Piątkową sesją Polska zamknęła trzeci wzrostowy tydzień z rzędu. Takiej serii przy Książęcej nie było od kwietnia ubiegłego roku.


Choć WIG20 wyrysował kolejną wzrostową tygodniową świeczkę, to ciężko jest póki co popadać w entuzjazm. Od sześcioletnich minimów indeks oddalił się ledwie o 9%, do odrobienia pozostaje wciąż ogrom strat poniesionych w 2015 roku. Pozytywna seria, w kontekście panującej bessy, warta jest jednak uwagi.
Godna odnotowania była także dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie. Wprawdzie najważniejsze indeksy dzień zakończyły neutralnie - WIG20 urósł o 0,1%, WIG o 0,3% - a obroty wyniosły ledwie 643 mln zł, jednak na poziomie spółkowym nie brakowało wrażeń. Powody do radości mieli przede wszystkim inwestorzy zaangażowani w branżę surowcową.
Początkowo na tle rynku wyróżniał się KGHM, który w ostatnich dniach zyskuje na wartości. Proces ten wpisuje się w szerszy trend obserwowany na innych spółkach zaangażowanych w wydobycie miedzi. Od środy papiery konkurentów KGHM-u zanotowały dwucyfrowe wzrosty, co szerzej przeanalizowaliśmy w artykule "Akcje producentów miedzi gwałtownie drożeją". Samemu lubińskiemu kombinatowi brakło dziś nieco pary w końcowej fazie sesji i zamknął on dzień wzrostem "jedynie" o 2,4%.
Znaczące odbicie obserwowano również wśród producentów węgla. Akcje Bogdanki (+6,9%) i JSW (+14,4%) znalazły się dzisiaj w czołówce papierów o najwyższej stopie zwrotu. Świetnie wypadli także producenci sprzętu górniczego: Famur zyskał 5,5%, a Kopex 8,3%. Ożywienie w kopalnianym biznesie wywołała perspektywa znaczącego ścięcia przez Chiny zdolności wydobywczych.

Dobra postawa Bogdanki i JSW, wspierana 11% wzrostem wartości Biotonu, napędzała mWIG, który zakończył dzisiejszą sesję 0,8% ponad kreską. Z kolei wśród blue chipów najlepsi okazali się dziś Eurocash (+4,7%) oraz Orlen (+3,1%). Większość komponentów WIG20 (aż 14) piątek zamknęła jednak pod kreską. Najsłabiej wypadły przecenione o blisko 3% walory CCC, LPP i Aliora.
Na zagranicznych parkietach przeważały dziś niedźwiedzie. W Europie tuż przed końcem sesji DAX tracił 1%, CAC 0,8%, a FTSE MIB aż 2%. Nad ranem spadkiem zakończyła się ostatnia w tym roku (chińskim) sesja w Szanghaju. Po południu w Ameryce przeceny przekraczały 1%. Negatywnie wyróżniało się m.in. LinkedIn, którego wycena podczas dzisiejszej sesji zapikowała o 40%.





























































