REKLAMA

Wiceszef MON: Polska chce Nuclear Sharing, ale bez głowic na swoim terytorium

2026-08-28 07:30
publikacja
2026-08-28 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing. Zaznaczył, że stanowisko polskiego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne.

Wiceszef MON: Polska chce Nuclear Sharing, ale bez głowic na swoim terytorium
Wiceszef MON: Polska chce Nuclear Sharing, ale bez głowic na swoim terytorium
fot. Christian Mang / / Reuters

Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium

Wcześniej tego dnia w Brukseli wiceszef MON Paweł Zalewski spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 oraz potencjalnych miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce.

Zalewski został zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne. - Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - odparł wiceszef MON.

Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO

Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.

W czwartek wieczorem wiceszef resortu obrony doprecyzował swą wypowiedź na X. „Polski rząd właśnie uzyskał możliwość udziału w programie DCA (Dual Capabilities Airborne - PAP), który jest wstępem do Nuclear Sharing. Ale to nie oznacza składowania broni nuklearnej w Polsce. To nie jest ani możliwe, ani pożądane” - napisał.

Wakacje na giełdzie

Do tej kwestii - także na X - odniósł się wieczorem szef MON. „Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing” - podkreślił wicepremier Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Polska prowadzi także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym.

„Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne” - zaznaczył szef resortu obrony.

Na wypowiedź Zalewskiego zareagował także w czwartek wieczorem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. „Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing” - napisał na X.

Gen. Koziej: To niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania

Do słów Zalewskiego odniósł się wieczorem także gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i b. wiceszef resortu obrony. „Publiczna deklaracja przedstawiciela rządu, że Polska NIE CHCE mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium to niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania. BJ (broni jądrowej - PAP) nie musimy mieć u siebie, ale powinniśmy móc ją mieć i to właśnie ma wiedzieć Putin” - ocenił.

Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytoriach wybranych państw członkowskich nieposiadających własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia i Turcja. Chodzi o amerykańskie bomby grawitacyjne rodziny B61, które w czasie pokoju pozostają pod wyłączną kontrolą i dozorem USA. Ich ewentualne użycie wymagałoby decyzji politycznej w ramach natowskiej Grupy Planowania Nuklearnego, zgody prezydenta USA oraz państwa gospodarza; dopiero wówczas ładunki mogłyby zostać przekazane sojuszniczym samolotom podwójnego przeznaczenia.

Państwa uczestniczące zapewniają w tym układzie samoloty i przeszkolonych pilotów. Zarówno arsenał, jak i lotnictwo są obecnie modernizowane — starsze bomby zastępowane są precyzyjną wersją B61-12, a samoloty takie jak F-16 czy Tornado — myśliwcami F-35A. Według szacunków organizacji pozarządowych, m.in. Federation of American Scientists, w Europie składowanych jest ok. 100 amerykańskich bomb B61. (PAP)

ef/ sdd/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
brututs
Amerykanie stanowczo już się wypowiedzieli w tej kwestii. W kolonii żadnej broni atomowej nie będzie. Jest to duży kraj przewidziany do zestrzeliwania takiej broni z Rosji. Po ludzku się to mówi spalonej ziemii

Powiązane: NATO

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki