REKLAMA
FORUM FINANSÓW BANKIER.PL

W postcovidowej Ameryce to pracownicy dyktują warunki pracodawcom

2021-07-04 07:21
publikacja
2021-07-04 07:21
Dodaj Bankier.pl w Google

Choć amerykańska gospodarka szybko się odradza, wielu pracodawców narzeka na brak rąk do pracy, zwłaszcza w niskopłatnych branżach. Właściciele restauracji i innych biznesów są zmuszeni podnosić płace, bo w nowej rzeczywistości to pracownicy dyktują warunki.

W postcovidowej Ameryce to pracownicy dyktują warunki pracodawcom
W postcovidowej Ameryce to pracownicy dyktują warunki pracodawcom
fot. DELBO ANDREA / / Shutterstock

Alicia Ramirez mogłaby bez problemów znaleźć pracę, ale wcale się z tym nie spieszy. "Czytałam, że w restauracjach czy sklepach mają problem ze znalezieniem pracowników. Zresztą widać to na każdym kroku. Ale na razie nie znalazłam żadnej oferty, która byłaby tego warta" - mówi PAP mieszkanka Annapolis w stanie Maryland. Wskazuje przy tym na tabliczkę w miejscowej meksykańskiej restauracji. Znak mówi: "Brakuje nam personelu. Prosimy o cierpliwość".

Ramirez, która wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych 13 lat temu z meksykańskiego stanu Chiapas przy granicy z Gwatemalą, przyznaje, że przez lata pracowała często za stawkę poniżej płacy minimalnej: w restauracjach, barach, czy przy zbieraniu pieczarek.

"Teraz już nie muszę tego robić. Dlatego poczekam na lepsze oferty" - mówi.

Podobnych przypadków jest w Ameryce wiele. Jak pokazują statystyki, mimo przyspieszającego tempa powstawania miejsc pracy i szybkiego nadrabiania strat przez gospodarkę, wielu Amerykanów nie spieszy się z powrotem do pracy, przebierając w ofertach i szukając lepszych niż dotychczas propozycji. W rezultacie - choć amerykańskie PKB, według szacunków, nadrobiło już straty związane z pandemią - liczba zatrudnionych jest wciąż o 6 mln mniejsza, niż przed nadejściem zarazy.

Scammingout

Powodów takiej sytuacji jest wiele, ale główny z nich jest prosty - koronawirusowa pomoc państwa. Rozmiar tej pomocy był dotąd niespotykany, a dostęp do niej - w postaci wysyłanych wszystkim mieszkańcom czeków, czy rozszerzonych zasiłków dla bezrobotnych - tak szeroki, jak nigdy wcześniej. Do tego administracja Joe Bidena zwiększyła też ulgi podatkowe na dzieci (obecnie to 3-3,6 tys. dolarów za dziecko) i umożliwiła korzystanie z nich w ratach co miesiąc, w sposób podobny do polskiego programu 500+.

Dzięki tej pomocy, część Amerykanów mogła przetrwać pandemię, zaś inni mogli - czasem pierwszy raz od dawna - odłożyć pieniądze. A ponieważ w większości stanów zasiłki jeszcze nie wygasły, wielu bezrobotnych nie rzuciło się pracować w niskopłatnych sektorach jak choćby restauracje, zaś pracodawcy nagle znaleźli się w sytuacji, kiedy to pracownicy stawiają warunki.

"Mówią mi, że +pracodawcy nie mogą znaleźć rąk do pracy+. Wiecie co? Płaćcie im więcej!" - powiedział w środę prezydent Biden. Jak dodał, "teraz to oni (pracodawcy) muszą konkurować i płacić ludziom przyzwoite pieniądze".

Jak pokazują statystyki, wielu pracodawców tak właśnie zrobiło. Z opublikowanych w piątek rządowych danych wynika, że w czerwcu roczne tempo wzrostu płac podskoczyło do 3,6 proc., podwajając wynik z maja.

"Byłem niedawno w południowym Utah; wszędzie pełno było znaków kuszących potencjalnych pracowników pensją od 13-15 dolarów za godzinę. W tym rejonie to są naprawdę niezłe pieniądze, jak na taką pracę" - mówi PAP Greg Walters, analityk danych z San Jose w Kalifornii. On sam w ostatnim czasie zmienił pracę, by móc pracować w trybie "hybrydowym", co również jest coraz częściej spotykanym trendem. Także i ci lepiej zarabiający są teraz bardziej wybredni, jeśli chodzi o pracę i warunki; inni zakładają swoje biznesy, co potwierdzają rekordowe statystyki rejestracji nowych firm.

Według Karen Fichuk, szefowej agencji zatrudnienia Randstad North America, oferta lepszej płacy zwykle wystarczy, by przyciągnąć pracowników. Fichuk powiedziała agencji Reutera, że magiczną liczbą jest zwykle płaca 15 dol. za godzinę.

"Wydaje się, że to jest taki próg, który przechyla szalę" - oceniła. Obecna federalna płaca minimalna to zaledwie 7,25 USD za godzinę. Kelnerzy w restauracjach często zarabiali jeszcze mniej, bo nawet 2,13 dol., lecz do tego dolicza się napiwki.

Mimo że ze wzrostem płac liczba zatrudnionych przyspiesza, wciąż wiele wakatów pozostaje niewypełnionych. Według "Washington Post", na portalu Indeed z ogłoszeniami o pracę jeszcze w ostatnim tygodniu czerwca było aż 9,7 mln wolnych ofert pracy, co jest absolutnym rekordem, przewyższającym wcześniejsze o "wiele milionów".

Eksperci nie są zgodni co do tego, na ile trwałe mogą być te zmiany. Według cytowanej przez "WP" Diany Farrell, byłej szefowej JPMorgan Chase Institute, obecna dynamika może wyznaczać "prawdziwe przesunięcie w sile przetargowej na rynku pracy, czego nie widzieliśmy od czasu upadku związków zawodowych".

Inni ekonomiści są jednak zdania, że sytuacja zmieni się wkrótce po tym, gdy za kilka miesięcy wygasną zasiłki. Tak uważa główny ekonomista Indeed Nick Bunker, cytowany przez Axios.

Według niego, do szybszego powrotu ludzi do pracy skłoni nie tylko wygaśnięcie pomocy państwa, ale też powrót normalnego nauczania w szkołach i ewentualny zanik pandemii - oba te czynniki obecnie wciąż są powodem, dla którego wiele osób nie zdecydowało się na szukanie zatrudnienia.

"Jestem naprawdę sceptyczny co do tego, że obserwujemy początek nowej ery siły przetargowej pracowników" - powiedział ekspert.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Co Adamed zrobi za miliony z dotacji. „Długa droga od pomysłu do gotowego leku”
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (10)

dodaj komentarz
innowierca
Amerykanie moze o tym nie wiedza. Cale dzielnice maja w miastach gdzie polowa doroslych nie pracuje. Otylych plaga. To oni nie chca skorzystac z okazji zeby isc podyktowac warunki pracodawcy i podjac prace?? Moze chca przeczekac albo na te czeki przysylane poczta licza.
kenn
W dalszej perspektywie, chodzi o ciche wprowadzenie nowej formy zaowaolowanego komunizmu.
the_mind_renewed
USA idzie w niebezpieczną stronę, która może spowodować ich wyniszczenie wewnętrzne. Chiny z Rosją mogą otwierać szampana
scuti1986
Takie były założenia tej PLANdemii... wepchnąć ludziom kasę na siłę, ograniczyć podaż, stymulować popyt i czekać na wzrosty cen, które zdewaluują długi dłużnikom żeby mogli zaciągać nowe i okradną klasę średnią z oszczędności żeby musiała ciągle tyrać w kołowrotku pracy. Plan działa, ludzie ogłupieni sami na siebie bata kręcą, a Takie były założenia tej PLANdemii... wepchnąć ludziom kasę na siłę, ograniczyć podaż, stymulować popyt i czekać na wzrosty cen, które zdewaluują długi dłużnikom żeby mogli zaciągać nowe i okradną klasę średnią z oszczędności żeby musiała ciągle tyrać w kołowrotku pracy. Plan działa, ludzie ogłupieni sami na siebie bata kręcą, a rządy się śmieją
kenn
1. zgadzam się
2. chodzi o wyniszczenie małych biznesów (więc zostaną tylko te, które mogą sobie pozwolić na dumping)
3. te artykuły mają charakter propagandowy (by odstraszyć aktualne i potencjalne przyszłe małe biznesy), nawet bez świadomości ich autorów
4. przekazywanie informacji prasowych w XXI w. jest scentralizowane
1. zgadzam się
2. chodzi o wyniszczenie małych biznesów (więc zostaną tylko te, które mogą sobie pozwolić na dumping)
3. te artykuły mają charakter propagandowy (by odstraszyć aktualne i potencjalne przyszłe małe biznesy), nawet bez świadomości ich autorów
4. przekazywanie informacji prasowych w XXI w. jest scentralizowane (Reuters itd.)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bha
W pakiecie.....żeby w miarę godnie zarobić istnieje możliwość dodatkowych nadgodzin jak zdrowie......... długo da radę?!.
bha
Niby dyktują w propagandowej, populistycznej teorii pod publikę tzw. gospodarki coraz bardziej rotacyjnego systemu do bólu w firmach nie bez powodów, niepewnego, czasowego, śmieciowego bez żadnych od lat praw pracownika sorry wyrobnika bo pracownikiem przecież oficjalnie się dla firm nsię i dodatkowo coraz szerzej minimalnie minimalnego Niby dyktują w propagandowej, populistycznej teorii pod publikę tzw. gospodarki coraz bardziej rotacyjnego systemu do bólu w firmach nie bez powodów, niepewnego, czasowego, śmieciowego bez żadnych od lat praw pracownika sorry wyrobnika bo pracownikiem przecież oficjalnie się dla firm nsię i dodatkowo coraz szerzej minimalnie minimalnego zarobkowania w proponowanych ofertach oraz niestety coraz częściej szaro-czarnego rynkowego niby zatrudniania. Taki mamy rynek Niby dyktującego warunki pracownika?????.
kenn
Tak.

Chodzi o to, by istniały tylko duże sieci i korporacje.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki