REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Czy kredyt we franku był złym wyborem?

Michał Kisiel2015-01-16 12:02analityk Bankier.pl
publikacja
2015-01-16 12:02

Za każdym razem, gdy na rynku walutowym pojawiają się poważniejsze zawirowania, a kurs szwajcarskiej waluty rośnie, pojawiają się głosy współczujące frankowym kredytobiorcom ich losu. Jeśli jednak porównamy koszty, jakie ponieśli oni do tej pory na obsługę kredytu, to okazuje się, że spłacający zobowiązania w złotych mieli do czynienia nierzadko z większym ciężarem.

Wczorajsze umocnienie franka spowodowało lawinę komentarzy. Spora ich część skupiła się na problemie, jakim może być dla kredytobiorców walutowych skokowy wzrost wysokości płaconych rat. Przy takiej okazji warto porównać sytuację frankowców z tymi, którzy wbrew panującej kilka lat temu modzie zdecydowali się na kredyt w złotych.

fot. BARTLOMIEJ KUDOWICZ / / FORUM

Na franku można było zaoszczędzić

Załóżmy, że w lutym 2008 roku zaciągnęliśmy kredyt na 100 proc. wartości nieruchomości kosztującej 350 tys. zł. Do wyboru mieliśmy wówczas zobowiązanie w złotych lub franku szwajcarskim. Najlepsze oferty na rynku charakteryzowały się podobnymi marżami dla obu walut 0,9 – 1,0 proc. Znaczące różnice widać było jednak w drugim składniku oprocentowania. WIBOR 3M wynosił 5,65 proc., a LIBOR CHF 3M – 2,65 proc.

Decydując się na franka, można było liczyć na znacznie niższą ratę równą. Helwecka waluta kosztowała 2,24 zł, a w harmonogramie naszego kredytu pierwsza płatność opiewałaby na 1600 zł (zakładamy zerowy spread). W przypadku złotego musielibyśmy zapłacić 2246 zł.

Czy należy pomóc frankowcom? (ANKIETA)

Przez kolejne lata comiesięczne raty w złotych były wyższe dla kredytu w krajowej walucie. Dopiero  w maju 2013 r. obciążenia zrównały się ze sobą.

fot. / / Bankier.pl

Do dziś frankowiec zapłacił łącznie 139 tys. zł, a kredytobiorca, który wybrał złotego – 163 tys. zł. Na kosztach obsługi długu ten pierwszy zaoszczędził 24 tys. zł.

Porównanie kosztów obsługi długu dla kredytów na 350 tys. zł zaciągniętych w lutym 2008 r.


Kredyt w CHF

Kredyt w PLN

Różnica

Suma spłaconych rat

139,9 tys. zł

163,8 tys. zł

-23,9 tys. zł

Suma zapłaconych odsetek w ratach równych

14,8 tys. franków
42 tys. zł

122 tys. zł

- 80 tys. zł

Przyjęto okres kredytowania 30 lat, ratę równą, spread wynoszący 0 proc., marżę kredytową 1 proc., comiesięczną aktualizację harmonogramu spłaty w oparciu o stawki LIBOR 3M CHF i WIBOR 3M. Nie uwzględniono kosztów okołokredytowych, prowizji i opłat.

Źródło: Bankier.pl

Nawet, gdybyśmy do powyższej symulacji włączyli dodatkowy czynnik, czyli spread walutowy, to kredytobiorca spłacający zobowiązanie we franku nadal byłby w uprzywilejowanej pozycji. Przy różnicy między ceną kupna a ceną sprzedaży waluty na poziomie 8 proc., wciąż suma obciążeń byłaby o 16 tys. zł niższa niż w kredycie złotowym.

Najpopularniejsze teksty Bankier.pl w 2015 roku

Najpopularniejsze teksty Bankier.pl w 2015 roku

Przez cały rok intensywnie pracowaliśmy na to, aby dzięki naszym tekstom i nagraniom wideo czytelnicy byli bliżej finansów, lepiej je rozumieli i sprawnie zarządzali swoimi majątkami, firmami, oszczędnościami.

