Wakacje, podróż służbowa, nagła potrzeba przewiezienia mebli czy wyjazd z rodziną. A tu jesteśmy za granicą, w obcym mieście i nie mamy własnego samochodu. Taksówka jest za droga, pociąg ogranicza naszą swobodę i czas potrzebny na załatwienie sprawy. Często wtedy jedynym rozwiązaniem pozostaje wynajęcie auta na kilka dni. Dziś nie ma już z tym żadnego problemu. Niemal na całym świecie działają liczne firmy zajmujące się tzw. wynajmem krótkoterminowym. Czy jednak usługi oferowane w Europie Zachodniej i w Polsce są identyczne, a ich dostępność porównywalna? I tak i nie.
Bardzo podobnie…
Przedstawiciele międzynarodowych koncernów (Avis, Hertz, Budget, Europcar czy Sixt) podkreślają, że generalnie oferta w większości krajów na świecie jest do siebie podobna. Zapewniają, że aby mogły zachować jednolity wizerunek firmy, muszą posługiwać się pewnymi standardami. – Na całym świecie mamy taki sam system rezerwacyjno-informacyjny, bardzo podobną flotę samochodów w poszczególnych kategoriach. Są one także zbliżone pod względem wielkości oraz dostępności poszczególnych marek. We wszystkich krajach, w których jesteśmy obecni, wprowadziliśmy dla naszych klientów karty stałego klienta. Wszędzie honorujemy też umowy korporacyjne, dzięki czemu firmy nie odczuwają znaczących różnic w obsłudze w poszczególnych krajach – mówi Katarzyna Dobrzyńska z działu PR i marketingu firmy Avis Poland.
…nie znaczy tak samo
Różnic jednak nie brakuje. Mimo że, jak zapewniają firmy, oferta samochodów jest wszędzie bardzo do siebie podobna, to jednak w zależności od specyfiki kraju oferta może być szersza niż w Polsce. – W krajach wakacyjnych, ciepłych, często odwiedzanych przez turystów można wypożyczyć np. kabriolety, samochody terenowe lub inne pojazdy typu Fun Cars. Także auta sportowe mogą być dostępne w niektórych regionach – zaznacza nasza rozmówczyni z firmy Avis.
W krajach, w których wynajem samochodów jest bardziej rozpowszechniony niż w Polsce, a społeczeństwo zamożniejsze, większa jest także dostępność aut luksusowych. – Oferta Hertz Prestige Collection w Europie dostępna jest m.in. na terenie Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Marki oferowane w tej usłudze to gównie: Mercedes CLK Coupé oraz Cabriolet, Mercedes Klasy E, S i SL, BMW Serii 5 i 7, Land Rover Discovery czy Chrysler. Rezerwując samochód w tym systemie, klient ma możliwość wyboru konkretnej marki, a nie tradycyjnie tylko samochodu z pewnej klasy aut – tłumaczy Anna Dudało, specjalista ds. handlowych Hertz Poland.
Tańsza oferta
Okazuje się także, że w wielu krajach wynajęcie auta może być tańsze niż w Polsce. – Im większa skala wynajmu, tym cena jest niższa. W krajach, gdzie wynajem samochodów jest powszechny, np. w Stanach Zjednoczonych, jest ona bardzo atrakcyjna. Na cenę składają się także indywidualne uwarunkowania podatkowe czy ubezpieczeniowe, na które ma wpływ prawo danego kraju. To właśnie podatki, ubezpieczenia i inne koszty utrzymania floty mają decydujący wpływ na wysokość stawek – podkreśla Katarzyna Dobrzyńska.
Tańsze są również np. Niemcy. – Niższe są tam koszty ubezpieczenia, koszty utrzymania samochodu i jego serwisowania – podkreśla Beata Maciejewicz, dyrektor handlowy Sixt Polska. Stąd na Zachodzie jest to usługa dostępna niemalże każdemu zainteresowanemu, podczas gdy w Polsce wciąż postrzegana jest jako luksusowa.
Szkodliwy fiskalizm
Przedstawiciele branży narzekają także na większy niż w innych krajach fiskalizm naszego państwa. – Firmy nie mogą, tak jak na Zachodzie, po prostu wliczyć faktury za wynajmem auta do kosztów uzyskania przychodu. Zamiast tego, muszą rozpisać tzw. kilometrówkę, a ta nigdy nie odda realnej wartości faktury – tłumaczy Andrzej Witkowski, dyrektor generalny Budget Polska. To nie koniec zróżnicowania uwarunkowań finansowych. Wszystkie firmy na całym świecie żądają przy wynajmie kart kredytowych (z wypukłymi znakami), a nie kart elektronicznych typu Visa Elektron czy Maestro. – W Polsce także wymagamy takiej formy płatności. Problem w tym, że u nas niestety powszechność ich użycia jest na razie ograniczona – podkreśla dyrektor Witkowski.
Etap raczkowania
Efekty tej sytuacji widać gołym okiem. Przede wszystkim w ilości aut będących w ofercie firm za granicą i w Polsce. – My dopiero raczkujemy. Cały polski rynek krótkoterminowego wynajmu samochodów można szacować na około 4-5 tysięcy pojazdów. Dla porównania, w samych tylko Niemczech firmy zajmujące się wynajmem samochodów dysponują flotą 120 tys. aut – wylicza Andrzej Witkowski. Nic dodać, nic ująć.
Paweł Janas































































