Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen wystąpiła w niedzielę na kongresie swej partii Zgromadzenie Narodowe (RN) w Orleanie, rozpoczynając kampanię przed wyborami prezydenckimi. W przemówieniu obiecała m.in. wpisanie do konstytucji pojęcia „wspólnoty narodowej”.


Występując w drugim dniu kongresu w hali w Orleanie, Le Pen zapowiedziała, że ma zamiar wpisać do konstytucji zasadę „wspólnoty narodowej”, która jest - według niej - „zasadą założycielską, inkluzywną i braterską”.
Przekonywała także, że jej celem jest państwo, które będzie „dziełem zbiorowym”, „patriotycznym, ale nie partyjnym”. Opisała przyszły rząd - który powołałaby jako prezydentka - jako gabinet „jedności narodowej”, „otwarty” i „pluralistyczny”. Potwierdziła, że kandydatem RN na premiera będzie jej współpracownik i przewodniczący RN Jordan Bardella.
Kilkakrotnie przywoływała w wystąpieniu określenie „lud”, zapewniając m.in.: - Jeśli chcemy władzy, to nie dla siebie, a po to, by oddać ją ludowi.
Obiecała też, że RN „przywróci państwo prawa”.

Wystąpienie Le Pen było rozwinięciem używanego przez nią hasła „odrodzenie”. Przedstawiła swoją wizję Francji, przeprowadzając porównanie z ideami, które przyświecały epoce Renesansu. Nie proponowała konkretnych rozwiązań, a jedynie opisywała wizję przyszłego „odrodzenia”.
Przekonywała, że nie proponuje „odnowienia niegdysiejszej Francji”, lecz „zbudowanie Francji przyszłości”, i że „renesans” jest „metodą”, a nie „gwałtownym zerwaniem, a tym bardziej nie jest niszczycielską rewolucją”. Przekonywała zarazem, że celem jej partii jest zaoferowanie krajowi „wielkiej i prawdziwej zmiany”.
Le Pen oświadczyła m.in., że chce uczynić z Francji „naród pokoju”, oraz że dążenie do pokoju nie jest „aktem słabości”, a „aktem odwagi”. Zapewniła, że nie będzie wysyłać młodych Francuzów na śmierć „w nierozważnych i nieodpowiedzialnych awanturach wojennych, a tym bardziej w nie naszych wojnach”.
W zjeździe RN, który trwał od soboty, uczestniczyło około 8,5 tys. osób. Przed Le Pen wystąpił Bardella, który w sobotę został wybrany ponownie na przewodniczącego partii, większością 98,98 proc. głosów. Niedzielne przemówienie Bardelii zakłóciły osoby, które następnie zostały wyprowadzone z sali. Związek Studentów Żydowskich we Francji (UEJF) podał później, że to jego aktywiści rozwinęli plakat, by „przypomnieć o antysemityzmie i rasizmie tej partii (RN)”.
W tygodniach przed kongresem portal śledczy Mediapart podał, że Bardella jako bardzo młody człowiek wymieniał w prywatnej korespondencji uwagi o jawnie antysemickim wydźwięku. Bardella zaprzeczył tym doniesieniom.
Le Pen prowadzi obecnie w sondażach z przewagą ponad 30 pkt proc. i wyprzedzając innych polityków, którzy chcą ubiegać się o prezydenturę. Wybory głowy państwa odbędą się na przełomie kwietnia i maja 2027 roku. Polityczka zapowiedziała w niedzielę, że ustępuje z kierowania frakcją RN w Zgromadzeniu Narodowym (niższej izbie parlamentu).
W niedzielę w Orleanie zgromadziło się około 100 aktywistów, którzy protestowali przeciwko RN, skandując m.in. „R jak rasiści, N jak naziści”.
Dzień wcześniej w mieście odbyła się duża kontrmanifestacja przeciwników skrajnej prawicy, a w obawie przed napięciami rozmieszczono 30 tys. policjantów i żandarmów.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/






























