Druga strona problemu, czyli „uwięzieni we franku”

Zupełnie inaczej wygląda jednak powyższe porównanie, jeśli spojrzymy na dług pozostały do spłaty po siedmiu latach regulowania zobowiązania. Biorąc pod uwagę najświeższe dane (kurs franka na poziomie 4,24 zł), zadłużenie kredytobiorcy frankowego wynosi dziś ponad 530 tys. zł, czyli o 180 tys. zł więcej niż na początku umowy. Zwolennik złotego ma do spłaty 308 tys. zł.

fot. / / Bankier.pl

Kredytobiorca spłacający kredyt walutowy szybciej pozbywał się zadłużenia dzięki niskim stopom procentowym w Szwajcarii – jest winny bankowi tylko 125 tys. franków. Gdyby przeliczyć obecny dług po kursie z momentu zaciągnięcia zobowiązania, to wyniósłby już tylko 280 tys. zł. Niestety przy aktualnej sytuacji na rynku obraz jest zupełnie inny – dług w złotych odpowiada 150 proc. pierwotnej ceny nieruchomości.

fot. / / Bankier.pl

Struktura raty równej w przypadku kredytu we frankach jest dziś bardzo korzystna. Jeśli uwzględnimy ujemną stopę procentową (-0,11 proc. LIBOR), to już 80 proc. kwoty przeznaczane jest na spłatę kapitału. W przypadku kredytobiorców złotowych proporcje są bliskie podziałowi pół na pół.

Finansowa rezerwa

Kredytobiorcy spłacający zobowiązania we frankach przez dłuższy czas korzystali z niższych kosztów obsługi długu. Mieli możliwość stworzenia finansowej rezerwy, którą można teraz przeznaczyć na spłatę droższych rat. Jeśli jednak w momencie zaciągania zobowiązania czynnikiem decydującym o wyborze franka była chęć podniesienia zdolności kredytowej, a kredyt zaciągnęli „na styk”, to droższy frank zwiastuje poważne kłopoty dla domowych finansów.

Sytuacja tej grupy nie jest oczywiście jednolita – kredyty we frankach święciły triumfy przez kilka lat, a lepiej sytuowani mieli do nich dostęp nawet po 2009 roku. Kurs helweckiej waluty wahał się w dość szerokim paśmie i przedstawiony powyżej przykład to tylko wycinek historii. Warto jednak w porównaniach zwrócić uwagę na szerszy kontekst sprawy, a nie skupiać się wyłącznie na gwałtownym  wzroście rat frankowców w ostatnich dniach. Problemem numer jeden pozostaje wysokość długu wyrażona w złotych. Uniemożliwia ona w wielu przypadkach sprzedaż nieruchomości i blokuje w ten sposób realizację życiowych planów wielu gospodarstw domowych.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (238)

dodaj komentarz
~Zorientowany
Artykuł stary, ale dalej aktualny. Najlepsze określenie na to czy wziąć kredyt w PLN, czy w CHF to "JEDEN PIES". Osobiście wolę stabilność CHF niż chwiejność PLN pod rządami socjalistycznego nacjonalizmu, tak jak teraz. Zobaczymy jeszcze WIBOR 500+ czyli 500 punktów procentowych wyższy!

Jest tylko
Artykuł stary, ale dalej aktualny. Najlepsze określenie na to czy wziąć kredyt w PLN, czy w CHF to "JEDEN PIES". Osobiście wolę stabilność CHF niż chwiejność PLN pod rządami socjalistycznego nacjonalizmu, tak jak teraz. Zobaczymy jeszcze WIBOR 500+ czyli 500 punktów procentowych wyższy!

Jest tylko jedno ale. Ręce precz od sztucznych kursów, pomocy dobrego wujka socjalistycznego Państwa. Kapitał spekulacyjny jest na to gotowy i dlatego już teraz kurs CHF jest zawyżony.

Gdyby polski rząd wolnorynkowy powiedział "ALE O CO CHODZI, JAKIE PRZEWALUTOWANIE?" kurs by spadł. Tylko, że nigdy rząd tak nie zrobi, bo to rząd rozdawców - "dziel i rządź". Spekulacja zawsze bardzo się bogaci przy takich rządach, i tak będzie i tym razem.

mario_marini
Najlepszym rozwiązaniem jest nie brać w ogóle kredytów. Bo w banku tak jak w kasynie, klient zawsze przegrywa.
~idiotyzm
Jak można durnie pisać że frankowicz zaoszczędził 24 tyś. jeśli ma do oddania np. 600 tyś. a złotówkowicz np. 200 tyś. Jak można w perfidny sposób tak pisać. Ile zaoszczędziły rodziny na swoim, bo za tych ludzi spłacamy kredyty w złotówkach? Zabrać tą część, którą płaci państwo za nich, wyrównać, bo Jak można durnie pisać że frankowicz zaoszczędził 24 tyś. jeśli ma do oddania np. 600 tyś. a złotówkowicz np. 200 tyś. Jak można w perfidny sposób tak pisać. Ile zaoszczędziły rodziny na swoim, bo za tych ludzi spłacamy kredyty w złotówkach? Zabrać tą część, którą płaci państwo za nich, wyrównać, bo są w korzystniejszej sytuacji.
~Mały
Autor wskazał gdzie leży problem. Jeśli chodzi a samą ratę, to można kredyt spłacać, ale kredytobiorca jest uwięziony w zakupionym mieszkaniu. Nie może go sprzedać. I tu jest pies pogrzebany.
mario_marini odpowiada ~Mały
To, że nie może sprzedać mieszkania, to jedno. A to, że spłaci klika razy więcej niż pożyczył, to drugie. I wielu niestety nie spłaci tych "kredytów". Nie upłynęło jeszcze dziesięć lat od 2008 roku. Dla wielu pozostało jeszcze dwadzieścia lat spłaty. Dużo w tym czasie może się wydarzyć. Ale na pewno To, że nie może sprzedać mieszkania, to jedno. A to, że spłaci klika razy więcej niż pożyczył, to drugie. I wielu niestety nie spłaci tych "kredytów". Nie upłynęło jeszcze dziesięć lat od 2008 roku. Dla wielu pozostało jeszcze dwadzieścia lat spłaty. Dużo w tym czasie może się wydarzyć. Ale na pewno nic dobrego.
~popieram
Kredytobiorca po kilku latach spłacania kredytu w CHF ma zadłużenie wyższe, niż odebrał,odebrał np.200 tys, a teraz po spłacaniu przez 10 lat ma 450 zł !!!!...+ odsetki...ludzie litości ,jeśli nie macie kredytów to nie wiecie co czuja ,więc nie dobijajcie ich,ponieważ sama myśl że wartość mieszkania spadał o połowę Kredytobiorca po kilku latach spłacania kredytu w CHF ma zadłużenie wyższe, niż odebrał,odebrał np.200 tys, a teraz po spłacaniu przez 10 lat ma 450 zł !!!!...+ odsetki...ludzie litości ,jeśli nie macie kredytów to nie wiecie co czuja ,więc nie dobijajcie ich,ponieważ sama myśl że wartość mieszkania spadał o połowę a wartość mieszkania wzrosła o 300 % ,to można sobie strzelić w łep,ale szkoda rodziny więc trzeba walczyć ze złodziejskimi bankami,by rodzina miała mieszkanie.
~Anna
Ludzie , przecież chodzi o to że ludziom wartość mieszkań wzrosła 3-4 x krotnie, z ratami by sobie dali radę, jeśli naliczą im będą nawet we frankach ale wartość kredytu jest naliczana po kursie z dnia dzisiejszego a nie dnia w którym otrzymali pożyczkę ,którą wypłacono w PLN a nie w frankach....wartość powinna Ludzie , przecież chodzi o to że ludziom wartość mieszkań wzrosła 3-4 x krotnie, z ratami by sobie dali radę, jeśli naliczą im będą nawet we frankach ale wartość kredytu jest naliczana po kursie z dnia dzisiejszego a nie dnia w którym otrzymali pożyczkę ,którą wypłacono w PLN a nie w frankach....wartość powinna więc być z dnia od trzymania pożyczki frankowej w złotówkach, a o raty można dyskutować ale każdy by się dostosował, a tak nikt nigdy nie spłaci tych kredytów, jedyny ratunek to rząd lub Prezydent by pomógł Polskim rodzinom,rozwiązać ten oszukańczy kredyt .
~Dawerla
Pani Krystyna Klita pomaga mi oraz kilku osom, które wzięły kredyty we frankach szwajcarskich. Może w waszym przypadku coś wskóra...
~hehe
Drodzy frankowicze dobra rada: zemby w ściane, chleb z pasztetem i mineralna z tipa, a może po 40 latach tyrania spłacicie ;)
Chcieli przechytrzyć innych? a tu NAUCZKA !! :)
~Ka
Zerowy spread!!!? Śmiechu warta ta cała analiza....

bogatymbyc.blogspot.com

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki