Co piąty młody Europejczyk nie ma pracy. W Polsce jest jeszcze gorzej – można się spodziewać, że w 2013 roku co trzeci polski absolwent nie znajdzie zatrudnienia. Komisja Europejska bije na alarm.
foto: thinkstock
Stopa bezrobocia w całej Unii w październiku 2012 r. wyniosła 10,7 proc., czyli o 0,8 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. W Polsce bezrobocie pod koniec roku wyniosło 10,4 proc. Ale statystyki dotyczące absolwentów szkół i uczelni są o wiele gorsze.
Pod koniec października ubiegłego roku stopa bezrobocia osób poniżej 25. roku życia wyniosła średnio 23,4 proc. w UE, a 27,8 proc. w Polsce– podaje Eurostat. Najgorzej jest w Hiszpanii, gdzie bez pracy pozostawało 55,9 proc. młodych. W całej Unii Europejskiej jest ponad 5 mln 678 tys. bezrobotnych młodych ludzi.
– Wszystko wskazuje na to, że w 2013 roku bezrobocie w Polsce będzie znacznie wyższe niż 13 procent. To przełoży się na poziom bezrobocia wśród absolwentów, gdyż ta grupa społeczna wykazuje szczególną wrażliwość na zmiany gospodarcze. Bardzo prawdopodobne jest to, że stopa bezrobocia wśród młodych przekroczy próg 30 proc. – mówi Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.
Przyczyny bezrobocia młodych
Głównymi przyczynami bezrobocia wśród młodzieży są przedwczesne kończenie nauki bez kwalifikacji, brak odpowiednich umiejętności i doświadczenia zawodowego oraz niepewne formy zatrudnienia – podaje Komisja Europejska. Winę za bierność młodzieży na rynku pracy ponosi też brak wystarczającej liczby szkoleń i niewłaściwe programy rynku pracy, niesprzyjające aktywizacji.
![]() | » Czy firmy będą w przyszłym roku zatrudniać? |
Główne cele Komisji to wspieranie strategii 2020 (której podstawowym założeniem jest zapobieganie zjawisku przedwczesnego kończenia nauki szkolnej) oraz poprawa efektywności wydatkowania środków w dziedzinie kształcenia zawodowego. W założeniu znalazło się też ustalenie norm jakości praktyk zawodowych i staży w przedsiębiorstwach i zwiększenie dostępu młodych do rynku pracy.
W Polsce, zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, wprowadzono wymóg śledzenia losów absolwentów uczelni wyższych. Projekt zostanie zakończony dopiero w 2014 r., tymczasem w Niemczech takie badania prowadzone są już od 1989 r. Podobne agencje działają w Wielkiej Brytanii (HESA), we Włoszech (AL) oraz we Francji (CEREQ).
Gdzie polski absolwent znajdzie pracę?
Na stronie Biura Karier Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu można znaleźć oferty pracy w charakterze opiekuna osób starszych, hostessy do zabawy z dziećmi, osoby odśnieżającej dachy płaskie, konsultanta telefonicznego, przedstawiciela handlowego lub specjalisty ds. controllingu. Podobnie jest na innych uniwersytetach. Oferty pracy teoretycznie są, ale niewiele. Rzadko też odpowiadają one teoretycznym kwalifikacjom absolwentów danych uczelni. Na stronach uczelnianych biur karier studenci mogą również znaleźć oferty szkoleń, praktyk i staży – przeważnie bezpłatnych.
![]() | » Czeka nas kolejna fala zwolnień |
Jak zwalcza się problem na wyższym szczeblu
Komisja Europejska proponuje krajom członkowskim przeznaczyć 79 mln euro z funduszy strukturalnych (z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Społecznego) na edukację i środki wspierające zatrudnienie. W ubiegłym roku Komisja przedstawiła też wytyczne w sprawie oferowania i odbywania wysokiej jakości staży – byłoby to zgodne ze wspieraniem kształcenia „dwutorowego”. Kolejną akcją było wspieranie mobilności młodych na rynku pracy poprzez promowanie programów typu Erasmus, czyli np. „Twoja pierwsza praca z EURES-em”, „Młodzież w działaniu” oraz wolontariat europejski.
Od 2007 do 2012 roku zmieniła się też struktura najpopularniejszych kierunków studiów. W roku akademickim 2007/2008 na pierwszym miejscu była pedagogika, na drugim prawo, a na trzecim zarządzanie. Obecnie pierwsza trójka to budownictwo, zarządzanie i informatyka.
Programów aktywizacji jest wiele, nie wszystkie są jednak skuteczne. Aby rynek pracy otworzył się na młodych, potrzebne są zmiany gruntowne, dzięki którym absolwenci będą bardziej przystosowani do wdrażania swojej wiedzy w praktykę. Dopóki nie poprawi się również ogólna sytuacja gospodarcza, nie można wymagać od przedsiębiorców, aby tworzyli nowe miejsca pracy – do tego potrzeba polepszenia koniunktury. To zaś nastąpi nie wcześniej niż za dwa lata.
Wina leży częściowo również po stronie samych studentów. Wielu z nich w okresie nauki nie zaprząta sobie głowy problemem przyszłego zatrudnienia. Kiedy zaś kończą studia, przeżywają szok. Sam dyplom wyższej uczelni bez wiedzy praktycznej, którą zdobyliby, pracując w czasie studiów, nie zapewni im pracy.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

































































