Przywódca Wietnamu To Lam otworzył we wtorek w Hanoi zjazd Komunistycznej Partii Wietnamu (KPW), deklarując kontynuację kampanii antykorupcyjnej. Sekretarz generalny, dążący do skupienia w swym ręku niespotykanej dotąd władzy, podkreślił, że eliminacja nadużyć jest kluczowa dla wsparcia wzrostu gospodarczego.


- Wszystkie błędy muszą zostać ukarane – oświadczył To Lam w przemówieniu inauguracyjnym XIV krajowego zjazdu KPW. Zaznaczył, że partia jest „zdeterminowana, by walczyć z korupcją”, aby chronić sektor prywatny, który określił mianem „ważnego filara gospodarki”.
Według źródeł partyjnych 68-letni polityk planuje zachować funkcję sekretarza generalnego i objąć urząd prezydenta, upodabniając wietnamski model władzy do systemu chińskiego pod rządami Xi Jinpinga. Zdaniem ekspertów, na których powołuje się agencja AFP, konsolidacja władzy pozwoliłaby mu na szybsze wdrażanie reform w kraju, który w 2025 r. odnotował 8-procentowy wzrost PKB.
Od objęcia sterów partii w 2024 r. To Lam przeprowadził głęboką restrukturyzację państwa, likwidując osiem ministerstw i redukując administrację o blisko 150 tys. urzędników. We wtorek podkreślił, że nowymi motorami wzrostu muszą stać się nauka i transformacja cyfrowa.
Liczący 100 mln mieszkańców Wietnam pozostaje autorytarnym państwem jednopartyjnym, które mierzy się z napięciami handlowymi w relacjach USA-Chiny. Władze nie tolerują sprzeciwu; według organizacji broniącej praw człowieka Human Rights Watch w kraju więzionych jest ponad 160 dysydentów.
W zaplanowanym do 25 stycznia zjeździe KPW pod hasłem „Jedność-Demokracja-Dyscyplina-Przełom-Rozwój” bierze udział 1586 delegatów reprezentujących ponad 5,6 mln członków partii w całym kraju - podały rządowe media.(PAP)

krp/ akl/


























































