mogły pochłonąć od 1 do nawet 2 miliardów dolarów. Taka kwota uczyniłaby z GTA VI najdroższy produkt rozrywkowy w historii ludzkości. Jeżeli przecieki się potwierdzą, to GTA VI kosztować będzie więcej i powstawać dłużej niż Burdż Chalifa, a więc najwyższy wieżowiec świata. Co więcej, budżet tej jednej gry wideo wystarczyłby na sfinansowanie niemal połowy amerykańskiego lotniskowca z napędem nuklearnym klasy Nimitz.

Netflix zgarnia pulę, a GTA VI pokonuje... Roberta De Niro

Wydawca gry, firma Take-Two Interactive, zdecydował się na bezprecedensowy krok marketingowy. Blisko 27-minutowy materiał prezentujący właściwą rozgrywkę zadebiutował w pierwszej kolejności na platformie Netflix. Przez pierwsze sześć godzin wideo było tytułem ekskluzywnym dla giganta streamingu, zanim trafiło na YouTube i inne platformy.

Efekt? Materiał w ubiegłym tygodniu wygenerował 31,1 miliona wyświetleń, deklasując konkurencję na liście przebojów Netfliksa. Z wirtualnym światem zbrodni z Vice City nie miał szans ani nowy film z Robertem De Niro ("The Whisper Man"), ani wyczekiwany piąty sezon serialu "Outer Banks". Jak podaje spółka, pokaz GTA VI zadebiutował jako numer jeden w 87 z 93 monitorowanych przez Netfliksa krajów.

Warto odnotować, że Netflix liczy oglądalność inaczej niż YouTube, sumuje bowiem całkowity czas oglądania, a następnie dzieli go przez czas trwania programu, co oznacza, że materiał przyciągnął przed ekrany potężną, mocno zaangażowaną widownię.

Scammingout

Seans zrobił swoje. Rockstar notuje eksplozja w przedsprzedaży, a PlayStation nokautuje Xboksa

Gigantyczne zasięgi natychmiast przełożyły się na portfele graczy. Jak wynika z szacunków firmy analitycznej Sensor Tower, w dniu pokazu (27 sierpnia) liczba zamówień przedpremierowych (pre-orderów) na GTA VI skoczyła o niebotyczne 436 proc. względem dnia poprzedniego. Utrzymujące się momentum sprawiło, że w ujęciu dwudniowym wzrost wyniósł aż 572 proc. w porównaniu do średniej z ostatnich 30 dni.

Dane Sensor Tower ujawniają również, jak wygląda obecnie układ sił na rynku konsol. Zdecydowaną większość zamówień generują posiadacze PlayStation 5. W dniu pokazu przedsprzedaż na konsolę Sony wzrosła o 606 proc. Dla porównania, na konsolach Xbox Series X|S wzrost wyniósł "skromne" 127 proc. Ogółem, nabywcy z obozu PlayStation odpowiadają za około 77 proc. wszystkich złożonych dotąd rezerwacji.

Platforma Podział sprzedaży Sprzedane egzemplarze Przychód netto
PlayStation 5 77% 3,80 mln szt. 371 mln USD
Xbox Series X|S 23% 1,13 mln szt. 111 mln USD
ŁĄCZNIE 100% 4,93 mln szt. 482 mln USD

Warto jednak osadzić te imponujące liczby w szerszym, historycznym kontekście i zestawić je z wynikiem poprzedniej generacji. Przedsprzedaż na poziomie niemal 5 milionów sztuk robi gigantyczne wrażenie, jednak nowa odsłona musi jeszcze trochę nadgonić, by zdetronizować swojego poprzednika. Historyczne dane pokazują, że Grand Theft Auto V zebrało na całym świecie ponad 7 milionów zamówień przedpremierowych. Poprzeczka jest zawieszona ekstremalnie wysoko, ponieważ w ciągu zaledwie pierwszych 24 godzin od rynkowego debiutu "piątka" sprzedała się w nakładzie 11,21 miliona egzemplarzy, generując 815,7 miliona dolarów przychodu. Choć obecne tempo rezerwacji GTA VI jest rewelacyjne, do pobicia rekordu pre-orderów brakuje jeszcze ponad 2 milionów sztuk. Zważywszy jednak na to, że ogromna część masowych konsumentów składa zamówienia dopiero na kilka tygodni przed rynkową premierą, analitycy spodziewają się, że do listopada ten wynik ulegnie drastycznej zmianie.

Warto przy tym nadmienić, że poprzednia odsłona, GTA V, sprzedała się do tej pory w astronomicznym nakładzie ponad 230 milionów egzemplarzy na całym świecie. Oznacza to, że obecna liczba zamówień przedpremierowych "szóstki" stanowi zaledwie nieco ponad 2 procent całkowitego wolumenu sprzedaży poprzednika.

Prawie pół miliarda dolarów przychodu przed rynkowym debiutem

Skumulowane wyniki wskazują, że na niemal trzy miesiące przed premierą gracze kupili już 4,93 miliona egzemplarzy gry (po odliczeniu ewentualnych zwrotów). Wygenerowało to aż 482 miliony dolarów przychodu netto dla wydawcy.

Na tak wysoki wynik finansowy wpływ ma również wysoka cena gry. Jak przyznał CEO Take-Two, Strauss Zelnick, zainteresowanie droższą edycją Ultimate (100 dol.) przewyższa obecnie popyt na wersję standardową (80 dol.). Analitycy wskazują jednak, że w miarę zbliżania się do listopada do zakupów dołączą masowi gracze, co może nieco zwiększyć udział edycji podstawowej.

Giełdowy paradoks: Rekordy w sklepach, panika na parkiecie

Choć statystyki przedsprzedaży zwiastują historyczny sukces, inwestorzy na Wall Street mają poważne powody do obaw. Wycena akcji Take-Two Interactive zaliczyła w drugiej połowie sierpnia oraz na przełomie miesięcy brutalne spadki. Głównym powodem nerwowych reakcji rynku są niekontrolowane wycieki materiałów z gry, które zagrażają starannie zaplanowanej kampanii marketingowej. Zaledwie na kilka dni przed oficjalną premierą rozgrywki na platformie Netflix, do sieci trafiło kilkanaście krótkich klipów z GTA VI.

TradingView

W końcówce sierpnia kurs akcji gwałtownie zanurkował z pułapu ok. 248 dolarów do poziomu poniżej 233 dolarów. Sytuację na moment zdołała ustabilizować wyczekiwana, oficjalna premiera wideo, która pomogła notowaniom chwilowo odbić i powrócić w okolice 240 dolarów pod koniec miesiąca. Odbicie to było jednak niezwykle krótkotrwałe. Zwieńczeniem sierpniowej zmienności okazało się potężne tąpnięcie z 31 sierpnia, kiedy to potężna luka spadkowa zepchnęła wycenę w granice 215-220 dolarów.

Wydawca gry nie zamierza puszczać tych przecieków płazem. Take-Two złożył już wezwanie sądowe do platformy komunikacyjnej Discord w celu ustalenia tożsamości osoby odpowiedzialnej za przedwczesne udostępnienie materiałów. Premiera najnowszej odsłony serii jest tak fundamentalna dla przyszłości finansowej Take-Two, że utrata kontroli nad przekazem traktowana jest przez rynek jako poważne zagrożenie, co skutecznie zniechęca część kapitału, niezależnie od imponujących wyników przedsprzedaży.

Grand Theft Auto VI to bez wątpienia najpotężniejszy katalizator finansowy w historii branży rozrywkowej. Rekordy wykręcone na platformie Netflix oraz niemal pół miliarda dolarów wygenerowane w przedsprzedaży na długo przed rynkowym debiutem dobitnie pokazują, że mamy do czynienia z fenomenem, na który czeka cały świat.

Rockstar Games i Take-Two Interactive mają w rękach produkt, który niemal na pewno zdefiniuje popkulturę i wygeneruje astronomiczne zyski, ale także wyznaczy "złoty standard" na kolejne lata, a być może (patrząc na czas oczekiwania na kolejną wersję gry) także i na dekady. 

Pozostaje tylko... czekać. 


Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
monuz
przygodę skończyłem na GTA I, znudziło mi się to po 5 minutach
maciejka50
Zgadzam się. Trzeba to lubić.

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki