

Po wczorajszej decyzji banku centralnego Szwajcarii, który zniósł minimalny kurs wymiany franka do euro, raty ich zobowiązań poszły w górę o blisko 20 procent, czasami nawet więcej. Dziś również frank jest bardzo drogi - trzeba za niego płacić 4 złote 25-27 groszy.
Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz radzi tym osobom, by zachowały spokój i absolutnie nie podejmowały żadnych pochopnych decyzji.
Zaznacza, że bardzo często kredyty we frankach były zaciągane na dłuższy okres. Dlatego trzeba się liczyć, że w czasie spłaty mogą się zdarzać różne sytuacje.
Dodaje, że od kilku kwartałów ceny nieruchomości zaczęły, co prawda wolno, ale rosnąć. A to oznacza, że wzrasta nieco zabezpieczeń i wartość majątku, który jest budowany także z udziałem kredyty frankowego.

W Polsce blisko 650 tysięcy osób zaciągnęło kredyty mieszkaniowe w obcej walucie, najwięcej we frankach szwajcarskich. Należą one do najlepiej spłacanych zobowiązań.
IAR K.P. /jj






























































