Minister spraw zagranicznych broni swojej decyzji, by poprosić Komisję Wenecką o przyjazd do Polski. Ten ruch skrytykował prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Witold Waszczykowski mówił dziennikarzom podczas wizyty w Watykanie, że jeśli by nie podjął takiej decyzji, to komisja zostałaby "nasłana" przez kogoś innego. "Każdy ma wątpliwości. Nikt się nie jest perfekcyjny, ale tylko ten się nie myli, kto nic nie robi" - mówił minister.
Na posiedzeniu w dniach 11-12 marca Komisja Wenecka ma przyjąć opinię o stanie praworządności w Polsce. Według "Gazety Wyborczej", w projekcie raportu skrytykowano zmiany w Trybunale Konstytucyjnym przeprowadzone w ostatnich miesiącach.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna chwalą decyzję szefa MSZ w sprawie Komisji Weneckiej. Rzecznik PO Jan Grabiec wyraził przekonanie, że Witold Waszczykowski może stracić stanowisko ministra spraw zagranicznych. Poseł Platformy zaznaczył, że zgadza się z decyzją dotyczącą zaproszenia do Polski przedstawicieli Komisji Weneckiej.
Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej powiedziała, że jedynym dobrym ruchem ministra Waszczykowskiego było zaproszenie do Polski przedstawicieli Komisji Weneckiej. Jej zdaniem, rząd powinien bardzo poważnie potraktować zawarte w opinii zalecenia - przestrzeganie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i zaprzysiężenie trzech sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Posłanka dodała, że gdyby rząd nie zastosował się do tego, postawiłoby to nasz kraj stanąłby w tym samym rzędzie, co putinowska Rosja.
Wicemarszałek Sejmu z Kukiz'15 Stanisław Tyszka uważa natomiast, że szef polskiej dyplomacji popełnił błąd. "Minister Waszczykowski to ostatnia osoba, która powinna popełniać tego typu błędy. PiS niestety w wielu aspektach kontynuuje politykę białej flagi i w przypadku kwot uchodźców i w sprawie Komisji Weneckiej partia popełniała błędy" - uważa poseł.
Ministra Waszczykowskiego krytykuje również szef ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL twierdzi, że ewentualna dymisja szefa MSZ nie będzie dla niego zaskoczeniem. "Jeśli minister Waszczykowski po ochoczym zaproszeniu Komisji teraz się z tego wycofuje to z punktu widzenia politycznej strategii jest to błąd. Nie zdziwię się, że w przypadku negatywnego raportu Komisji dojdzie do zmiany ministra" - stwierdził polityk.
Do sytuacji odniósł się senator PiS Jan Maria Jackowski. Radzi on poczekać na ostateczny kształt raportu. Zwrócił uwagę, że jego domniemaną treść znamy na razie tylko z doniesień medialnych.
W dniach 11-12 marca Komisja Wenecka na posiedzeniu w pełnym składzie ma przyjąć opinię w ostatecznym kształcie.
IAR/dw/gaj




























































