
Źródło: Thinkstock
Bieżąca ocena sytuacji makro
Mario Draghi, zapowiadając 26 lipca determinację w dążeniu do utrzymania euro, walnie przyczynił się do wzrostów na światowych parkietach oraz umocnienia euro. Inwestorzy uwierzyli, że luzowanie polityki monetarnej ze strony Europejskiego Banku Centralnego jest tuż, tuż. Giełdowi gracze szczególnie liczą na uruchomienie programu skupu obligacji zadłużonych krajów eurolandu na rynku wtórnym, co pozwoliłoby rządom np. Włoch oraz Hiszpanii nieco spokojniej wdrażać trudne reformy oszczędnościowe. Większość uczestników rynku oczekuje takiego posunięcia ze strony Rady Prezesów już na najbliższym posiedzeniu ECB, tj. 6. września.
To wcale takie oczywiste
Z jednej strony Mario Draghi zapewnia, że skup obligacji leży w mandacie frankfurckiego banku centralnego. Z drugiej – wciąż nie ma zgody na takie działanie ze strony Niemiec, i to zarówno ze strony Bundesbanku, jak również niemieckich polityków. Szef niemieckiego banku centralnego, Jens Weidmann, jest zdania, że finansowanie z ECB może uzależnić jak narkotyk i zgody na takie działanie ze strony jego instytucji nie będzie. Pogłoski o przygotowaniach do interwencyjnego skupu obligacji zdementował również rzecznik Ministerstwa Finansów naszych zachodnich sąsiadów. W mojej opinii, dopóki nie będzie zgody ze strony Niemiec, luzowanie polityki monetarnej w formie finansowania rządów przez ECB, ma nikłe szanse na wdrożenie.
| W co warto zainwestować? |
![]() |
Ważne wydarzenie w Niemczech
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno ważne wydarzenie, które będzie mieć miejsce w nadchodzącym miesiącu. 12 września poznamy decyzję niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie paktu fiskalnego oraz Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM). Z wydaniem pozytywnej decyzji raczej nie powinno być większych problemów, niemniej jednak wydarzenie to będzie stanowić element niepewności w najbliższym miesiącu. Trudno z kolei przewidzieć skutki negatywnej decyzji niemieckiej instytucji.
Rynek akcji: DAX - spadek
Wypowiedź Mario Draghiego z 26. lipca sprawiła, że optymizm na rynkach finansowych trwał również w sierpniu. Nadal zwyżkował główny niemiecki indeks – DAX. Solidne fundamenty niemieckiej gospodarki nie uzasadniają jednak aż tak wielkiego optymizmu inwestorów. Słabe euro co prawda nadal działa na korzyść przemysłu naszych zachodnich sąsiadów, ale pogarszające się perspektywy rynkowe na peryferiach Europy z pewnością nie będą wspierać niemieckiego eksportu na podobnym poziomie, jak dotychczas. Sytuację tę dobrze ilustruje zachowanie indeksu nastrojów IFO, który w poprzednim miesiącu spadł do najniższego poziomu od marca 2010.
Fundamentalne przesłanki do osłabienia DAX-a znajdują poparcie w technicznym układzie tego indeksu. Rynek analizowanego instrumentu jest w obecnej chwili silnie wykupiony. Kurs nie zdołał przebić kluczowej strefy oporów rozciągającej się pomiędzy 7000 a 7200 pkt. Na tych poziomach aktywowała się strona podażowa, a potencjał spadkowy jest bardzo znaczący. W przypadku realizacji nakreślonego powyżej scenariusza, deprecjacja notowań DAX-a w swoim modelowym zasięgu powinna sięgnąć okolic 5800 – 6100 pkt. Zanegowaniem takiego wariantu będzie wzrost powyżej 7200 pkt.
Rynek towarowy: Złoto – wzrost
Wciąż atrakcyjną formą alokacji kapitału pozostaje złoto. Rynek tego szlachetnego kruszcu moim zdaniem nadal ma duże perspektywy do dalszej aprecjacji.
![]() | »Jak i gdzie sensownie inwestować w złoto? |
Układ techniczny również sprzyja dalszej zwyżce cen na analizowanym rynku. Co prawda lokalnie spodziewałbym się jakiejś korekty, ale dopóki kurs nie spadnie poniżej 1600 USD/oz, nadal silnie preferowanym wariantem pozostanie wariant prowzrostowy. Sygnał do dalszej aprecjacji cen złota otrzymamy w momencie przebicia poziomu 1675 dolarów za uncję. W ostrożnym scenariuszu spodziewałbym się wzrostów w okolice 1770 USD/oz, ale nie można wykluczyć (przy sprzyjającym otoczeniu rynkowym), że popyt zdoła wywindować kurs nawet w rejony 1920 USD/oz. Geneza wszystkich wymienionych poziomów została przedstawiona na wykresie powyżej.
Rynek walutowy: USD/CAD - wzrost
Oczekiwane pogorszeniu sentymentu na światowych rynkach powinno również przyczynić się do umocnienia dolara amerykańskiego. Jaka para walutowa ma szanse na osiągnięcie najwyższej stopy zwrotu? Moim zdaniem USD/CAD. Po pierwsze dolar kanadyjski (CAD) jest uzależniony od koniunktury na rynku towarowym, a perspektywy silnie skorelowanej z omawianą walutą ropy są pesymistyczne. Przeciętnie prezentują się również odczyty z kanadyjskiej gospodarki. Rozczarowały niemal wszystkie najnowsze dane makro: indeks PMI dla przemysłu, stopa bezrobocia, zmiana zatrudnienia czy sprzedaż detaliczna.
| »Gorzkie pół dekady NewConnect |
Jeszcze silniejsze przesłanki do wzrostów USD/CAD wynikają z układu technicznego tej pary. Na poziomie 0,9850 (gdzie wcześniej znajdowały się ważne wsparcia) ukształtowała się formacja podwójnego dna (dane dzienne), która ma prowzrostowy charakter. Pojawiły się również przepowiadające aprecjację formacje świecowe (młot). Zwyżkę na tym rynku sygnalizuje również niski poziom wskaźników impetu (wyprzedany rynek), jak również pojawiające się przy okazji pozytywne dywergencje. Wszystkie wymienione powyżej elementy przemawiają za wzrostami na rynku USD/CAD, z docelowymi zasięgami usytuowanymi pomiędzy 1,0220 a 1,0350.


























































